Reklama
wtorek, 8 września 2026 03:49
Reklama
Reklama
Reklama

Pierwsza sesja Młodzieżowej Rady Miejskiej

Młodzieżowa Rada Miejska w Kaliszu rozpoczęła w poniedziałek dwuletnią kadencję. Już pierwsza sesja okazała się burzliwa. Młodzi rajcy dwukrotnie – bez efektu – próbowali wybrać przewodniczącego. Udało się za trzecim razem, kiedy jeden z kandydatów zrezygnował z ubiegania się o funkcję. Nowością tej kadencji są przedstawiciele w radzie dwóch uczelni wyższych, które działają w Kaliszu.
Pierwsza sesja Młodzieżowej Rady Miejskiej

Wybory w poszczególnych szkołach odbyły się jesienią. Większość placówek reprezentuje po dwóch uczniów. Jednak nie każda szkoła zdołała wybrać tylu przedstawicieli. – Jedna ze szkół ponadgimnazjalnych nie ma w ogóle swojego radnego, a Szkoła Mistrzostwa Sportowego tylko jednego. Także Wydział Pedagogiczno – Artystyczny UAM i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa mają po raz pierwszy w historii po jednym radnym – mówi Mariusz Witczak, naczelnik Wydziału Edukacji UM w Kaliszu.

Ci, którzy przekonali swoich kolegów ze szkolnej ławy dziś złożyli przysięgę i odebrali legitymację. Musieli też dokonać pierwszych wyborów przewodniczącego. W szranki stanął Wiktor Płuciennik z Zespołu Szkół Techniczno – Elektronicznych i Igor Sulwiński z II LO im. T. Kościuszki. Żeby móc piastować to ważne stanowisko jeden z  nich musiał otrzymać minimum 12 głosów. Nie udało się w dwóch głosowaniach. Przed trzecim pierwszy z kandydatów zrezygnował z walki. Ma jednak nadzieję na współpracę i możliwość wypracowania aktywności wśród osób w jego wieku. – Ostatnio usłyszałem taka fajną opinię, że Kalisz jest smutnym miastem i chciałbym to zmienić. Żeby nie był nudnym miastem, tylko żeby było fajne, wesołe, tętniące życiem poprzez organizowanie różnych imprez kulturalnych, co jest w planach i jest realne – stwierdził Wiktor Płuciennik.

Jego szkolna koleżanka Gabriela Sokólska dodała, że Młodzieżowa Rada Miejska powinna inspirować uczniów do działania i pracy na rzecz miasta. Tak by każdy znalazł tu coś dla siebie, także w dorosłym życiu. - Powinniśmy inspirować młodzież do współpracy z nami, zachęcać do działania, żeby Kalisz ożył, żeby młodzież tutaj zostawała, żeby coś się tutaj działo. Na pewno chcielibyśmy współpracować z młodzieżą, dowiedzieć się czego pragną od nas, bo dzięki nim tutaj jesteśmy.

Sam przewodniczący chce, by młodzież częściej mówiła o swoich spostrzeżeniach dotyczących wydarzeń w mieście, a jej głos był brany pod uwagę. Jako przykład podał remonty dróg i zamknięcie mostu w ciągu ul. Chopina, co wielu uczniom, szczególnie z II LO, skomplikowało dojazd do szkoły. Ma też nadzieję, że razem ze swoimi kolegami radnymi wypracują sposób na brak radykalizacji poglądów wśród młodych ludzi, szczególnie tych dotyczących osób o innym kolorze skóry, wyznaniu czy narodowości.  – Nasza Rada może wnieść świeżość, nie oszukujmy się, w Kaliszu był przestój z pracą Rady i nie było słychać głosu młodych. W szkołach nie czujemy żeby ktoś interesował się głosem młodych osób, czyli nas. Mamy nadzieję, że będziemy mieć szansę zbudować coś i działać – powiedział Igor Sulwiński.

Młodzieżowa Rada Miejska w Kaliszu powinna spotykać się minimum raz w miesiącu. Jednak minione lata pokazują, że z aktywnością nastoletnich w większości rajców różnie bywa. Władze miasta mają nadzieję, że przedstawiciele młodego pokolenia staną się partnerami i ciałem doradczym w kwestiach tej grupy kaliszan. – W tym roku muszą, jeszcze na ten rok, przygotować terminarz wydatków w układzie chronologiczno – finansowym – zdradza Mariusz Witczak.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama