Reklama
środa, 13 maja 2026 02:33
Reklama
Reklama
Reklama

"U Grona" przemysł i usługi?

Mieszkańcy Zagorzynka zawiedzieni decyzją radnych o przyjęciu Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulic Kmieciej i Torowej. Chodzi oczywiście o otoczenie jeziora „U Grona”, które zgodnie z wynikami zeszłorocznego Budżetu Obywatelskiego miało zostać zamienione na tereny rekreacyjno – zielone. Tymczasem w miejscowym planie jest zapis, że może tam powstać zabudowa usługowo - przemysłowa. Według mieszkańców osiedla to oszustwo, którego padli ofiarami, według prezydenta uchwała jest zielonym światłem dla rozwoju miasta.
"U Grona" przemysł i usługi?

Pytanie prezydenta i prośba do radnych o zgodę, by na tym terenie dopuścić zabudowę usługowo – przemysłową pojawiły się w styczniu. Mieszkańców Zagorzynka, czekających na tereny rekreacyjne, to zszokowało. Dla nich było jasne, że zwycięstwo ich projektów w Budżecie Obywatelskim to początek tworzenia terenu rekreacji i zielonej oazy w tej części Kalisza. Po miesiącu rozmów, na lutowej sesji, ponownie dowiedzieli się, że nie tylko wypoczynek jest ważny dla przyszłości tej okolicy. - Interes jest jeden, żeby się miasto rozwijało – przekonywał z mównicy Grzegorz Sapiński, prezydent Kalisza. - Żeby ludzie nie uciekali stąd, żeby mogli mieć pracę i dobre drogi dojazdowe. Żeby nie jeździło 38 tysięcy pojazdów po Częstochowskiej, tylko żeby mogły się rozjeżdżać.

Jedne w kierunku ul. Łódzkiej, drugi potok w stronę strefy inwestycyjnej, w kierunku Zachodniej. -  Tam ma iść droga, bo ona była zaplanowana wcześniej w  studium – dodaje Barbara Gmerek, wiceprezydent Kalisza. Ona otwiera dojazd do terenów położonych bardziej na północ miasta.

Jednak sortownia śmieci?

A tam istnieją już firmy i strefa ekonomiczna. Jednak dla mieszkańców zapis o zagospodarowaniu terenu m.in. pod zabudowę usługowo – przemysłową oznacza powstanie kolejnych firm, a przede wszystkim sortowni śmieci, której obawiają się najbardziej.  Plan przygotowany przez miasto obejmuje 80 hektarów między ulicami Kmiecią i Torową. Zanim radni przegłosowali projekt, Radosława Kołaciński z PO, który też mieszka na Zagorzynku, zgłosił poprawkę.  – Zgłaszam ją, by potwierdzić dobre intencje prezydenta i państwa radnych w tym zakresie – mówił radny w trakcie obrad. - Chciałbym podejść do tematu elastycznie i w uzgodnieniu z Radą Osiedla zrobić krok wstecz. Chciałbym zaproponować, by na 7-hektarowym obszarze dopuścić usługi nieuciążliwe dla środowiska. I jeżeli państwu chodzi o gastronomię, a nie o co inne, to o powierzchni nie większej niż 200 m2. Sprawdzamy wasze intencje w tym zakresie. Jeśli chodzi o inne inwestycje to odrzucicie poprawkę, a wszyscy będą wiedzieć o co chodzi – zwrócił się do radnych koalicyjnych.

Piotr Lisowski, radny „Tak dla Kalisza”, odpowiedział koledze z opozycji, że głosowanie to dopiero rozpoczęcie prac nad szczegółami. A wszystko jeszcze może się znaleźć w projekcie końcowym. - My wychodzimy naprzeciw mieszkańcom i ta uchwała jest tylko i wyłącznie uchwałą intencyjną i nikt nie zamyka żadnych rozwiązań na tym terenie - przekonywał.

Głosowanie „nierozumiałe”

Poprawka została odrzucona. A sami mieszkańcy, którzy przysłuchiwali się dyskusji, stwierdzili, że dla nich sprawa jest oczywista. Ich projekt – stworzenia wokół pocegielnianego wyrobiska terenu rekreacyjnego - koliduje z interesami innych osób, które chcą zarabiać. Stworzenie parku nie daje takich możliwości. - Myślę, że mieszkańcy Kalisza powinni wiedzieć, co tak naprawdę interesuje radnych. Czy mieszkańcy? Nie sądzę – mówiła po głosowaniu Agnieszka Banasiak z Rady Osiedla Zagorzynek. – Weszły zapisy, których się najbardziej baliśmy. Została furtka dla różnego rodzaju usług i niestety większość radnych zagłosowało za. Mimo przepięknego listu prezydenta do nas i zapewnień, że wbrew woli mieszkańców nie powstanie tam nic takiego. I w obliczu spotkania, kiedy wiceprezydent Barbara Gmerek zapowiedziała, ze zrobimy z Gron perełkę to głosowanie jest niezrozumiałe. Sami państwo oceńcie, jak potraktowano wolę mieszkańców i ich zaangażowanie.

To nie my, to oni

Wiceprezydent Barbara Gmerek zapewniła, że park powstanie. Dodała, że jedyną osobą, która chciała tam sortowni śmieci był Piotr Kościelny, który ze stanowiska zastępcy Grzegorza Sapińskiego odszedł w ubiegłym roku. I dodała, że projekty mieszkańców Zagorzynka, wybrane z Budżecie Obywatelskim, zostaną zrealizowane, mimo że były weryfikowane przez nieodpowiedniego, też byłego pracownika magistratu. - Ja powiedziałam, że teren będzie przeznaczony na park, na rekreacje, że zrobimy tam perełkę, że ja dopilnuję, że ten wniosek, który został zweryfikowany przez niewłaściwego pracownika urzędu - niestety zostało to zrobione przez Mateusza Nycka - będzie wykonany, że w momencie kiedy będziemy prowadzić rozmowy z projektantem mieszkańcy będą włączeni w rozmowy. W ustalanie kierunków, w które ma być ten park projektowany i ja się z tego nie wycofuję – zapewniła Barbara Gmerek poproszona o komentarz po głosowaniu.

Pytanie tylko kiedy. Przyjęcie uchwały o stworzeniu miejscowego planu zagospodarowania to dopiero początek. I czy nie łatwiej byłoby, gdyby projektant od razu wiedział, czego ma na nim nie umieszczać? I czy gdyby projekt weryfikowały właściwe, według wiceprezydent, osoby to teraz nie kolidowałby z projektem planu zagospodarowania tego terenu?

AW, zdjęcia arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama