Reklama
środa, 13 maja 2026 02:26
Reklama
Reklama
Reklama

Krypty w kościele franciszkanów. Czy remont pozwoli odkryć legendarne podziemia? ZDJĘCIA

W niektórych przekazach mowa jest nawet o 60 kryptach pod kościołem franciszkanów, chociaż pewnie ta liczba jest przesadzona. Pewność można mieć co do sześciu, z czego połowę odkryto dzięki trwającemu w świątyni wielkiemu remontowi. Jednak podziemia, które być może są tymi przytaczanymi w legendach o lochach miejskich, nie zostaną poddane renowacji, a jedynie dokumentacji i przy kolejnym rozdaniu unijnych środków klasztor będzie starać się o wsparcie, które umożliwi ich zabezpieczenie, odnowienie i być może udostępnienie. A może i dodarcie do tajemniczych korytarzy, które mają wić się pod miastem.
Krypty w kościele franciszkanów. Czy remont pozwoli odkryć legendarne podziemia? ZDJĘCIA

To najstarsza część kościoła św. Stanisława, pamiętająca jego fundatorów: księżną Jolantę i jej męża, księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego. Kilka lat temu w czasie prac archeologicznych prowadzonych w kaplicy, odkryto m.in. najstarszy w mieście maswerk. Ten przez lata zakrywał ustawiony w tym miejscu ołtarz. Teraz mogą oglądać go także wierni.  Obecnie prowadzone prace pozwoliły na odkrycie krypt. - Zostały odkryte w zeszłym tygodniu, badania archeologiczne jeszcze trwają – zdradza o. Waldemar Ułanowicz, gwardian klasztoru franciszkanów. – Ale  jest pytanie, gdzie jest wejście? 

Udało się wejść do krypty pod prezbiterium. Pozostałe wejścia są poszukiwane. Na razie prowadzący prace trafiają na spore ilości gruzu i cegieł. Tak jakby wejścia do podziemi zostały zasypane, a to pozwala na uruchomienie wyobraźni. Czy dzięki remontowi uda się odkryć słynne kaliskie podziemia? - Jak wiemy z przesłania  historycznego, jeden z gwardianów uciekał po powstaniu styczniowym przed wojskami carskimi właśnie podziemiami – przypomina gwardian. -  Później wojska carskie miały zasypać podziemia i być może dlatego ten gruz, piasek, których mamy dużo w kryptach.

Legenda głosi, że łączyły klasztor ze starym miastem i pozwalały gwardianowi Sebastianowi Martyńskiemu utrzymywać kontakty z osobami spiskującymi przeciwko zaborcom i wymknąć się ścigającym go carskim żołnierzom.  Są przekazy mówiące nawet o 60 kryptach. Wiadomo, że oprócz tych w kaplicy jakaś część znajduje się w prezbiterium. Mimo że są odkrywane, to nie będą restaurowane. W każdym razie nie teraz. – Jako że nie dało ich się wcześniej ich przebadać, to nie można było ująć krypt w tym programie – dodaje o. Leszek Klekociuk, prowincjał zakonu franciszkanów. – Jednak teraz wszytkie wejścia, które odkrywamy zabezpieczamy, żeby nie robić powtórnej pracy  w przyszłości. Kiedy będzie możliwość uzyskać nowe środki na ich przebadanie i zagospodarowanie. Dziś je dokumentujemy, wymiarujemy fotografujemy i opisujemy.

Jak rozległe są krypty? I czy faktycznie mogą być częścią podziemnych miejskich korytarzy? Być może przy kolejnym rozdaniu pieniędzy na obiekty sakralne uda się zdobyć kwotę potrzebną na ich dogłębne zbadanie. Tym bardziej, że pewnie mogą być także miejscem spoczynku wielu zakonników. Klasztor w czasach zaborów był miejscem zsyłki duchownych z kasowanych zakonów. Wtedy w Kaliszu przebywało nawet około 300 zakonników, a miejsce było nazywane „kościołem na wymarciu”.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama