Reklama
środa, 13 maja 2026 02:35
Reklama
Reklama
Reklama

Łukasz Zakreta: Chcemy wygrywać i utrzymać twierdzę Kalisz jak najdłużej

W pierwszych meczach tego sezonu Łukasz Zakreta sporadycznie pojawiał się na parkiecie, ale od dwóch spotkań to się zmieniło. W starciu z Meblami Wójcik Elbląg był pierwszoplanową postacią i między innymi dzięki jego interwencjom MKS cieszył się z drugiego zwycięstwa w PGNiG Superlidze. – Mam nadzieję, że tych minut będzie coraz więcej, choć wszyscy wiemy, jak Edin potrafi bronić – mówi nam bramkarz beniaminka z Kalisza.
Łukasz Zakreta: Chcemy wygrywać i utrzymać twierdzę Kalisz jak najdłużej

W kadrze kaliskiej drużyny jest trzech golkiperów. Od początku sezonu pierwszym wyborem trenera Pawła Ruska jest Edin Tatar. Ostatnio jednak coraz więcej czasu na parkiecie spędza Łukasz Zakreta. W zwycięskim boju przeciwko Meblarzom popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. W połączeniu z dobrą grą całej obrony beniaminek stracił w tym spotkaniu tylko 21 bramek. – Już w meczu w Piotrkowie trener dał mi szansę. Teraz też mogłem dłużej pograć. Staram się wykorzystywać każdą otrzymaną szansę i myślę, że w starciu z Elblągiem po części to się udało. Mam nadzieję, że tych minut będzie coraz więcej, choć wszyscy wiemy, jak Edin potrafi bronić – mówi nam reprezentant Polski w piłce ręcznej plażowej.

Triumf nad ekipą z Elbląga był drugim zwycięstwem MKS-u w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na kolejną zdobycz kaliszanie musieli solidnie zapracować. – Kiepsko weszliśmy w ten mecz. Trener musiał szybko wziąć czas, wprowadził trochę zmian w obronie i w końcu to spotkanie zaczęło się układać po naszej myśli. Nasza obrona w ostatnich 30 minutach była wręcz rewelacyjna. Stworzyliśmy mur, którego goście nie mogli przebić. Mnie pozostało odbić kilka piłek i potem mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa – relacjonuje nam Łukasz Zakreta.

Były gracz Warmii Olsztyn podkreśla, jak ważną rolę odgrywa atmosfera panująca w Arenie podczas meczów MKS-u. Poza inauguracyjnym spotkaniem z Vive Kielce, w pozostałych starciach żadna ekipa nie wywiozła z Kalisza choćby punktu. – Na mecze regularnie przychodzi dwa tysiące kibiców, jest to coś niesamowitego. Jestem bardzo zadowolony z takiej frekwencji, mam nadzieję, że będzie ona jeszcze wyższa. Przegraliśmy wprawdzie z Kielcami, ale w meczach z zespołami, które są w naszym zasięgu, wygrywamy i chcemy tutaj wygrywać, utrzymując twierdzę Kalisz jak najdłużej – przekonuje Zakreta.

Po pięciu kolejkach PGNiG Superligi kaliska siódemka zgromadziła siedem punktów. W elicie czuje się dobrze jak na beniaminka i z pewnością sprawi jeszcze niejednego psikusa bardziej ogranym na najwyższym szczeblu drużynom. – Jak najbardziej możemy w tej lidze powalczyć. Siedem punktów po pięciu meczach to dobry wynik. Widać jednak, że gromadzenie punktów nie przychodzi łatwo, zdobywamy je po ciężkich meczach. Najważniejsze, żeby realizować wszystkie założenia, wtedy będziemy się cieszyć z kolejnych zdobyczy – zakończył Łukasz Zakreta.

Michał Sobczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama