Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 21:46
Reklama
Reklama
Reklama

Rzucili w kompana telewizorem, mężczyzna zmarł. Ruszył proces ZDJĘCIA

Zaczęło się od wspólnego picia alkoholu, a skończyło brutalnym pobiciem gospodarza biesiady, który w starciu z czwórką oprawców nie miał żadnych szans. Rany zadane m.in. drewnianym przedmiotem i telewizorem okazały się dla mężczyzny śmiertelne. Oskarżonym, trzem mężczyznom i kobiecie, grozi do 10 lat pozbawienia wolności. We wtorek, 23 stycznia ruszył proces w tej sprawie.
Rzucili w kompana telewizorem, mężczyzna zmarł. Ruszył proces ZDJĘCIA

Do zdarzenia doszło we wrześniu 2016 roku w jednym z mieszkań przy ul. Serbinowskiej w Kaliszu. Ciało Waldemara W. znalazła jego matka.  Tego samego dnia, w brawurowy sposób, policjanci zatrzymali na skrzyżowaniu Śródmiejskiej i Kościuszki Jacka P. i Ewę K. Z czasem jeszcze dwie kolejne osoby. W sumie o udział w pobiciu, które zakończyło się śmiercią kaliszanina oskarżone są cztery osoby. We wtorek w sądzie zabrakło jedynie Damiana Z., który jako jedyny odpowiada z wolnej stopy.

Bili, kopali, uderzyli telewizorem

Zarzuty stawiane oskarżonym są poważne. W trakcie spotkania alkoholowego Jacek P., Marek P., Damian Z. i Ewa K. brutalnie pobili właściciela mieszkania, w który odbywała się libacja. - Zadawali mu ciosy pięściami po całym ciele i kopali w okolice głowy i po całym ciele, a Ewa K. kopała pokrzywdzonego w okolicę głowy i po całym ciele, przy czym Jacek P. używał drewnianego przedmiotu o długości 29 centymetrów i szerokości 13,5 centymetra i grubości 3,5 centymetra, którym zadawał pokrzywdzonemu uderzenia po głowie oraz Marek P. użył w czasie zdarzenia niebezpiecznego przedmiotu w ten sposób, że zrzucił na klatkę piersiową pokrzywdzonego telewizor o masie 25,4 kilograma i wymiarach 62/43/49 centymetrów – czytała szczegóły aktu oskarżenia prokurator Katarzyna Socha.

Winą obarcza siebie i kolegę

Mężczyzna doznał poważnych uszkodzeń ciała, w tym złamań żeber, które doprowadziły do ostrej niewydolności oddechowej, a w konsekwencji do śmierci. Zarzuty dla wszystkich oskarżonych są takie same: pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Jednak według Marka P. winnym śmierci kaliszanina jest on oraz nieobecny podczas rozprawy Damian Z., który od dłuższego czasu mieszkał u ofiary.

W dniu, w którym doszło do pobicia w mieszkaniu przy ul. Serbinowskiej zjawili się też pozostali oskarżeni. Był alkohol, a między właścicielem lokalu i jego współlokatorem dochodziło do kłótni i bójek. - Waldek (ofiara – dop. aut.) powiedział mu (Damianowi Z. – dop. aut.), że za długo u niego przebywa i że ma się od niego wyprowadzić. Wziął jakiś przedmiot drewniany i zaczął go bić tym przedmiotem. I wtedy Z. zwrócił się do mnie, żebym rzucił na niego telewizor. Jak odmówiłem to powiedział, że mi też przywali – zeznawał Marek P.

Myślał, że śpi

Dlatego Marek P. miał wykonać polecenie Damiana Z. Dodał, że wcześniej winą obarczył także Jacka P. ponieważ tak po zatrzymaniu kazali mu policjanci. W ten sposób miał uniknąć odpowiedzialności. Teraz, po ponad roku w areszcie, stwierdził, że nie może pozwolić, by niewinna osoba odpowiadała za coś, czego nie zrobiła. Dziś twierdzi, że Jacek P. cały czas powstrzymywał Damiana Z. a nawet wyrwał mu drewniany przedmiot, którym ten bił Waldemara W. Ich towarzyszka Ewa K. miała nie reagować na to, co się dzieje.

W podobnym tonie zeznawał Jacek P. 34-latek dodał, że najpierw Damian Z. uderzył Waldemara W. wazonem, a dopiero później drewnianym przedmiotem. A Marek P. miał go też kopać. - Po tym jak skończyli go kopać dalej zaczęliśmy pić. W. leżał na podłodze. Miał zakrwawioną twarz – mówił  Jacek P.

Dopiero wtedy Marek P. miał rzucić w Waldemara W., który jeszcze wtedy dawał oznaki życia, telewizorem. Jednak Jacek P. nie potrafił powiedzieć, dlaczego nie udzielił pobitemu pomocy i nie zainteresował się, czy ten jest przytomny. Nawet na drugi dzień kiedy widział, że właściciel mieszkania ciągle leży na podłodze. W tym samym miejscu, co kilka godzin wcześniej. Uwierzył Damianowi Z., że mężczyzna śpi. Jak się okazało ten już wtedy nie żył.

Mężczyzna w czasie śledztwa zeznawał, że nie znał zabitego i nie był w jego mieszkaniu. Jak mówił ze strachu przed konsekwencjami. Jacek P. odpowiada także za napad na sprzedawczynię w sklepie spożywczym i kradzież pieniędzy z kasy. Przyznaje się tylko do ostatniego przestępstwa. Ewa K., która też zasiada na ławie oskarżonych, również nie przyznaje się do udziału w pobiciu. Całej czwórce grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

AW, zdjęcia autor arch.  

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 17°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 5 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama