Reklama
środa, 13 maja 2026 02:33
Reklama
Reklama
Reklama

Arkadiusz Galewski: W każdym meczu będziemy walczyć do końca

MKS ma wygrywać przede wszystkim z przeciwnikami, którzy są w jego zasięgu i jak na razie czyni to z dużą skutecznością. Mocnym ekipom również chce dać się we znaki. W najbliższym czasie okazji ku temu nie zabraknie. - Na pewno w każdym meczu będziemy walczyć do końca – przekonuje rozgrywający Arkadiusz Galewski.
Arkadiusz Galewski: W każdym meczu będziemy walczyć do końca

Galewski był bohaterem sobotniego meczu ze Spójnią. To on rzucił najwięcej bramek spośród zawodników przebywających na parkiecie, w tym tę, która dała MKS-owi cenne trzy punkty. Jak podkreśla rozgrywający, był to jeden z najtrudniejszych meczów w tym sezonie dla jego ekipy. - Nie graliśmy tego, co mieliśmy grać. Zaczęliśmy na stojąco, nie realizowaliśmy założeń. Mieliśmy grać długo, do pewnej piłki, do czystych sytuacji, tymczasem w pewnych momentach było tak, że już po 2-3 podaniach oddawaliśmy rzut. Inna sprawa, że bramkarz gości odbił sporo piłek, które wydawały się stuprocentowymi bramkami. Gdybyśmy chociaż parę tych niewykorzystanych sytuacji zamienili na gole, to nie byłoby tak nerwowej końcówki – uważa zdobywca sześciu trafień.

Do trzeciego w tym sezonie zwycięstwa kaliską siódemkę poniosła publiczność zgromadzona w Arenie. – Nasi kibice bardzo nam pomogli. W końcówce zrobili mega kocioł. Było widać, że drużyna z Gdyni jest tym nieco przerażona i ma kłopot z komunikacją na boisku. W hali było tak głośno, że momentami nie słyszeliśmy własnych myśli. Dziękujemy kibicom, naprawdę są naszym ósmym zawodnikiem. To cieszy i mam nadzieję, że tak samo będzie w kolejnych meczach – mówi prawy rozgrywający.

W zespole MKS-u zadebiutował w sobotę Bartosz Wojdak, który występuje na tej samej pozycji, co Arkadiusz Galewski. – Bartkowi należą się duże brawa, bo wszedł i zrobił dobrą robotę. Dla niego był to wymarzony debiut w ekstraklasie, tylko mu pogratulować – mówi Galewski.

Przed kaliskim zespołem trudne wyzwania. W środę zagra w Zabrzu, w piątek zaś w Kielcach, czyli z drużynami, które wiodą prym w rozgrywkach PGNiG Superligi. - Mamy taki mały maraton, bo w ciągu 2-3 dni jedziemy na trudne tereny. Zdajemy sobie sprawę, co to za rywale, ale zrobimy wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Potem będzie trochę przerwy, także będzie też czas, żeby podładować baterie i przygotować się do następnych spotkań – twierdzi „Galot”.

Do tej pory ekipa Pawła Ruska zgromadziła 10 punktów. Wszystkie wywalczyła na własnym parkiecie. - Wygląda to dosyć dobrze. Powiedzieliśmy sobie przed sezonem, że przede wszystkim musimy zdobywać punkty u siebie w meczach z zespołami, które są w naszym zasięgu. Jak na razie realizujemy ten plan w stu procentach, bo oprócz inauguracji z Kielcami kolejne spotkania wygraliśmy. Mam nadzieję, że tak już będzie do końca sezonu. Nie ukrywam, że przydałoby się też wywalczyć jakieś punkty na wyjeździe. O to też będziemy się starać, choć akurat w tych nadchodzących spotkaniach będzie bardzo trudno. Na pewno w każdym meczu będziemy walczyć do końca – zapewnia Arkadiusz Galewski.

Michał Sobczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama