Reklama
środa, 13 maja 2026 03:02
Reklama
Reklama
Reklama

Bezpieczny urząd?

Czy pracownicy kaliskiego Urzędu Miejskiego są bezpieczni?  W środę, na jedną z zatrudnionych w nim osób, rzucił się petent. Tydzień wcześniej, na oczach wielu osób, mężczyzn zaatakował Leszka Millera. Do podobnych incydentów, choć nieczęsto, ale dochodziło już w przeszłości - również w naszym mieście.  Sprawdzamy czy i jak chronieni są kaliscy urzędnicy.

Do kaliskiego Ratusza może wejść każdy. Nie ma żadnych bramek, barier, kontroli. Strażnik miejski który w holu Ratusza pełni dyżur zapewnia, że uważnie przygląda się tym co wchodzą, ale zatrzymać, czy zrewidować nikogo nie może.

 

Kaliski urząd miejski codziennie odwiedza kilka tysięcy osób. Sprawdzenie intencji wszystkich petentów jest praktycznie niemożliwe, a przez osiem godzin dziennie obsługiwać trzeba wszystkich. Frontem do obywatela.

 

- Jesteśmy otwarci, nie obowiązują nas żadne przepustki, to miejsce użyteczności publicznej i tu ludzie przychodzą załatwić różne sprawy. Trudno to ograniczyć w jakiś sposób, no ale z drugiej strony jesteśmy zobowiązani zabezpieczyć funkcjonowanie urzędu – wyjaśnia Stefan Kłobucki, sekretarz miasta.

Bezpieczne funkcjonowanie ma zapewnić między innymi monitoring w urzędzie. Kamery śledzą każdy ruch interesantów. Czasami to nie wystarczy i spory trzeba rozwiązywać osobiście, oczywiście dyplomatycznie.  Od drobnej wymiany słów do rękoczynów jeszcze daleko, ale i do takich sytuacji dochodzi. Dwa dni temu w tym pokoju w wydziale spraw społecznych i mieszkaniowych doszło do ataku na urzędniczkę.  Dwudziestoczterolatek, pod pretekstem załatwienia sprawy urzędowej, wszedł do jednego z pokoi Wydziału Spraw Społecznych i Mieszkaniowych.  Po krótkiej rozmowie rzucił się na dwudziestoczteroletnią urzędniczkę i zaczął ją dusić. Kobieta krzykiem spłoszyła napastnika. Kaliszanin, po krótkiej ucieczce, wpadł w ręce strażników miejskich.  Zaatakowanej urzędniczce nic poważnego się nie stało, ale bardzo źle zniosła całą sytuację. 


- Wczoraj była w pracy, ale się czuła nieszczególnie. Od dzisiaj jest na zwolnieniu lekarskim. W każdym razie dzisiaj jej w pracy nie ma, jest to młoda dziewczyna, było to dla niej traumatyczne przeżycie - Janusz Sibiński z Wydziału Spraw Społecznych i Mieszkaniowych UM w Kaliszu.

Napastnikowi nie poszłoby tak łatwo dwa piętra wyżej w tym samym urzędzie. W Wydziale Rozbudowy i Inwestycji pracuje Monika Hoffman. Siedem lat temu razem z koleżankami z urzędu przeszła kurs samoobrony.

 

- Nie tylko w pracy, ale i po pracy, na ulicach różne rzeczy mogą się dziać, także jak najbardziej są to umiejętności przydatne – zapewnia Monika Hoffman.

 

Urzędniczki uczyły się nawet strzelać z broni śrutowej, ale zainteresowanie dobrowolnym, bezpłatnym kursem było małe. Z 400 osób zatrudnionych w urzędzie na naukę samoobrony zdecydowało się tylko kilkanaście kobiet.

- To był pierwszy kurs, nikt nie wiedział jak to wyjdzie, jak to będzie wyglądało. Aczkolwiek nie była to frekwencja aż taka tragiczna. W urzędzie pracuje dużo też starszych osób i nie każdy się nadaje na takie fizyczne ćwiczenia – dodaje Monika Hoffman.

Kolejnych kursów samoobrony urzędnicy w najbliższym czasie nie planują.  Na razie, na przykład pracownicy Biura Obsługi Interesanta, przechodzą obowiązkowe kursy podwyższania zdolności interpersonalnych -  by słowem łagodzić nerwowe sytuacje.  Metoda wydaje się skuteczna, bo aż 80% kaliszan w specjalnej ankiecie przychylnie wypowiedziało się o pracy urzędników. 

MS, AW, zdjęcia autor, arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama