Reklama
środa, 13 maja 2026 02:28
Reklama
Reklama
Reklama

Zbrodnie sprzed lat. Próba zabójstwa taksówkarza

Mimo młodego wieku byli bardzo brutalni. Później, podczas procesu, obaj głośno płakali. W naszym cyklu o najgłośniejszych zbrodniach sprzed lat przypominamy zdarzenie, którym ponad 80 lat temu żyła społeczność miasta. Ofiarą dwóch nastolatków z Katowic padł kaliski taksówkarz.
Zbrodnie sprzed lat. Próba zabójstwa taksówkarza

Wszystko wydarzyło sie w roku 1933. 19-letni Józef Brudny do Katowic przeprowadził się z Cieszyna. Tu znalazł pracę przy drużynie robotniczej jako ślusarz. 18-letni Alojzy Kawecki pracował jako palacz kotłowy. Ponadto posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

Obaj młodzi mężczyżni nie lubili pracować. Często zastanawiali się nad swoją przyszłością. W końcu postanowili opuścić Katowice i wyruszyć w długą wędrówkę, której szlak prowadził w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego. Spali gdzie popadło. Wówczas w ich główach  zrodził się zbrodniczy plan: zabić taksówkarza i ukraść jego auto. Co chcieli z nim zrobić dalej, nie wiadomo.

Przeciętny robotnik w Polsce, w latach 30-tych XX, wieku zarabiał około 100 zł. Natomiast autami taksówkarzy były wówczas często Fiaty 508, które kosztowały około 5,5-6 tysięcy złotych. Tak więc nawet dla ludzi posiadających pracę, posiadanie samochodu było jedynie w sferze marzeń.

Wymyślili wypadek, taksówkarz pomógł

Nieszczęśliwy wybór padł na taksówkarza z Kalisza Stanisława Świątka. Jeden z młodzieńców w sposób wiarygodny zaczął opowiadać taksówkarzowi o rzekomym wypadku, któremu uległ jego przyjaciel. Miał on rzekomo zostać poturbowany przez motocyklistę. Sytuacja wymagała, aby zawieźć chłopców do Ostrowa, gdzie miała oczekiwać już na nich powiadomiona o wypadku rodzina. Taksówkarz nie przeczuwając niczego złego, postanowił pomóc niewinnie wyglądającym mężczyznom i podrzucić ich do sąsiedniego miasta.

Okładali go kluczem, dusili

W czasie podróży, Józef Brudny wyciągnął skradziony uprzednio gdzieś na wsi duży metalowy klucz i zaczął nim okładać Stanisława Świątka. Wnętrze auta zaczęło pokrywać się krwią. Drugi z chłopaków – Alojzy Kawecki, zaczął dusić kierowcę taksówki. Ten zatrzymał samochód i zaczął rozpaczliwie się bronić. Wówczas przestępcy widząc, że jest od nich silniejszy, uciekli.

Tym kluczem młodzi przestępcy próbowali zabić taksówkarza

Zanosili się głośnym płaczem

Powiadomiona o zdarzeniu policja ujęła wykolejeńców, jak nazwała ich ówczesna prasa. Przestępcy zostali osądzeni przed Sądem Okręgowym w Ostrowie Wielkopolskim. Brudny i Kawecki zaczęli obwiniać się nawzajem. Jak możemy przeczytać w "Tajnym detektywie" z 8 października 1933 roku:

"W ciszy sali sądowej Stanisław Świątek opowiada Trybunałowi szczegóły krwawego napadu. Mówi on, że od śmierci uratował go jedynie niski daszek taksówki, wskutek czego uderzający nie mógł wziąć dużego rozmachu. Prokurator Frąckowiak w silnem przemówieniu domaga sie surowej kary dla młodych bandytów, mówiąc, że tego rodzaju osobnicy powinni być wyeliminowani ze społeczeństwa. Dwaj oskarżeni, słuchając przemówienia prokuratora, wybuchają głośnym płaczem."

Jak relacjonował "Tajny detektyw" oskarżeni przed sądem głośno płakali

Oskarżeni otrzymali wyroki po pięć lat więzienia. Po ich ogłoszeniu, jak podają ówczesne media, również zanosili sie głośnym płaczem.

TD, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama