Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:46
Reklama
Reklama
Reklama

Poza głównym szlakiem. Warto zajrzeć do schronu z czasów zimnej wojny ZDJĘCIA

Kiedyś schron dla dygnitarzy. Teraz ciekawostka turystyczna i miejsce rehabilitacji. Schron przeciwatomowy przy ul. Granicznej najchętniej odwiedzają osoby spoza Kalisza. A warto - nie tylko ze względu na historię, ale też przewodników, którymi są uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej. Podobnych atrakcji, związanych z obronnością, w okolicy jest sporo i jak się okazuje one też cieszą się zainteresowaniem miłośników przeszłości.
Poza głównym szlakiem. Warto zajrzeć do schronu z czasów zimnej wojny ZDJĘCIA

Schron przeciwatomowy przy ulicy Granicznej przez lata budził ciekawość. Został wybudowany w czasach zimnej wojny i w razie ataku nuklearnego miał być schronieniem dla władz województwa oraz wojskowych. – Wszystko było utrzymywane w tajemnicy. Kiedy wokół terenu pojawiał się ktoś obcy, zjawiała się też milicja - przypomina sobie Mariusz Siedlecki, opiekun schronu, którego przed laty strzegł również jego ojciec. - Byłem dzieckiem, kiedy tu zamieszkaliśmy, a spędziłem tutaj 30 lat. Z pozoru wszystko wyglądało normalnie. Zajmowaliśmy willę, która jest na powierzchni i która nie różniła się od zabudowań w okolicy. Największy sekret znajdował się pod ziemią - schron, nad którym dozór techniczny pełnił mój ojciec.

Zimna wojna dawno się skończyła. Sam bunkier też raczej ochrony przed współczesna bronią nie zapewni, ale z pewnością jest miejscem, które warto odwiedzić. Chętnych nie brakuje. Najczęściej to ojcowie z synami, których interesuje historia obronności. Z lat tak przedwojennych, jak i powojennych, zdradza Radosław Sapieja z Centrum Informacji Turystycznej. - Interesują się takimi rzeczami jak schrony, pozostałości fortyfikacji militarnych z okresów II wojny światowej, których w naszym regionie nie brakuje. I tutaj wielka zasługa Tomasza Dalinkiewicza, który jako pasjonat otworzył w ostatnim czasie kolejna izbę pamięci, tym razem w Szczypiornie.

Poprzednia powstała w bunkrze – jednym z tych tworzących tzw. Kaliską Linię Maginota. Schron przy Granicznej jest znacznie młodszy, ale także można znaleźć go na mapie kaliskich atrakcji turystycznych, którą otrzymują odwiedzający CIT. – Wszystko jest jak dawniej – dodaje Mariusz Siedlicki. – Z wyjątkiem treningów, które wtedy odbywały się bardzo często. Nie było Tygodnia, żeby się tu coś nie działo. Były ćwiczenia grup chemicznych, łączności, zajęcia topograficzne łącznie ze sprawdzaniem hermetyzacji obiektu. Był budowany tak, żeby przez dwa tygodnie, bez wychodzenia na powietrznię, można tu było przeżyć. I takie ćwiczenia też miały miejsce.

Kiedyś nie można było nawet podejść do ogrodzenia posesji, na której schron się znajduje. Od kilku lat miejsce jest siedzibą Warsztatów Terapii Zajęciowej i każdy, kto chce zejść pod ziemię i zobaczyć, jak wyposażony był schron dla dygnitarzy może liczyć na pomoc podopiecznych placówki.

- Ten schron to też forma rehabilitacji dla naszych podopiecznych, którzy uczą się, oprowadzając po schronie i chcemy, by mieszkańcy Kalisza się tym zainteresowali, a wiem, że nie wszyscy wiedzą – zachęca Marek Konwiński, dyrektor Warsztatów Terapii Zajęciowej.

Schron można zwiedzać od poniedziałku do piątku między 8.00 a 14.00. W weekendy trzeba się wcześniej umówić. Koszt to 3 złote. Pieniądze w całości wykorzystywane są na materiały dla podopiecznych WTZ-tów.

AW, zdjęcia arch. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama