Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 21:10
Reklama
Reklama
Reklama

Noże, którymi zadawał śmiertelne ciosy kupił kilka tygodni wcześniej. 22-latkowi z Jarocina grozi dożywocie

Kilka miesięcy przed makabryczną zbrodnią kupił noże i bagnety. Użył ich w marcu tego roku, napadając na dom swojej byłej partnerki. W ciągu kilkudziesięciu minut zabił jej rodziców, ciężarnej kobiecie zadał ciosy w brzuch, pozostałych domowników ranił. A wszystko dlatego, że - jak wykazało śledztwo - nie chciał wziąć odpowiedzialności za mające urodzić się na dniach dziecko. Prokuratura zakończyła właśnie śledztwo przeciwko 22-letniemu mieszkańcowi Jarocina, który w marcu tego roku napadł na dom w Cerekwicy Starej. Mężczyźnie, który częściowo przyznał się do winy, grozi dożywocie.
Noże, którymi zadawał śmiertelne ciosy kupił kilka tygodni wcześniej. 22-latkowi z Jarocina grozi dożywocie

W trakcie śledztwa ustalono, że Eryk J. już w grudniu 2017 roku zaczął kupować noże. W internetowych sklepach nabył ich kilkanaście. Do tego dwa bagnety oraz kominiarkę z nadrukiem czaszki, która w przypadku jego planu okazała się symboliczna. W nocy z 14 na 15 marca mężczyzna własnym samochodem przyjechał z Jarocina do Cerekwicy Starej, w której mieszkała jego była, ciężarna partnerka. – Jak ustalono 22-latek znał rozkład domu rodzinnego matki swojego nienarodzonego dziecka. Przez niezamknięte tylne drzwi wszedł do budynku i jako pierwszego zaatakował śpiącego 59-letniego mężczyznę – ojca dziewczyny. Zadał mu kilkanaście uderzeń w głowę, szyję i okolice klatki piersiowej, co doprowadziło do zgonu – wyjaśnia Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. - W momencie, gdy wychodził z tego pomieszczenia, na parterze pojawiły się obudzone hałasem dwie kobiety, które także zaatakował. Młodszej udało się uciec, mężczyzna udał się za 59-latką – matką dziewczyny - i też zadał jej kilka uderzeń, które skutkowały ciężkimi obrażeniami ciała, a w konsekwencji śmiercią.

W mężczyznę rzucał nożami, ciężarnej partnerce zadwał ciosy w brzuch 

W drodze do pokoju swojej byłej dziewczyny zaatakował także jej siostrę i szwagra. W mężczyznę, któremu udało się uciec rzucał nożami, a kobietę ranił. Później wybił szybę w drzwiach pokojowych i w ten sposób dostał się do pomieszczenia, w którym przebywała ciężarna 25-latka. - Zadał jej również uderzenia nożami, w tym w okolice brzucha, co skutkowało poważnymi obrażeniami płodu zagrażającymi jego życiu lub zdrowiu – dodaje Maciej Meler. - Mężczyzna po zdarzeniu uciekł. Schronił się u siebie w domu. Tam został zatrzymany o 3:20 przez policjantów. Badania, które były przeprowadzone po zdarzeniu nie wykazały, by znajdował się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Badanie alkomatem wykazało, że miał 0,28 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Nie chciał zostać ojcem. "Motywacja zasługująca na szczególne potępienie"

Analiza komputera mężczyzny, opinie biegłych, w tym sądowo- psychiatryczne, które wykazały, że 22-latek jest poczytalny, a także zeznania świadków pozwoliły postawić mu łącznie 6 zarzutów. W przypadku 5 z nich, dotyczących zabójstwa i usiłowania zabójstwa, prokurator przyjął w kwalifikacji działanie w motywacji zasługującej na szczególne potępienie, co wynikało z niechęci napastnika do przyjęcia na siebie roli ojca i wynikających z tego obowiązków. Zarzuconych mu 5 czynów zagrożonych jest karą od 12 lat pozbawienia wolności, karą 25 lat pozbawienia wolności bądź karą dożywotniego pozbawienia wolności za każdy z nich.

Eryk J. w trakcie przesłuchania częściowo przyznał się do stawianych mu zarzutów a następnie skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Syn zabójcy trzecią śmiertelną ofiarą

Jeszcze tej samej nocy, której doszło do brutalnego napadu w jarocińskim szpitalu, dzięki cesarskiemu cięciu na świat przyszedł syn mężczyzny. Kilkadziesiąt minut później dziecko z głębokim niedotlenienieniem oraz ranami od noża, trafiło na oddział neonatologiczny ostrowskiego szpitala. Walka o jego życie chłopca trwała długo. Po 42 tygodniach – w stanie dobrym, ale wymagającym intensywnej terapii, rehabilitacji i ciągłej opieki lekarskiej - opuściła placówkę. Zmarł nagle w październiku br. (czytaj WIĘCEJ). Prokuratura nie ujawnia wyników sekcji zwłok.

AW, pixabay.com 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 7 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama