Reklama
środa, 13 maja 2026 01:52
Reklama
Reklama
Reklama

Tiry zniszczyły im dom? ZDJĘCIA I WIDEO

Ściany z kilkucentymetrowymi szczelinami, wilgoć, pęknięcia na tynku zewnętrznym i wewnętrznym. Przedwojenna willa przy ul. Łódzkiej popada w ruinę. To wina silnych drgań i wstrząsów powodowanych przez tiry wjeżdżające w dziury i koleiny? Czy właścicieli, którzy, zdaniem sądu, mieli nie dbać o stan techniczny domu? Przez lata toczenia wojen z miastem, państwo Kuczyńscy doczekali się modernizacji ulicy Łódzkiej. Nie spodziewali się jednak, że firma remontowa pozostawi im kolejny problem.
Tiry zniszczyły im dom? ZDJĘCIA I WIDEO

Ulica Łódzka 20 - naprzeciwko stadionu miejskiego. To tu od 1938 roku, czyli od 78 lat, stoi wielorodzinny budynek. Należy dodać „jeszcze stoi”, bo stan techniczny willi jest fatalny.- Budynek popękał w wielu miejscach. Popękały ściany nośne, pękły nawet fundamenty. W efekcie czego przednia część budynku pochyliła się w przód – mówi Julian Kuczyński, współwłaściciel budynku.

Zdaniem właścicieli stan domu zaczął się znacznie pogarszać około 20-u lat temu, gdy na ulicy Łódzkiej nasilił się ruch ciężkich pojazdów. - Pojawiły się nierówności spowodowane przeciążeniem tej jezdni. Nie była ona dostosowana do tak intensywnego ruchu, a gdy pojawiły się nierówności, tiry zaczęły w nie wjeżdżać i zaczęły powstawać wstrząsy przenoszące się po ziemi na nasz budynek – uważa Julian Kuczyński.

Wpływ na zniszczenia 40% czy 5%? Dwie różne opinie

Blisko 10 lat temu państwo Kuczyńscy wystąpili do Zarządu Dróg Miejskich o wymianę nawierzchni pasa ruchu położonego przed ich domem. ZDM nie przychylił się do tej prośby, wskazując, że po wizji lokalnej i opinii rzeczoznawcy budowlanego wstrząsy od ruchu samochodowego nie wpływają na pęknięcia budynku. Kuczyńscy weszli zatem na drogę sądową. Na wniosek miasta sporządzono dokładną ekspertyzę techniczną. Stwierdzono w niej, że pęknięcia w 55% wynikają z zaniedbań remontowych budynku, a w 40% z wibracji przenoszonych z drogi komunikacyjnej.  Zalecono zamontowanie wokół budynku ciągów stalowych i ustalono, że połowę kosztów tych prac pokryje miasto. Wówczas państwa Kuczyńskich nie było stać na rozpoczęcie tych prac i z ugody nic nie wyszło. Właściciele jednak postanowili nie odpuszczać i w drodze sądowej domagali się naprawienia szkód w ich budynku, remontu Łódzkiej i ekranu wygłuszającego wibracje. Później zamienili te żądania na 200 tysięcy zł odszkodowania. Opinia biegłego sądowego była jednak dla właścicieli wilii niekorzystna. - „W przypadku budynku powódki, który od kilkudziesięciu lat nie był remontowany, oddziaływanie drgań generowanych przez ruch uliczny wpłynęło na jego aktualny stan najwyżej w 5%. Przy czym gdyby budynek był utrzymywany w należytym stanie technicznym, wpływ owych drgań byłby wręcz pomijalny” – czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Kaliszu z 2013 roku. Kuczyńscy przegrali sprawy w sądzie I i II instancji.

Matka Juliana, pomimo trudnej sytuacji finansowej, została dodatkowo obciążona ponad 3 tysiącami złotych kosztów postępowania sądowego, a dokładnie zwrotu wynagrodzenia radcy prawnego ZDM, który reprezentował miasto w sporze. Mimo wielu próśb i zażaleń nie umorzono jej tej kwoty.

Powstaje pytanie? Czy sąsiedzi państwa Kuczyńskich mają podobne problemy? - Te drgania przenoszą się na budynek, a ten osuwa się.  Ja na bieżąco wykonywałem prace, które minimalizowały wpływ wstrząsów. Mimo wszystko w jednym narożniku widać, że budynek lekko się osuwa – mówi nam sąsiad państwa Kuczyńskich.

Domy sąsiadów są o wiele młodsze, otynkowane, z nową stolarką okienną. Kuczyńscy po przegranych sprawach zabezpieczyli konstrukcję budynku tzw. opaską stalową. W tym czasie wykonano w końcu remont jezdni.

Fuszerka z zaworem

Wydawać by się mogło, że drgania ustaną, ale pojawiło się ich nowe źródło – zawór wody znajdujący się w pasie ruchu. Zawór nie był równy z poziomem jezdni, przez co tiry wjeżdżając w niego, powodowały drgania. Na wniosek Juliana Kuczyńskiego konstrukcję poprawiono, ale bardzo nieudolnie. - Wykonawca drogi poprawił to uszkodzenie, ale zrobił to niechlujnie, ponieważ miejsce tej naprawy nie zostało w żaden sposób zabezpieczone i tuż po odjechaniu ekipy remontowej nadjechał tir, który wcisnął ten zawór w świeży jeszcze beton – wyjaśnia Kuczyński.

Kolejnej poprawki Julian Kuczyński, pomimo pisemnych próśb, nie mógł się doczekać miesiącami. Po naszym zainteresowaniu się sprawą, w ten weekend wykonano korektę.- Faktycznie zawór uległ nieznacznemu obniżeniu w stosunku do nawierzchni jezdni. Wykonawca został drugi raz wezwany do ponownej przebudowy tego zaworu, tak by był on równy z poziomem nawierzchni. Dziś mogę powiedzieć, że ten zawór jest poprawiony i jest osadzony na właściwiej wysokości, w sposób, który nie będzie oddziaływał na sąsiadujący teren – zapewnia Krzysztof Gałka, p.o. dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji.

Dom z artystyczną duszą

Julian Kuczyński mieszka w Poznaniu, gdzie studiował i teraz pracuje. Tu też sprowadził swoją 92-letnią babcię, Mirosławę Kuczyńską, pianistkę, która wychowała sporo muzycznych talentów, pracując jako nauczycielka w kaliskiej szkole muzycznej. - Moja babcia była bardzo blisko zaprzyjaźniona z państwem Kościelniaków. Często spotykali się tutaj, u nas w domu. Wiem z rodzinnych opowieści, że zarówno przed wojną jak i po wojnie w tym domu spotykała się śmietanka towarzyska Kalisza – opowiada Julian Kuczyński. 

Krajową 12-ką na trasie Kalisz-Opatówek na dobę przejeżdża ponad 16 tysięcy pojazdów.

AG, fot. autor, wideo: Magazyn Miejski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama