Reklama
środa, 13 maja 2026 03:11
Reklama
Reklama
Reklama

Zagłębie uciekło, MKS gonił. Kaliszanie powalczyli w Lubinie ZDJĘCIA

MKS przegrał drugi mecz w PGNiG Superlidze, ale znów błysnął walecznością. W starciu z Zagłębiem Lubin odrobił siedmiobramkową stratę, jednak moment przestoju w końcówce przesądził o zwycięstwie „miedziowych”.
Zagłębie uciekło, MKS gonił. Kaliszanie powalczyli w Lubinie ZDJĘCIA

To był pierwszy wyjazdowy mecz kaliskiej siódemki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do Lubina ekipa trenera Pawła Ruska pojechała powalczyć o punktową zdobycz. Szybko jednak utrudniła sobie zadanie. Na otwierającą wynik bramkę Michała Dreja gospodarze odpowiedzieli serią pięciu trafień i zmusili szkoleniowca gości do wzięcia pierwszej przerwy. Drugą wykorzystał już w 16 minucie, bo jego zespół przegrywał 4:11. – Fatalnie weszliśmy w ten mecz – nie ukrywa Paweł Rusek. – Przeciwnik bardzo szybko uzyskał przewagę 6-7 bramek. W naszych szeregach nie funkcjonowała ani obrona, ani atak pozycyjny. W ogóle nie wykonywaliśmy przedmeczowych założeń – dodaje.

Beniaminek nie złożył jednak broni. Dopingowany przez kilkudziesięciu swoich kibiców jeszcze przed przerwą ruszył w pogoń i w 28 minucie złapał z rywalem kontakt (14:13). Do siatki Zagłębia trafił wtedy Arkadiusz Galewski. Ten sam zawodnik doprowadził w 41 minucie do wyrównania (21:21) i wynik znów był sprawą otwartą. Odpowiedź miejscowych była jednak stanowcza. Sześć kolejnych bramek znów skomplikowało sytuację kaliszan, którzy tym razem dogonić rywali już nie zdołali. Osłabionej brakiem Łukasza Kobusińskiego obronie (grający drugi trener MKS-u obejrzał tuż przed przerwą czerwoną kartkę) sporo krwi napsuł skrzydłowy reprezentacji Polski Arkadiusz Moryto, który rzucił siedem goli. Nieco większe spustoszenie siał natomiast Anderson Mollino. Rozgrywający z Brazylii był w niedzielę najskuteczniejszym graczem (z jedenastu oddanych rzutów trafił osiem), zasłużenie więc odebrał nagrodę MVP. Zagłębie, które prowadziło już 30:24, ostatecznie zwyciężyło 32:28.

– Nasza agresywna obrona sprawiła, że rywal miał duże problemy ze zdobywaniem bramek. To pomagało nam wyprowadzać szybkie kontrataki i osiągnąć przewagę. Od około 15 minuty weszło w nas lekkie rozluźnienie, niepotrzebnie wybiegaliśmy do przeciwnika na 9-10 metr, to spowodowało, że MKS nas dogonił na 1-2 bramki. Druga połowa do 40 minuty była wyrównana, potem potrafiliśmy zrobić sobie przewagę 4-5 bramek i to utrzymaliśmy – podsumował grający trener Zagłębia Bartłomiej Jaszka. Były opiekun kaliskiego zespołu długo nie pojawiał się na parkiecie. W końcu jednak zagrał przeciwko byłej drużynie. Na boisko wszedł w 57 minucie i swoją obecność zaznaczył wywalczeniem rzutu karnego.

Michał Sobczak, fot. Karina Zachara

***

Zagłębie Lubin – MKS Kalisz 32:28 (17:14)

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Mollino 8, Moryto 7, Przysiek 4, Czuwara 3, Mrozowicz 3, Szymyślik 3, Kużdeba 2, Stankiewicz 2, Gębala, Jaszka, Pawlaczyk, Pietruszko.
Kary: 8 min. Rzuty karne: 4/4.

MKS: Tatar, Jarosz – Drej 6, Bożek 5, Galewski 5, Adamski 3, Kniaziew 3, Krycki 2, Misiejuk 2, Bałwas 1, Grozdek 1, Adamczak, Czerwiński, Kobusiński, Kwiatkowski.
Kary: 8 min. Czerwona kartka: Łukasz Kobusiński (30 min, faul). Rzuty karne: 1/2.

Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (Zielona Góra).
Widzów: 751.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama