Reklama
środa, 13 maja 2026 01:46
Reklama
Reklama
Reklama

Bożonarodzeniowe tradycyje

Pojawienie się na niebie pierwszej gwiazdy było znakiem, że można rozpocząć wigilijną wieczerzę. Zgodnie z tradycją, na przystrojonym stole, dominuje nieparzysta liczba postnych potraw. Za to przy stole, według wierzeń, powinna zasiąść parzysta liczba uczestników. Bogate obrzędy bożonarodzeniowe, które przez wieki ewoluowały, ale nadal są obecne w naszych przygotowaniach, w dużej mierze mają przedchrześcijańskie korzenie.
Bożonarodzeniowe tradycyje

Przygotowania do Wigilii rozpoczynano od wyprawy do lasu po zielone. Gałęzie przyniesione z lasu były symbolem życia, płodności i radości. Zwyczaj zdobienia domów w okresie Bożego Narodzenia narodził się w średniowieczu. Na przełomie XVIII/XIX wieku  pojawił się zwyczaj ubierania choinki, który choć najmłodszy, najbardziej zakorzenił się w świątecznej tradycji przyodabiania domu.

„Gdy rozwidniło się zupełnie, a wszystkie lampy pogasły, przyjeżdżały siostry cioteczne ze swym ojcem. Wyciągały z pudełek złotolice cacka na choinkę. To było hasło. Choinkę wnoszono do salonu, a jeszcze zanim ją postawiono, trzeba było umieścić na szczycie srebrzystą gwiazdę i anioła dmącego w puzon. Potem zawieszało się jabłka, pod którymi z wolna i leniwie gięły się gałęzie choinki. A gdy choinka była już ubrana i omotana w złote i srebrne nici, od ciepła w pokoju zaczynały wirować wielobarwne świecidła, pachnieć pierniki i figi. Ach, figi! Czy wy pamiętacie jeszcze, jak pachną figi i daktyle wespół z igłami choinki?” – wspominała Boże Narodzenie w rodzinnym domu Maria Dąbrowska.

Co na stole?

W dawnych czasach w Polsce rozwidlone gałęzie jodły wieszano pod sufitem. Po wigilii gospodarz kręcił z niej powrósła, którymi obwiązywał drzewa owocowe. Miało to oczywiście przynieść urodzaj. Były regiony, gdzie używano do tego słomy „Na słomie człowiek rodzi się, na słomie umiera” – stąd do dziś wkładamy ją pod obrus, na którym kładzione są wigilijne potrawy.

Wigilijna, obfita kolacja oznaczała nadejście czasu świątecznego, czasu zabawy. Potrawy, w zależności od regionu Polski, czy rodzinnych tradycji, są zróżnicowane – od zupy rybnej czy migdałowej po barszcz z uszkami i grzybową. Na wigilijnych stołach pojawiają się: kasza gryczana z sosem grzybowym, makiełki, kutia, pierogi z grzybami, kapusta z grochem i oczywiście ryby – tutaj króluje karp. I oczywiście kompot z suszu. A na deser makowce, serniki, torty orzechowe i pierniki. Bez względu na region, w przepisach na postne potrawy dominują mak, miód, ziarna zbóż, orzechy, grzyby, groch i suszone owoce. Konieczne trzeba było z nich przyrządzić nieparzystą liczbę potraw i by zapewnić sobie szczęście, zdrowie i obfitość w nowym roku, spróbować każdej z nich. A już do wieczerzy zaprosić parzystą liczbę biesiadników. Nieparzysta  oznaczała śmierć jednego z biesiadników w roku następnym.

Nieodłącznym elementem, dla wędrowca symbolizującego szukającą schronienia Świętą Rodzinę, ale i naszych przodków jest puste nakrycie. Według wierzeń wigilijny stół łączył dwa światy, ten żywych i naszych nieżyjących krewnych, którzy tego dnia mogli wrócić do swych domów. Dla nich, zwyczaj ten już raczej nie istnieje, zostawiano uchylone drzwi.

Ważnym elementem kolacji była pamięć o zwierzętach. Gospodarze dzielili się z nimi opłatkiem i resztkami z wieczerzy, które miały sprawić, że będą się dobrze chować. Wierzono, że właśnie tego dnia zwierzęta przemawiają ludzkim głosem.

„Bóg się rodzi”

Odprawiana o północy pasterka symbolizowała narodzenie Jezusa. Według wierzeń, wychodząc do kościoła, nie gaszono świateł na znak jasności, jaka przyszła wraz z pojawieniem się Dzieciątka. W drodze na uroczyste nabożeństwo gospodarze obserwowali pogodę, wierząc, że „Gody Widne – to stody ciemne (tzn. pełne plonów), a jak Gody Ciemne – to stody widne (tzn. puste). Wszyscy śpiewali kolędy. Najstarsze, w tym np.”Anioł pasterzom mówił”, pochodzą z XV/XVI wieku. Ich autorami byli anonimowi twórcy i znani pisarze – Piotr Skarga podobno napisał „W żłobie leży”, spod pióra Franciszka Karpińskiego wyszło „Bóg się rodzi”.

AW na podstawie: Renata Hryń – Kuśmierek, Polskie tradycje doroczne, fot. pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama