Reklama
środa, 13 maja 2026 03:00
Reklama
Reklama
Reklama

Mikołaj do wynajęcia ZDJĘCIA

Jego terminarz zapełnia się już w pierwszej połowie listopada. Później - nie tylko do Wigilii, ale też potem - pracuje bez wytchnienia, niosąc radość najmłodszym. Bo choć zmieniają się czasy, prezenty i marzenia, na Świętego Mikołaja dzieci czekają zawsze. Tomasz Wasiak, aktor kaliskiego teatru „Scena TAM2”, od kilku lat regularnie wciela się w tę rolę. – Bo Mikołajem trzeba trochę być – przyznaje kaliszanin.
Mikołaj do wynajęcia ZDJĘCIA

Od jak dawna jesteś Świętym Mikołajem?

- Mikołajem jestem od urodzenia, czyli od 270 roku n.e. W latach 30-tych XX wieku zmieniłem nieco wygląd w związku z globalizacją świata. Święty Mikołaj stał się wtedy elementem tzw. kultury masowej. A mówiąc serio: bywałem Mikołajem już w czasach studenckich tj. pod koniec lat 90-tych i na początku lat 2000. Było to raczej hobby, aniżeli zawód. Od 2013 roku regularnie, w grudniu, staję się Mikołajem. Wtedy jestem nim 24 godziny na dobę. Stało się tak dlatego, że teatr "Scena TAM2", którego jestem aktorem, w repertuarze miał bajkę "Misja Mikołaj". Zagrałem tytułową rolę i tak pokochałem Świętego, że postanowiłem nim zostać. Miałem do dyspozycji kostium.

Gdzie najczęściej pracujesz: w galeriach, na imprezach, w domach?

- Nie ma reguły. Początkowo ograniczałem się tylko do przedszkoli. Z czasem jednak zapotrzebowanie na wizytę Mikołaja zwiększyło się. Dziś to nie tylko są przedszkola, szkoły, czy galerie handlowe, ale także imprezy urodzinowe i nawet... wieczór panieński (bo i taki się zdarzył).

Jak przebiega wizyta Mikołaja w domu?

- Przebiega różnie. Zwykle szczegóły ustalam wcześniej. Zależy to od czasu, jakim dysponuję. Nie ograniczam się tylko do rozdania prezentów i zrobienia pamiątkowych zdjęć. Staram się sprawić, by ta wizyta pozostała na długo w pamięci, szczególnie dzieci. Dlatego bawię się z nimi, rozmawiam, tańczę, opowiadam różne historie z życia Laponii i czasem pokazuję sztuczki magiczne.

Kiedy zaczynasz dostawać pierwsze zamówienia i kiedy zapełnia się Twój terminarz?

- Zauważam, że z roku na rok moment zamknięcia terminarza następuje coraz wcześniej. Kiedy zaczynałem w 2013 roku, jeszcze w grudniu zbierałem zamówienia na Wigilię. W tym roku 10 listopada miałem komplet. Pierwsze osoby rezerwowały mnie w ostatnich dniach października. Nie wiem z czego to wynika. Może z popularności? A może po prostu z tego, że ja kocham tę pracę... i ludzie to widzą i doceniają.

Pracujesz do samej Wigilii, czy to już czas dla Ciebie i najbliższych?

- Pracuję do Wigilii włącznie. Czasem zdarza się nawet dłużej. Pamiętam, że w zeszłym roku byłem z wizytą po Nowym Roku. Ale generalnie Wigilia jest tą granicą, której staram się nie przekraczać. Oczywiście wizyta w Wigilię jest nieco droższa. Od 2013 roku nie spędziłem tego wieczoru z rodziną. Wiem, że pieniądze szczęścia nie dają, ale choć trochę "osładzają" żal spowodowany nieobecnością z najbliższymi. Dzięki temu zaraz po świętach możemy razem pójść na większe zakupy.

Współczesne dzieci wierzą jeszcze w Świętego Mikołaja? Jak na niego reagują?

- Pięć lat to zbyt mało, by zauważyć jakieś znaczące zmiany w podejściu do Mikołaja. Ja takich zmian nie zauważyłem. Oczywiście wśród dzieci zawsze są takie, które tylko marzą o tym, by szarpnąć Mikołaja za brodę. Często są podpuszczane przez rodziców. Ale są też takie, które na widok Świętego skaczą z radości (tych jest zdecydowanie więcej). Tym, którzy kategorycznie nie wierzą w Mikołaja zawsze powtarzam, że skoro poddajemy się magii świąt i obdarowujemy się prezentami, to znaczy, że Mikołaj istnieje... w każdym z nas.

O co dzieci najczęściej proszą Mikołaja, jakie mają marzenia? Zauważyłeś, czy zmieniają się one na przestrzeni lat?

- Oczywiście duży wpływ na dzieci ma moda i wszechobecne reklamy. Każdego roku prezenty odpowiadają aktualnym trendom. Smartfony, konsole do gier, zabawki interaktywne. Ale są też nieśmiertelne klocki i lalki. Ale niektóre prośby są zaskakujące. Trzy lata temu mały Kacperek podszedł do mnie z listem. Otworzyłem go dopiero w domu. A tam: "Kochany Mikołaju. Chciałbym dostać czekoladowego wafelka i kredki bambino". Byłem w szoku. Ponieważ w liście był adres Kacperka, postanowiłem zrobić mu niespodziankę. Przygotowałem wielką paczkę, w której oprócz kilkudziesięciu wafelków były kredki, farby, plastelina, jakaś drobna zabawka i zdjęcie Mikołaja ze specjalną dedykacją dla Kacpra. Osobiście zaniosłem je pod wskazany adres. Miny zaspanego Kacperka i jego mamy w chwili, gdy zobaczyli mnie 24 grudnia w drzwiach swojego mieszkania na osiedlu Widok, były bezcenne. Dla takich chwil jestem Mikołajem.

O co dzieci najczęściej pytają Mikołaja?

- Najczęściej pojawiające się pytanie to: "Czy jesteś prawdziwy?". Wtedy odpowiadam: "Skoro stoję tu przed tobą, rozmawiam i możesz mnie dotknąć, to znaczy że jestem prawdziwy". Zawsze jest mnóstwo pytań na temat codziennego życia Mikołaja. Czy mam jakieś zwierzęta poza reniferami? Co lubię jeść? Jak mieszczę się w kominach? Jak odwiedzam mieszkania, gdzie kominów nie ma? Tych pytań są tysiące. Niektóre z nich wymagają ode mnie ogromnej wyobraźni i błyskotliwości. Na przykład: "Z czego robi się magiczny proszek, dzięki któremu latają sanie i renifery?" Przyznam, że świetnie się bawię, odpowiadając na te pytania.

Dzieci piszą jeszcze listy do Świętego Mikołaja?

- Oczywiście, że piszą. Mam ich sporą kolekcję. Najczęściej wręczają mi je podczas moich wizyt w galeriach handlowych lub przedszkolach. To są cudowne chwile. W listach dzieci nie tylko piszą, co chciałyby dostać. Często są to dzieła artystyczne - piękne rysunki, wyklejanki itp. Nierzadko są też wyrazem miłości do Mikołaja. Na wiele z tych listów odpisuję (jeśli dysponuję adresem). Staram się choć w ten sposób wyrazić swoją wdzięczność.

Jak dużo osób w Kaliszu świadczy takie usługi?

- Wiem o trzech osobach, które robią to zawodowo. Nie ukrywam, że jest to niezwykle ciężka i wymagająca praca. Z pewnością trzeba ją kochać. Nie chodzi tylko o przebranie się w czerwony kubraczek i rozdanie prezentów. Dzieci oczekują od Mikołaja znacznie więcej. I nieskromnie powiem, że nie każdy potrafi sprostać tym wymaganiom. Ludzie szybko się wypalają. Jeśli ktoś chce to robić tylko dla pieniędzy, to niech o tym zapomni. Żeby "udawać" Mikołaja, trzeba nim choć trochę "być".

Rozmawiała: MIK, fot. Kuba Ciesielski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama