Reklama
środa, 13 maja 2026 02:26
Reklama
Reklama
Reklama

Kolorowy zamiast szarego – kościół franciszkanów przechodzi metamorfozę ZDJĘCIA

Niby ten sam, ale zupełnie inny. Kościół franciszkanów przechodzi historyczny, bo pierwszy tak gruntowny remont. I mimo że prace trwają od niedawna już wiadomo, że za rok wierni wnętrza świątyni odkryją na nowo. I dla wielu feeria barw, jaka pojawi się w kościele może być zaskoczeniem. To przywracanie jego pierwotnego wyglądu, który w całej krasie zaprezentuje się w przyszłe Boże Narodzenie. A przed tegorocznym gwardian zakonu franciszkanów i marszałek województwa wielkopolskiego podpisali umowę na finansowanie prac.
Kolorowy zamiast szarego – kościół franciszkanów przechodzi metamorfozę  ZDJĘCIA

Prac intensywnych należy dodać. Każdego dnia w kościele pracuje kilkadziesiąt osób, specjalistów od renowacji zabytków, historyków sztuki, budowlańców. I tak od świtu do późnych godzin nocnych. - Ja już nie mogę zliczyć, jakie firmy tu pracują, ile tych firm jest, ale codziennie jest minimum 5-6. Był dzień, że 8 różnych firm pracowało – mówi o. Waldemar Ułanowicz, gwardian klasztoru franciszkanów. 

Pierwsze efekty już widać. Zupełnie nowe oblicze mają konfesjonały, które znajdują się w świątyni.  A z tymi wiąże się ciekawa historia.  -  Konfesjonały, które widzimy i których renowacja już się kończy, są z kościoła jezuitów, obecnego garnizonowego – zdradza gwardian. - Kiedy ojciec święty oddał go na własność protestantom, którzy nie mają sakramentu pokuty i pojednania, postanowili oddać konfesjonały. I my je przygarnęliśmy.

Konfesjonał typowo franciszkański, który od początku znajdował się w świątyni, stoi na jej tyłach, tuż przy wejściu na chór. On też odzyskał dawny wygląd. Tak będzie ze wszystkim – ścianami, chórem, ołtarzem głównym. -  Proszę zwrócić uwagę na kwestię mensy ołtarza głównego. Ona została w XX wieku podniesiona na podest drewniany i ona zostanie opuszczona. Dlaczego? Dlatego, że wszystko, co odkrywamy robimy po to, by przywrócić temu miejscu jak najbardziej architektonicznie i wystrojowo pierwotny kształt. W kolorach, kształtach, we wszystkim, co możliwe – dodaje o. Leszek Klekociuk, prowincjał zakonu franciszkanów w Poznaniu.

Przed rozpoczęciem prac wykonano dokumentację, zrobiono tzw. pasówki, które miały pokazać, co kryją współczesne tynki. Jednak wiele rzeczy zaskakuje. A sporo tajemnic mogą ujawnić prace w górnych partiach kościelnych murów i przy sklepieniu zwanym kalisko – lubelskim, które można oglądać u franciszkanów, w naszej katedrze i w jednym z kościołów w Lublinie. - Odkrywamy ściany, ściany, które są szare, zobaczymy jaki będzie kolor. Odkrywamy ołtarz główny, są próbki zrobione i widzimy kolory: ceglany, pomarańczowy i zielony – zdradza o. Waldemar Ułanowicz. - To też będzie niesamowite wrażenie, po szarym ołtarzu nagle stanie się kolorowy obraz główny. Podobnie jak mamy to z prospektem organowym czy balustradą chóralną. Też były szare, podobnie jak ołtarz, a nagle są złote, bardzo kolorowe.

Wierni część z tych zmian już widzą. Msze cały czas są odprawiane, więc można podejrzeć, co odkrywają konserwatorzy pracujący w pocie czoła. Klasztor ojców franciszkanów ubiegał się o dotację na przeprowadzenie renowacji świątyni, ale po pierwszej weryfikacji nie znalazł się na liście beneficjentów. Po odwołaniu, w którym wskazano 20 zastrzeżeń, wniosek jeszcze raz rozpatrzono. I wtedy się udało. Umowę na realizację projektu „Poszerzenie oferty kulturalnej poprzez konserwacje i renowacje Kościoła i Klasztoru  OO. Franciszkanów w Kaliszu” podpisali gwardian zakonu i marszałek Marek Woźniak, ponieważ pieniądze rozdziela Urząd Marszałkowski.  - Tak wielkiego zakresu prac, przez tak niewielki papier, jeszcze ten kościół i franciszkanie w Kaliszu nie mieli – stwierdził w czasie podpisania umowy prowincjał zakonu. 

Dofinansowanie pochodzące z Funduszu Rozwoju Regionalnego to ponad 8 milinów 700 tysięcy złotych. Wszystko będzie kosztowało 12 milionów. - Bywałem tutaj jako młody człowiek i zawsze ten kościół w mojej pamięci funkcjonuje. Takim spektakularnym elementem jest piękna ambona w kształcie łodzi. Symbolicznej łodzi. W wielu miejscach w Polsce i poza Polską, te ambony - łodzie na mnie szczególnie oddziałują – zdradził  Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego. - Kościół, który otrzymuje takie dofinansowanie powinien być kościołem dostępnym, oferować elementy związane z kulturą, dla mieszkańców, dla turystów i ten projekt takie treści zawierał.

Dlatego po remoncie kościół stanie się miejscem wydarzeń kulturalnych. Jego historia, ciekawostki, ale też opis prac będą uwiecznione na nośnikach, tak by można było świątynię promować w całym kraju, ale i poza jego granicami, np. na targach turystycznych czy sakralnych. Mimo ogromnego remontu liturgia w kościele św. Stanisław, pierwszego pod wezwaniem tego świętego w Polsce, cały czas się odbywa. Od jakiegoś czasu wyłączone z użytkowania jest prezbiterium oraz kaplica. Kiedy prace skończą się w tej drugiej, tam zostanie przeniesiony ołtarz, a prace pełną parą ruszą w nawie głównej. Koniec remontu zaplanowano na grudzień 2018 roku, tak by w następne Boże Narodzenie kościół oddać wiernym w nowym wydaniu.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama