Reklama
środa, 13 maja 2026 02:31
Reklama
Reklama
Reklama

Oskarżony o zabójstwo lekarza – teraz żąda miliona

Ponad miliona złotych odszkodowania i zadośćuczynienia za „niewątpliwie niesłuszne aresztowanie” żąda Zbigniew M., który odpowiadał przed sądem za zabójstwo kaliskiego pediatry w 1990 roku. Mężczyzna był poszukiwany przez prawie 20 lat. Pomimo spektakularnego zatrzymania i procesu śledczym nie udało się dowieść jego winy.

To miał być jeden z najgłośniejszych procesów w historii kaliskiego sądownictwa. Głównie ze względu na okoliczności, jakie poprzedziły postawienie oskarżonego przez obliczem Temidy. Zbigniew M. – główny podejrzany w sprawie o morderstwo kaliskiego pediatry Jerzego Ł. – wpadł w ręce organów ścigania po prawie 20 latach od tej głośnej zbrodni. Przez ten czas, jak ustalono, służył w Legii Cudzoziemskiej, a następnie osiedlił się i założył rodzinę we Francji, gdzie do czasu zatrzymania  żył jako emerytowany wojskowy pod zmienionym nazwiskiem.

Triumf wymiaru sprawiedliwości trwał jednak bardzo krótko, bowiem przed sądem okazało się, że śledczy nie dysponują wystarczająco mocnymi dowodami na poparcie swej tezy. Akt oskarżenia ostatecznie pogrzebany został przez brata oskarżonego Jerzego M., który był głównym świadkiem w tej sprawie, a w przeszłości odsiedział nawet kilka lat za współudział w tej zbrodni. Tym razem, jako najbliższy członek rodziny odmówił udziału w procesie i składania zeznań. Kaliski sąd uniewinnił Zbigniewa M. i po kilkunastu miesiącach spędzonych w areszcie mężczyzna opuścił salę sądową jako wolny  człowiek.

Dziś podnosi w swoim wniosku, że skoro jest niewinny, to więzienie go było niesłuszne. Żąda więc odszkodowania i to niemałego.

- Do Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Kaliszu wpłynął wniosek pełnomocnika, który w imieniu wnioskodawcy domaga się „odszkodowania i zadośćuczynienia za niewątpliwie niesłuszne aresztowanie” – mówi sędzia Głowacka-Andler, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kaliszu. – Kwota wymieniona we wniosku to 249 812 euro, co w przeliczeniu daje 1 046 000 zł.


 


Do zabójstwa 31-letniego lekarza Jerzego Ł. doszło w 1990 r. w Niemczech, gdzie przez krótki czas pracował. Zatrudnienie pomógł mu znaleźć Jerzy M., również kaliszanin – brat 22-letniego wówczas Zbigniewa M. Gdy w jeziorze przy elektrowni atomowej w Lingen znaleziono ciało kaliskiego pediatry (powodem zbrodni był prawdopodobnie rabunek – mężczyźnie skradziono bowiem 3500 marek RFN i 750 dolarów USA) podejrzenie od razu padło na braci z Kalisza. Zatrzymano Jerzy M., który przyznał się do współudziału w morderstwie, jednak winą obarczył młodszego brata Zbigniewa.

Ten zdołał jednak uciec i przez prawie 20 lat skutecznie ukrywał się przed organami ścigania. Wciąż był jednak poszukiwany; akta zabójstwa lekarza „odgrzebał” w 2001 r. tzw. Zespół Poszukiwań Celowych – grupa złożona z najlepszych policjantów powołanych do rozwiązywania najtrudniejszych spraw. W dotarciu do domniemanego sprawcy pomogły im nowe procedury unijne. W końcu wejście Polski do Strefy Schengen umożliwiło policji w Polsce, Niemczech i Francji swobodniejszy przepływ informacji.

Zbigniew M. został zatrzymany w 2008 r., sąd wypuścił go jednak na wolność. Gdy francuskie władze wszczęły procedurę ekstradycyjną, kaliszanin sam przyjechał do Polski i w obecności adwokata zgłosił się do ostrowskiej Prokuratury Okręgowej,  by – jak tłumaczył - „wyjaśnić nieporozumienie, które zaszło w związku z oskarżeniem o morderstwo Jerzego Ł.”  

Zbigniew M. nigdy nie przyznał się do winy, a sąd nie był w stanie mu jej udowodnić.

MIK, fot. arch.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama