Reklama
środa, 13 maja 2026 03:08
Reklama
Reklama
Reklama

Bezdomność uzależnia. Oni dostali szansę, by zacząć życie od nowa ZDJECIA

Bezdomność uzależnia. Kilka lat spędzonych na ulicy sprawia, że nie każdy potrafi podjąć wyzwanie i powalczyć o normalność. Przed taką szansą stanęło trzech podopiecznych Domu św. Brata Alberta. Panowie, po latach tułaczki, otrzymali od miasta mieszkania. My odwiedziliśmy pana Tomasza, który od kilku miesięcy ma własny kąt przy ulicy Kadeckiej.
Bezdomność uzależnia. Oni dostali szansę, by zacząć życie od nowa ZDJECIA

Mieszkanie ma zaledwie 22 metry kwadratowe. Jednak maleńka kuchnia, łazienka i pokój, urządzone przy wsparciu kolegów ze schroniska Brata Alberta, to symbol nowego etapu życia pana Tomasza. – Byłem bezdomny 7 lat. 5 lat mieszkałem w schronisku i dzięki temu otrzymałem mieszkanie. Bycie bezdomnym uzależnia, ciężko z tego wyjść. Bycie bezdomnym jest „wygodą”. Nie ma się obowiązków. Trzeba mieć odwagę, by podjąć decyzję o własnym mieszkaniu. Ja ją dostałem i zamierzam wykorzystać – zapewnia jeden z trzech podopiecznych Domu św. Brata Alberta, którzy biorą udział w pilotażowym programie miasta „Powrót z bezdomności”. Ten jest trudny i obarczony wieloma pokusami oraz wątpliwościami. – Mieszkanie, które otrzymałem to ogromne szczęście. Mam je od trzech miesięcy i cały czas się boję, czy dam radę z opłatami, z utrzymaniem. Czy dam radę finansowo, ale też fizycznie, ale jak się nie pije alkoholu można wszystko – dodaje pan Tomasz.

Oni postanowili zawalczyć o siebie

Właśnie alkohol sprawił, że trafił na ulicę. Uzależnienie i mieszkanie po melinach pozostawiły po sobie piętno niepełnosprawności, ale nie zabiły instynktu przetrwania i walki o siebie. Tę podjął, kiedy trafił do Domu św. Alberta. – Każdy z naszych podopiecznych ma szansę wyjść z bezdomności. Zacząć od nowa – zapewnia Paweł Kołeczko, dyrektor domu przy ul. Warszawskiej, w którym schronienie znajdują życiowi rozbitkowie. - To są wspaniali ludzie. Na przykładzie Tomka, który wyszedł z takiego dołka, że myśleliśmy, że sobie nie poradzi. A on trafił do schroniska, uczęszczał na terapię, udziela się społecznie i to procentuje. My jako towarzystwo św. Brata Alberta staramy się pomagać, ale nie tak, że dajemy od siebie, tylko muszą zapracować. Tak przydzielaliśmy mieszkania, pytaliśmy, co robisz, żeby wyjść z bezdomności, w jakim stopniu to realizujesz, czy dasz sobie radę utrzymać się sam? – tłumaczy Paweł Kołeczko. - I ci trzej panowie sprawdzają się w stu procentach. Utrzymują się sami, szukają dodatkowych zajęć, by udowodnić, że muszą otrzymać mieszkanie docelowe.

Teraz wszystko zależy od nich

Obecne to mieszkania treningowe. Przygotowane przez miasto w ramach programu „Powrót z bezdomności”, ale urządzone już przez samych lokatorów i przy dużym wsparciu ich kolegów z domu przy Warszawskiej. Kilka miesięcy na swoim ma pokazać, czy panowie radzą sobie z nową sytuacją. - Ten mechanizm zawierania umowy z Towarzystwem, które cały czas sprawuje opiekę nad osobami wychodzącymi z bezdomności, daje gwarancję stałego ich monitoringu – wyjaśnia Janusz Sibiński, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych i Mieszkaniowych UM w Kaliszu. - Muszą radzić sobie sami, ponosić opłaty i przestrzegać określonych zasad, więc Towarzystwo jest gwarantem powodzenia sukcesu. Model się sprawdza.

Program jest pilotażowy. Jeśli okaże się, że osoby, które dostały szansę wykorzystają ją i podejmą wyzwanie powrotu do normalnego życia, projekt będzie kontynuowany.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama