Reklama
środa, 12 sierpnia 2026 00:16
Reklama
Reklama
Reklama

Jak reanimować psa? Kaliscy policjanci uczą się ratować swoich czworonożnych partnerów ZDJĘCIA i WIDEO

Opatrywanie ran postrzałowych czy kłutych, reanimacja metodą usta… pysk, a w zasadzie usta – nos czy zwykłe rozpoznanie częstego u zwierząt skrętu jelit – kaliscy policjanci uczą się, jak udzielić pierwszej pomocy swoim czworonożnym partnerom, którzy w czasie służby narażeni są na takie same niebezpieczeństwa, jak mundurowi funkcjonariusze. Szkolenie to pilotażowy projekt realizowany przez Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu. Wezmą w niej udział wszyscy policjanci, którzy na co dzień pracują z psami.
Jak reanimować psa? Kaliscy policjanci uczą się ratować swoich czworonożnych partnerów ZDJĘCIA i WIDEO

Narażone na skaleczenia, przegrzanie, postrzały

Logan to jeden z dwóch czworonożnych partnerów st. sierż. Patrycji Wojtas, która o psiej psychice uczyła się w czasie kursu w Sułkowicach. Tam, jak mówi, poznawała specyfikę pracy ze zwierzętami, które służą w policji i współpracy z  nimi. Kurs pierwszej pomocy był, ale doskonalenie tej wiedzy jest koniecznością. Tym bardziej, że często to właśnie czworonogi jako pierwsze narażone są na niebezpieczeństwo. – Zdarzają się zwykłe wypadki np. gdy idziemy na patrol i pies nadepnie na szkło, ostry przedmiot, coś się stanie w łapę. Wtedy należy potrafić udzielić pierwszej pomocy psiakowi – mówi opiekunka Logana, który też brał udział w szkoleniu. – Jednak są też inne przypadki, o których była mowa. Chociażby skręt żołądka związany z dietą. Musimy umieć rozpoznać takie dolegliwości i odpowiednio zareagować. 

Mundurowi uczyli się resuscytacji, ale też opatrywania ran

Także w momencie większego zagrożenia z zewnątrz. A w trakcie służby zdarzyć może się wiele. Od najprostszego zranienia, przez zatrzymanie krążenia, czy zatrucia po kontakcie z substancjami niebezpiecznymi i przegrzanie w trakcie np. kilkugodzinnych poszukiwań, aż do ugodzeń nożem lub postrzałów.

Podobnie jak u człowieka, a jednak inaczej

Najpierw opiekunowie czworonożnych funkcjonariuszy uczyli się teorii. Kilka godzin wykładów, a po nich ćwiczenia na fantomach. Każdy opiekun policyjnego psa musi w praktyce sprawdzić, czy potrafi uratować swojego przyjaciela. Przydaje się wiedza z zakresu pierwszej pomocy człowiekowi. – W przypadku sztucznego oddychania sekwencja to 30 uciśnięć i 2 wdechy. Tylko że inaczej niż u człowieka wyznaczamy miejsce ucisku. W tym celu zginamy łokieć psa pod kątem prostym do żeber i to jest to miejsce, gdzie powinniśmy psa ułożonego na boku uciskać. Wiadomo, że jeśli dzielimy się swoim oddechem to też musimy wiedzieć, że to nie usta – pysk, a nasze usta - psi nos – wyjaśnia tajemnice wykonania resuscytacji psu sierż. sztab. Agnieszka Jóźwiak. – Jeśli mamy do czynienia z raną to specjalistyczne opatrunki nie zawsze się przydają ze względu na sierść. Jeśli musimy działać szybko nie mamy czasu, żeby ogolić mu klatkę. W związku z tym policjanci uczą się użycia improwizowanych środków dla dobra zwierzęcia. 

Szkolenie przeszli także policjanci, którzy w przyszłości będą pracować z psami

Pies jak partner

W Komendzie Miejskiej Policji w Kaliszu jest 7 psów służbowych – tropiące, wyspecjalizowane do wyszukiwania narkotyków, środków wybuchowych i udziału w akcjach bardzo niebezpiecznych, jak pościgi czy ochrona meczów. W całej Wielkopolsce to 50 czworonogów, którymi opiekuje się 80 funkcjonariuszy. Dla nich to tacy sami partnerzy, jak koledzy w mundurach. Dlatego pomysł zorganizowania szkolenia od razu spotkał się pozytywnym przyjęciem. - Postanowiliśmy przeprowadzić ankiety wśród policjantów. Większość wiedzę z udzielania pierwszej pomocy zwierzakom zdobywa w ramach samokształcenia, bo to są pasjonaci swojej pracy i czworonożnych partnerów. Dlatego postanowiliśmy zbudować program doskonalenia zawodowego, w trakcie, którego wyczulimy ich i nauczymy podstawowych czynności związanych z udzielaniem pomocy przedweterynaryjnej – wyjaśnia podinsp. Michał Kominowski, zastępca naczelnika Kadr i Szkolenia KWP w Poznaniu.

st. sierż. Patrycji Wojtas i jej czworonożny partner Logan

Pierwsze szkolenie odbyło się we wrześniu w Poznaniu. Kolejne w Koninie. 2 i 3 listopada wiedzę z pierwszej pomocy psom ćwiczyli funkcjonariusze z południowej Wielkopolski. Przeszkoleni zostaną opiekunowie czworonogów, ale też policjanci, którzy dopiero dostaną takiego partnera.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama