Reklama
środa, 13 maja 2026 02:38
Reklama
Reklama
Reklama

Nie taki diabeł straszny… Sześciolatki w szkolnej ławie

Trochę nauki, trochę zabawy – tak wyglądają lekcje dla sześciolatków, które w tym roku rozpoczęły edukację szkolną. 1 września w szkolnych ławach zasiadło ich 460. Pomimo wielu obaw okazuje się, że sześciolatki w pierwszej klasie radzą sobie całkiem dobrze.
Nie taki diabeł straszny… Sześciolatki w szkolnej ławie

To już czwarty dzień sześciolatków w szkole. Pierwszoklasiści zapoznają się nie tylko z budynkiem, wychowawczynią, kolegami i koleżankami, ale także z rządowym elementarzem. - Najbardziej polubiłam moje nowe koleżanki, mam już najlepszą, Julię Krawczykowską, myślę że nic bym w tej szkole nie zmieniła – zdradza nam jedna ze świeżo upieczonych uczennic kaliskiej „Siódemki”. - Mnie się najbardziej podoba jak chodzimy na wf, ćwiczymy tam ciało. Bardzo podoba mi też się elementarz – dodaje inna.  


Najtrudniejsze jest poranne rozstanie z rodzicami, ale płacze i szlochy zdarzają się w nielicznych przypadkach i mijają równie szybko, jak przychodzą. Kadra, chociaż przygotowywała się do innego systemu pracy z młodszymi uczniami, większej różnicy między sześciolatkami a ich starszymi o rok kolegami nie widzi. - Jeśli jest jakaś różnica to dotyczy ona emocji, natomiast jeśli chodzi o sprawność to w tych pierwszych dniach jeszcze tej różnicy nie zauważyłam. Wiadomo, nie ma dzieci na jednym poziomie. Zarówno wśród sześciolatków, jak i wśród starszych dzieci, intelektualnie jak i emocjonalnie zdarzają się pewne róznice – mówi Anna Malinowska – Leki, wychowawczyni I klasy w SP nr 7 w Kaliszu.

Nauczyciele przyznają, że o 45-minutowym systemie lekcyjnym musieli zapomnieć. Nauka trwa 20 minut, potem przychodzi czas na gry i zabawy. – Dzieci są przede wszystkim ciekawe wszystkiego, co tutaj się dzieje. Wczoraj mieliśmy taką sytuację, że dzieci bawiły się i nagle podeszły i powiedziały, że chcą się już uczyć, nie chcą się bawić. I tak właśnie lawirujemy między tą zabawą a nauką – dodaje Anna Malinowska – Leki.

Dlatego szkoły musiały dostosować sale lekcyjne do potrzeb sześciolatków. W każdej, oprócz ławek znajdują cię kąciki zabaw, w pobliżu są łazienki i szatnia, a we wrześniu wychowawcy i logopeda zdiagnozują  obszar zainteresowań i umiejętności dzieci. - Na podstawie wyników tej diagnozy nauczyciele dostosują metody i formy pracy na zajęciach szkolnych, wprowadzone będą również zajęcia wspierające rozwój dzieci. Między innymi będą to zajęcia logopedyczne i zajęcia korekcyjno-kompensacyjne – mówi Jadwiga Wojtyś, zastępca dyrektora SP nr 7 w Kaliszu.

A w listopadzie sześciolatki i ich starsi koledzy doczekają się trzech nowych placów zabaw w ramach rządowego projektu „Radosna Szkoła”; wcześniej powstało już 9. Koszt jednego takiego ogródka to prawie 226 tys. zł.

Ewelina Samulak, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama