Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 23:00
Reklama
Reklama
Reklama

Tak bazgrzą lekarze. Wzajemnie nie potrafią siebie rozczytać!

Rozczytać pismo lekarza to wielka sztuka, rzecz wręcz niemożliwa dla zwykłego śmiertelnika. Przekonał się o tym widz Magazynu Miejskiego, Marcin. Tekst konsultacji na karcie leczenia szpitalnego jest tak nieczytelny, że nie są w stanie go rozszyfrować ani inni medycy, ani specjaliści od lekarskich bazgrołów, czyli farmaceuci. W dobie komputerów wiele dokumentów dotyczących naszego zdrowia jest wypełnianych odręcznie. Ale jeszcze tylko albo aż 3 lata. W 2017 roku szpitale przejdą wielką informatyzację.
Tak bazgrzą lekarze. Wzajemnie nie potrafią siebie rozczytać!

Marcin od młodzieńczych lat leczy się na chorobę wrzodową. W miniony poniedziałek wieczorem dostał silnego ataku bólu. Pojechał więc do kaliskiego szpitala na izbę przyjęć.  - Lekarz, który mnie przyjmował, wysłał mnie do drugiego na konsultacje. Nic mi tam praktycznie nie powiedzieli. Stwierdzili, że mi wszystko powie lekarz rodzinny – relacjonuje Marcin (na zdj.).

Ale ten niewiele mógł powiedzieć, bo nie mógł rozczytać tekstu napisanego na karcie. Rękopis rzeczywiście  jest zupełnie niezrozumiały. Z odczytywania lekarskich hieroglifów słyną farmaceuci. W swojej pracy codziennie stykają się z bazgrołami lekarzy. O ile odczytanie niechlujnie napisanej nazwy leku na recepcie może stanowić  dla farmaceuty trudność, to ten tekst to już ogromne wyzwanie. - Niestety mimo szczerych chęci jest to wyjątkowo nieczytelny zapis i nie jestem go w stanie odczytać. Może pojedyncze słowa są czytelne, ale całokształt zupełnie nie – uważa farmaceutka Karolina Gajda-Oleksik (naz dj.).

Tekst pokazaliśmy także lekarzowi, Mirosławowi Gabrysiakowi. Ale i on nie zdołał rozczytać kolegi po fachu. - Dla mnie to jest równie czytelne jak hieroglify egipskie – z uśmiechem mówi doktor Gabrysiak.

W sytuacjach, kiedy otrzymamy bardzo niewyraźny zapis, a potrzebujemy go  do dalszego leczenia, mamy oczywiście prawo zażądać od lekarza  czytelnego  przepisania wcześniejszego tekstu. Tak też zrobił Marcin i pojechał do szpitalnej izby przyjęć.  - Lekarz, który mnie wtedy przyjmował  stwierdził, że on siebie może rozczytać. Zadałem mu pytanie czy rozczyta pismo lekarza, do którego wysłał mnie na konsultacje. Przyznał, że nie jest w stanie tego rozczytać. To ja mówię: po co była ta konsultacja skoro pan i tak nie wie, co drugi lekarz stwierdził  – opowiada poirytowany Marcin.

Na lekarza-specjalistę, autora „hieroglifów” Marcin musiałby czekać ponad godzinę. Nie miał niestety na to już czasu, dlatego zrezygnował z walki o rozszyfrowanie tekstu. Z pewnością jego historia nie jest odosobniona. W takich przypadkach, gdy widzimy, że lekarski zapis jest nieczytelny dla nas, a zatem może być i nieczytelny dla innych lekarzy, warto od razu poprosić o wyraźne przepisanie treści, by oszczędzić sobie i nerwów i czasu. Lekarze słyną z tego, że piszą jak kura pazurem. Z czego to wynika? - Przypuszczam, że wynika to z pośpiechu, ale teraz już coraz więcej lekarzy pisze na komputerach i u nas w przychodni ja już wszystko piszę na komputerze, żeby nie narażać pacjentów na niedogodności  - tłumaczy doktor Gabrysiak.

Mamy w końcu XXI wiek i dziś większość recept jest wypisywanych komputerowo. Gorzej z innymi dokumentami zdrowotnymi, szczególnie tymi szpitalnymi. Zgodnie z ustawą o systemie informacji w ochronie zdrowia dopuszczalna jest dokumentacja i ręczna i elektroniczna. Od 1 sierpnia tego roku miał zostać wprowadzony obowiązek prowadzenia wyłącznie dokumentacji elektronicznej, jednak termin ten został przesunięty na 1 sierpnia 2017 roku. - Mamy wielką  nadzieję i plany, że tu w szpitalu tę dokumentację wyłącznie elektroniczną uda się wprowadzić szybciej niż 1 sierpnia 2017. Są już prowadzone przygotowania w tym kierunku – powiedział portalowi faktykaliskie.pl Paweł Gawroński, rzecznik prasowy szpitala w Kaliszu.

Obecnie kaliski szpital prowadzi przetarg na realizację tego programu. Projekt dofinansuje marszałek województwa wielkopolskiego kwotą nieco ponad miliona złotych. I tak za blisko 3 lata kaliskie lekarskie hieroglify odejdą w niepamięć.

Agnieszka Gierz, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 7 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama