Reklama
środa, 13 maja 2026 03:11
Reklama
Reklama
Reklama

Stopili Stal! MKS zapisał się w historii Superligi! ZDJĘCIA i WIDEO

To nie był mecz dla ludzi o słabych nerwach! Po heroicznym boju, przy wypełnionych po brzegi trybunach Areny, szczypiorniści MKS-u ograli mielecką Stal 30:27. W ten sposób nie tylko zgarnęli swoją premierową zdobycz w PGNiG Superlidze, ale zapisali się w historii tych rozgrywek odkąd mają one wymiar zawodowy. Do tej pory żaden z beniaminków nie potrafił bowiem zapunktować. Kaliszanie zrobili to jako pierwsi!
Stopili Stal! MKS zapisał się w historii Superligi! ZDJĘCIA i WIDEO

Po dwóch porażkach niedzielny mecz ze Stalą Mielec miał być tym przełomowym, od którego MKS zacznie pisać nowy rozdział swoich występów w PGNiG Superlidze. Na to liczyli nie tylko zawodnicy i osoby ściśle związane z klubem, ale także kibice, którzy nie zawiedli i znów tłumnie przybyli do Areny. Przy rekordowej frekwencji (według protokołu mecz obejrzało 2350 widzów) oraz atmosferze godnej najlepszej klasy rozgrywkowej nie zawiódł też beniaminek, który po kapitalnych zawodach wygrał za cztery punkty.

Topienie Stali trwało niemal do ostatnich sekund. Bo choć MKS w pewnym momencie prowadził różnicą ośmiu bramek (13:5 w 18. minucie) to rywale w drugiej połowie wskoczyli na wyższe obroty i mocno deptali gospodarzom po piętach. Kaliszanom nie ułatwiał zadania fakt, że aż dwukrotnie musieli sobie radzić w podwójnym osłabieniu, a w całym meczu aż 11 razy byli odsyłani przez arbitrów na ławkę kar. Zresztą z wieloma decyzjami sędziowskimi można by polemizować, bo niektóre z nich, zwłaszcza w stosunku do gospodarzy, budziły wątpliwości co do ich słuszności. Z parkietu zbyt pochopnie wyrzucony został Michał Bałwas, a dwuminutowe wykluczenia jego kolegów też często nie miały solidnej podstawy. Tym niemniej podopieczni Pawła Ruska stanęli na wysokości zadania i odparli szarżę przyjezdnych. W 58. minucie wygrywali 27:26, potem zimną krew na siódmym metrze zachował Michał Drej, a następnie ręka nie zadrżała Kamilowi Adamskiemu i finalizującemu kontrę Michałowi Czerwińskiemu. Historyczne zwycięstwo, mimo przeciwności, stało się więc faktem.

Bój był heroiczny, kaliszanie gryźli wręcz parkiet, żeby dowieźć wygraną do końcowej syreny. Docenili to kibice, którzy ostatnie fragmenty obserwowali na stojąco. W ekipie miejscowych nie było słabego ogniwa, każdy, kto wszedł na boisko, dołożył cegiełkę do triumfu. Najwięcej bramek dla teamu znad Prosny zdobył wspomniany już Michał Drej, który błyskawicznie startował do kontrataków i głównie w ten sposób zgromadził sześć trafień.

MKS zwyciężył z bonusem, bo Stal również należy do grupy pomarańczowej. Kaliski team awansował w niej na piąte miejsce. Za tydzień postara się powiększyć dorobek na parkiecie w Piotrkowie Trybunalskim.

Michał Sobczak

***

MKS Kalisz – SPR Stal Mielec 30:27 (15:11)

MKS: Tatar, Zakreta – Drej 6, Galewski 5, Kniaziew 5, Adamski 4, Bałwas 4, Czerwiński 2, Krycki 2, Adamczak 1, Bożek 1, Kobusiński, Kwiatkowski, Misiejuk
Rzuty karne: 3/4
Kary: 22. min. Czerwone kartki: Michał Bałwas (27. min, faul), Kirył Kniaziew (58. min, gradacja kar)

Stal: Wiśniewski, Lipka – Krupa 9, Kawka 6, Krępa 4, Sarajlić 3, Mochocki 2, Wilk 2, Cuzić 1, Basiak, Janyst, Kłoda, Wojkowski, Wypych
Rzuty karne: 6/6
Kary: 10. min

Sędziowali: Łukasz Kamrowski (Cedry Wielkie) i Piotr Wojdyr (Gdańsk)
Widzów: 2350


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama