Reklama
środa, 13 maja 2026 02:38
Reklama
Reklama
Reklama

Kaliska poradnia masowo "odraczała" 6-latki?

Szereg nieprawidłowości formalnych i merytorycznych stwierdziła kontrola przeprowadzona przez Kuratorium Oświaty w Poznaniu w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Kaliszu. Chodzi o decyzje odraczające 6-latkom obowiązek szkolny. Jak wynika z kontroli większość rodziców, którzy wystąpili o taki dokument dla swoich dzieci – a przed wakacjami ich liczba gwałtownie wzrosła – załatwiła sprawę pozytywnie, w oparciu o niekompletne i wydawane w pośpiechu opinie.
Kaliska poradnia masowo "odraczała" 6-latki?

To była rutynowa kontrola, choć jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie spowodowana niepokojąco dużą liczbą wniosków rodziców o odroczenie obowiązku szkolnego u ich 6-letnich dzieci. Kuratorium Oświaty w Poznaniu zleciło kontrole w kilku podległych sobie placówkach na terenie Wielkopolski. Pokontrolne konkluzje dotyczące Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Kaliszu zarówno sama poradnia, jak i Kuratorium Oświaty długo trzymały w tajemnicy. Potrzebowaliśmy kilku tygodnia i żmudnej wymiany korespondencji, by w końcu po interwencji w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu otrzymać odpowiedzi na nasze pytania. Co więcej – o kontroli w ogóle nie poinformowano organu prowadzącego, któremu poradnia podlega. Dopiero od naszego portalu władze oświatowe dowiedziały się, że taka kontrola w ogóle się odbyła. - Nie wiem nic na temat kontroli. Nie mam też informacji o wnioskach oraz pokontrolnych zaleceniach – powiedział portalowi faktykaliskie.pl Mariusz Witczak, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Kaliszu. Jeszcze bardziej zaskakująca była reakcja ówczesnej dyrektorki poradni, aktualnie już emerytowanej.  - Przecież miała pani nie otrzymać wniosków pokontrolnych – powiedziała zdziwiona w czasie rozmowy telefonicznej z dziennikarką Grażyna Szkudlarek-Bul. Już w czasie spotkania w swoim gabinecie dyrektorka wyjaśniła, że nie chodziło jej o zatajenie wyników kontroli czy wytycznych, jakie placówka otrzymała. - Sprawa dotyczy bardzo delikatnej materii. W kontroli tej jest wiele spraw drażliwych i danych nam ujawniać nie wolno – tłumaczyła Grażyna Szkudlarek-Bul, choć o żadne dane dotyczące badanych dzieci nasza redakcja nie prosiła. Dlaczego tak długo zwlekano z ujawnieniem tej sprawy?

Grażyna Szkudlarek-Bul, była już dyrektor Poradni, nie zgadza się z oceną Kuratorium Oświaty, które stwierdziło nieprawidłowości przy wydwaniu opinii dotyczących 6-latków.

Otóż od początku roku do końca kwietnia br. (taki czas objęty został kontrolą) do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej wpłynęło 280 wniosków o wydanie orzeczenia umożliwiającego odroczenie pójścia do szkoły 6-letnich dzieci. We wskazanym okresie rozpatrzono 147 z nich, z czego w aż 106 przypadkach przychylono się do wniosku rodziców. Kuratorium Oświaty przeanalizowało wybiórczo 30 takich decyzji. W przeglądanych dokumentach stwierdzono „zarówno formalne, jak i merytoryczne nieprawidłowości”. – Są to braki w datowaniu wpływu wniosków, co powoduje trudności w ustaleniu terminowości wydawania opinii. Wnioski zawierają też bardzo ogólne uzasadnienia, a w składanej dokumentacji nie stwierdzono wyników badań pedagogicznych oraz opinii specjalistów udzielających pomocy psychologiczno-pedagogicznej w przedszkolu – wyjaśnia Aleksander Ziobro dyrektor kaliskiej delegatury Kuratorium Oświaty. – Stwierdzono też brak spójności pomiędzy załączoną z przedszkola informacją o rozwoju dziecka a wydaną opinią przez poradnię. Stwierdzono ponadto, że Poradnia nie korzysta z możliwości występowania z wnioskiem do rodziców o przedstawienie zaświadczenia lekarskiego o stanie zdrowia dziecka oraz nie zwraca się do dyrektora przedszkola o informacje na temat problemów wychowawczo-dydaktycznych. Opinie wykazują duże zróżnicowanie w treści merytorycznej w zakresie opisu mechanizmów wyjaśniających funkcjonowanie dziecka, co jest spowodowane brakiem standardów badań – czytamy dalej.

Czy więc pozytywne dla rodziców opinie wydawano „od ręki”, bez zachowania wymaganej prawem procedury i zagłębiania się w predyspozycje i umiejętności dziecka? Grażyna Szkudlarek-Bul zdecydowanie temu zaprzecza. Nieprawidłowości tłumaczy nagłym wzrostem liczby wniosków, które zaczęły przed wakacjami spływać do Poradni. - W poprzednich latach było to 20 wniosków. W tym roku, na koniec czerwca mieliśmy ich już ponad 300. Najwięcej zgłoszeń było w lutym i marcu, kiedy obowiązywały jeszcze przepisy mówiące, że te opinie muszą być wydane do 31 sierpnia. Musiałam pracę zorganizować tak, by zdiagnozować jak najwięcej dzieci i wydać opinie w określonym czasie  – wyjaśnia dyrektorka. Z oceną Kuratorium Oświaty też nie do końca się zgadza. - Nie ma mowy o braku standardów badań. Taki standard już jest opracowany. Natomiast to, że nie było go wcześniej nie oznacza, że nie stosowaliśmy żadnych metod diagnostycznych – podkreśla. - Badaliśmy dzieci za pomocą narzędzi, z których korzystaliśmy w latach poprzednich, a badania prowadziły osoby wykwalifikowane, które są specjalistami w swojej dziedzinie. Brak notatek w dokumentacji nie oznacza, że diagnozy wydawaliśmy bez przeprowadzenia badań. Nie można nam też zarzucać, że nasze opinie nie zawsze pokrywają się z opiniami przedszkola co do etapu rozwoju dzieci. Po to jesteśmy, by korzystając z różnego rodzaju narzędzi badawczych, którymi dysponujemy, weryfikować opinie z przedszkola i w zestawieniu z dokumentacją medyczna, obserwacją dziecka czy rozmową z rodzicami wydać swoją opinię.

Wzrost liczby rodziców starających się o pozostawienie ich dzieci o rok dłużej w przedszkolu to jedno; edukacja szkolna dla 6-latków ma bowiem wielu przeciwników. Jednak skoro większość opiniowanych dzieci nie nadaje się, w ocenie Poradni, by rozpocząć naukę w szkole, być może źle przygotowują je do tego kaliskie przedszkola? - Nie wysuwałbym tak daleko idących wniosków – mówi Mariusz Witczak, naczelnik Wydziału Edukacji. - Oczywiście każde dziecko jest inne, ale przedszkola mają dobrze opracowany program, który każdemu normalnie rozwijającemu się maluchowi zapewniają odpowiednie przygotowanie do szkoły. Chociaż nie ukrywam, że chętnie przyjrzałbym się wnioskom po kontroli w naszej placówce i przeanalizował ten problem. Swojego stanowiska broni też Grażyna Szkudlarek-Bul. - Jedną z przyczyn wydawania tak dużej ilości opinii o odroczeniu jest fakt, że wiele dzieci, które w minionych latach podejmowały obowiązek szkolny nie była przez nas badana i później w klasach 1-3, a czasami w czwartej pojawiały się problemy – wyjaśnia. - Dopiero wtedy taki uczeń, często po sugestiach nauczyciela,  zjawiał się w naszej poradni i okazywało się, że lepiej gdyby na wstępnym etapie edukacji został dłużej w przedszkolu.

W Kaliszu w 2008 roku urodziło się ponad 900 dzieci. 500 przyszło na świat w pierwszej połowie roku i one, zgodnie ze zmianami, 1 września powinny iść do szkoły. Ponad 100 otrzymało odroczenia. Część maluchów badanych w Poradni to mieszkańcy powiatu kaliskiego.

Po kontrolach Wielkopolski Kurator Oświaty polecił zorganizowanie konsultacji dla dyrektorów poradni psychologiczno-pedagogicznych, które mają podnieść ich wiedzę o organizacji pracy i zarządzania poradniami psychologiczno-pedagogicznymi w aspekcie orzekania i opiniowania oraz wydawania decyzji administracyjnych.

Agnieszka Walczak, RED, fot. Agnieszka Walczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama