Reklama
środa, 13 maja 2026 02:32
Reklama
Reklama
Reklama

Pobili mężczyznę, więzili w bagażniku, wrzucili nagiego do rzeki. Zapadł wyrok ZDJĘCIA

Połączył ich biznes, a rozdzielą więzienne kraty. Chodzi o pobicie, uwięzienie i wrzucenie do rzeki 22-letniego mieszkańca powiatu kępińskiego. Mężczyzna był winny głównemu oprawcy 1100 złotych za narkotyki. Pieniędzy nie oddawał, więc Jarosław P. postanowił go ukarać. O pomoc poprosił dwóch kolegów. Cała trójka za „zemstę”, której dokonała 1 maja tego roku, stanęła przed kaliskim sądem. Dziś oskarżeni usłyszeli wyrok.
Pobili mężczyznę, więzili w bagażniku, wrzucili nagiego do rzeki. Zapadł wyrok ZDJĘCIA

Główny oskarżony to Jarosław P. Właśnie jemu Jakub R. był winny 1100 złotych za amfetaminę. Nie kwapił się do oddania długu, dlatego 29-latek poprosił dwóch kolegów o pomoc w nastraszeniu dłużnika. Dodatkowym motywem działania miały być zeznania młodszego z mężczyzn przeciwko starszemu właśnie w sprawie handlu środkami odurzającymi.

Według ustaleń policji 1 maja tego roku, pod pretekstem wypicia piwa, wywabili 22-letniego mieszkańca gminy Bralin z domu. I wtedy miało dojść do uwięzienia go w bagażniku auta, którym grupa przyjechała do mężczyzny, pobicia, a na końcu wrzucenia nagiego do rzeki, w której woda miała 12 stopni Celsjusza.  - Chodziło w tej sprawie nie tylko o ten dług z narkotyków, tylko chodziło o to, żeby wpłynąć na ewentualne zeznania Jakuba R., który dalej w tej sprawie narkotykowej zeznaje. To w kwestii motywów. Jeśli chodzi o kwestię pozbawienia wolności pojawiają się wątpliwości, w którym momencie ono miało miejsce  - mówiła dziś przed sądem Bogumiła Polak, asesor Prokuratury Rejonowej w Kępnie, która prowadziła dochodzenie w tej sprawie.

O zdarzeniu policję powiadomił sam poszkodowany, któremu udało się wydostać z rzeki. W miarę śledztwa zeznania poszkodowanego nie tylko zostały zweryfikowane, ale także złagodniały i stały się mniej obciążające dla oskarżonych. Szczególnie w kwestii, kiedy doszło do uwięzienia mężczyzny. I na tych wątpliwościach sąd oparł wyrok. W uzasadnieniu można było usłyszeć, że mężczyźni mieli porachunki, ale samo uwięzienie w bagażniku nie było zaplanowane. - Przemieszczanie się R. w tym samochodzie nie od samego początku miało cechy pozbawienia wolności – wyjaśniał Marek Bajger, sędzia Sądu Okręgowego w Kaliszu. - W ocenie sądu była to w pewnym sensie szykana. Ponieważ początkowo pojechał on do lasu jako pasażer siedzący na tylnym siedzeniu. Dopiero tam, kiedy okazało się, że nie ma on pieniędzy, dalszą podróż odbywał już w bagażniku.

A samo uwięzienie miało na celu wywiezienie poszkodowanego do lasu, by tam go pobić z powodu braku możliwości oddania długu. Następnie nagi został wrzucony do rzeki.

Główny sprawca, czyli 29-letni Jarosław P. został skazany na 3 lata i 2 miesiące pozbawienia wolności oraz musi zapłacić 2 tysiące zł nawiązki poszkodowanemu. W chwili zdarzenia mężczyzna przebywał na zwolnieniu warunkowym za podobny czyn. Dodatkowo był sądzony za posługiwanie się fałszywymi dokumentami tożsamości.

Marcin S., który mu pomagał spędzi w więzieniu rok. Nawiązka na rzecz poszkodowanego to w jego przypadku tysiąc złotych. Na ławie oskarżonych zasiadał też Piotr N., który był kierowcą. Jego sąd skazał na pół roku pozbawienia wolności.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama