Reklama
środa, 13 maja 2026 03:10
Reklama
Reklama
Reklama

#ANTROPOCEN# w Galerii Pulsar

Hałda śmieci, to brud, to efekt działań przeciwko środowisku, ale to także zbiór – być może ciekawych – artefaktów. To także „bryła”, której przygląda się autorka wystawy. Dominika Krechowicz pokazuje kilkanaście fotografii… wysypiska położonego na obrzeżach Gdańska.
#ANTROPOCEN# w Galerii Pulsar

Pulsar to tak naprawdę wejściowy hall Galerii Sztuki Współczesnej im. Jana Tarasina, ale - zgodnie z założeniami kierującej ośrodkiem Joanny Dudek – jest on jednocześnie wyodrębnioną przestrzenią wystawienniczą, w której pokazywane jest na ogół jedno „pulsujące” dzieło, tzn. „obiekt, który wysyła regularne impulsy ożywczo-inspirujące pochodzące od gwiazd”. Tym razem jest to kilkanaście fotografii autorstwa Dominiki Krechowicz, związanej z gdańskim środowiskiem artystycznym. Jej wystawa wpisuje się w nurt sztuki społecznie zaangażowanej, bo niewątpliwie podstawą zainteresowania był „głośny” i śmierdzący w Gdańsku problem zakładu utylizacyjnego w Szadółkach. Z zeszłorocznych artykułów dowiadujemy się, że przykry zapach wypełnia zwłaszcza południowe dzielnice miasta, ale niejednokrotnie dociera nawet do Śródmieścia. Na wysypisko Szadółki, które powstało w 1973 roku, rocznie trafia ponad 200 tysięcy ton odpadów, a problem smrodu – tłumaczy się kierownictwo zakładu – uda się rozwiązać najwcześniej w 2018 roku.

Dominika Krechowicz spogląda jednak na wysypisko w Szadółkach jak na gigantyczną hałdę, nad którą unoszą się tumany kurzu i fruwają ptaki poszukujące pożywienia. „Kilka lat temu byli także ludzie – zbieracze, którzy przeszukiwali śmieci” – pisze Krechowicz. „Na wysypisku wieje silny wiatr. Góra śmieci jest wysoka. Stanowi dobry punkt widokowy na Gdańsk. Fascynująca hałda złożona jest z różnobarwnych elementów, które jeszcze niedawno były potrzebnymi rzeczami. Spośród śmieci widać większe przedmioty: fotele, kanapy, książki, naczynia, kołdry i resztki jedzenia. Wszystkie te obiekty właśnie straciły swój dotychczasowy status i stały się odpadami. Mieszanina śmieci i ziemi tworzy niejednorodną szarość. W przygotowanej przeze mnie wystawie chcę zwrócić uwagę na dwa aspekty. Pierwszy problem jest widoczny na pierwszy rzut oka. To problem zanieczyszczenia środowiska. Wszyscy ponosimy za to odpowiedzialność. Oczywiście trzeba zdawać sobie z tego sprawę i walczyć z tym na różne sposoby” – apeluje Krechowicz. „Drugi aspekt wystawy jest czysto artystyczny. Odnosi się do fenomenu wysypiska, które jest po prostu wielką formą o określonym kształcie i wymiarach…”.

Wystawa #ANTROPOCEN# prezentowana jest od piątku, a jej finisaż z udziałem autorki zaplanowano na 1 września.

R. Kuciński, zdj. A. Marszał


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama