Reklama
środa, 13 maja 2026 03:01
Reklama
Reklama
Reklama

Majewska, Korcz i kaliskie Lwy ZDJĘCIA

Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz byli bohaterami piątkowego wieczoru charytatywnego zorganizowanego przez Lions Club Calisia. Koncert z udziałem kaliskiej orkiestry, który odbył się w piątek w auli UAM, był także okazją do podkreślenia dwóch jubileuszy najprawdopodobniej największej pozarządowej organizacji filantropijnej.
Majewska, Korcz i kaliskie Lwy ZDJĘCIA

Właśnie w tym roku przypada setna rocznica powstania Lions Club International – organizacji założonej w USA przez Melvina Jonesa, bogatego agenta ubezpieczeniowego z Chicago. LIONS, czyli „lwy” de facto są słownym skrótem od Liberty, Intelligence, Our Nation’s Safety, co oznacza mniej więcej „wolność i wiedza najlepszą gwarancją życia naszego społeczeństwa”. To najprawdopodobniej największa humanitarna organizacja pozarządowa, której kluby działają w USA, Europie, Azji, Afryce i Australii. W Polsce obecna jest od roku 1989, a w Kaliszu jej historia zaczęła się na początku wieku XXI. I tu przechodzimy do kolejnej ważniej rocznicy – Lions Club Calisia świętuje 15-lecie swego istnienia, oczywiście ze świadomością, że – jak odnotowują kroniki - idea powołania kaliskiej organizacji pojawiła się w roku 2001. Jej dawcą był późniejszy pierwszy prezydent klubu – Witold Śnioch.

Główne motto organizacji, także tej kaliskiej, brzmi „We serve” – Służymy. Ta służba, w przypadku kaliskiego koła rozpisana na 15 lat, to szereg działań, których cel jest jeden: podać rękę tym, którzy może już stracili nadzieję. Lista osób i instytucji, którym „lionsi” z Kalisza pomogli w rozmaity sposób, finansowo czy częściej poprzez zakup produktów, jest bardzo długa - dość powiedzieć, że jest to wachlarz darów od poduszek dla hospicjum po odzież dla dzieci ze szkół specjalnych, od szpitalnego chodzika po wsparcie zakupu karetki, od umożliwienia wypoczynku dzieciom z Domu Dziecka po organizację białych sobót czy zakup książek dla więźniów. Swą troską Lions Club Calisia otacza przede wszystkim  potrzebujących z naszego regionu, ale jako komórka organizacji międzynarodowej nie zapomina również o dzieciach z Estonii czy ofiarach kataklizmów z Ekwadoru czy Nepalu.

“Lions Club Calisia skupia ludzi z różnych środowisk, generalnie tych, którzy chcą zrobić coś dla innych. Wbrew pozorom takich ludzi jest wielu, bo każdy z nas ma w sobie potrzebę pomagania. Nie każdy może znajduje na to czas i niektórych w jakiś sposób trzeba zmobilizować” – powiedział Robert Garbacz, prezydent kaliskiej organizacji.

Piątkowy wieczór charytatywny był organizacyjnym „strzałem w dziesiątkę”. Nazwiska Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza wypełniły salę po brzegi, a bilety rozeszły się w ciągu kilku dni. Tę piosenkarkę bez wahania można nazwać damą polskiej estrady, podkreślając niemożliwą do skopiowania elegancję oraz szlachetność wszystkiego, co wykonuje. Ma na koncie właściwie tylko przeboje, bo – można powiedzieć – miała nosa do świetnych tekstów i najlepszej muzyki. „Nosa to ja miałam wtedy, gdy świeżo po debiucie, po wygranej na festiwalu w Opolu w 1975 roku, dostałam propozycję nie do odrzucenia od pewnego uznanego kompozytora muzyki rozrywkowej rejestracji płyty w Polskich Nagraniach” – powiedziała nam Alicja Majewska. „To było wtedy nieosiągalne, trzeba było bardzo długo czekać, a on obiecał, że zrobimy to wkrótce i z najlepszymi muzykami, ale pod warunkiem, że bez Korcza. Powiedziałam: bez Korcza, to nie!”.

„No i z tym Korczem już 42 lata” – śmiała się pani Alicja. Z kompozytorem, z którym rzeczywiście stworzyła wyjątkowy artystyczny tandem. Rozbudowany do tria z autorem tekstów, nieodżałowanym Wojciechem Młynarskim, zaowocował takimi hitami jak „Jeszcze się tam żagiel bieli”, „Odkryjemy miłość nieznaną” czy „Marsz samotnych kobiet”.

Włodzimierz Korcz skomponował hity dla wielu śpiewających artystów, ale tworzy je – jak sam przyznał – zawsze ze świadomością, kto będzie ich wykonawcą. „Widzę, jakie w kim możliwości drzemią i staram się nie popełniać błędów. Staram się nie dawać komuś czegoś, czego on nie wykona dobrze. Zdarza się tak, że ktoś, komu daje piosenkę, mówi, że nie da rady. Głównie Alicja powiada, że nie da rady. Tak, to tak wygląda. Potem muszę ją tygodniami przekonywać, że to jest jednak dla niej i że ona da radę to zrobić. I jest dobrze” – powiedział kompozytor, który podczas piątkowego wieczoru nie tylko akompaniował Alicji Majewskiej, ale także zaprezentował kilka innych utworów ze swojego dorobku – instrumentalną wersję przeboju Edyty Geppert „Jaka róża, taki cierń” oraz – przygotowaną specjalnie na ten wieczór – orkiestrową aranżację słynnej ballady z serialu „07 zgłoś się”. Przy okazji Korcz niezwykle ciepło wypowiadał się na temat Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Kaliskiej pod dyrekcją Adama Klocka, która towarzyszyła artystom i charytatywnie wsparła przedsięwzięcie Lions Club Calisia.

R. Kuciński, fot. FELA


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama