Reklama
środa, 13 maja 2026 02:29
Reklama
Reklama
Reklama

Miasto zerwało z nim współpracę, a on nadal jest na liście wysokich płac

Jedni nie chcą pracować w ratuszu i z niego odchodzą, inni nie mogą się opędzić od urzędniczych zleceń. Nawet gdy formalnie z ratuszem już nie współpracują, to i tak ich nazwisko dalej jest na liście płac i to obok imponującej kwoty. W lipcu prezydent Sapiński zrywa współpracę z Marcinem Andrzejewskim, a we wrześniu zatwierdza listę umów do realizacji, na której widnieje nazwisko Andrzejewskiego i kwota 19 tys. zł, jaką miasto musi wyłożyć za współpracę z nim. To koszt modernizacji i aktualizacji strony bo.kalisz.pl. Witryna kosztowała już miasto 26 tys. zł. A ile w rzeczywistości jest warta?
Miasto zerwało z nim współpracę, a on nadal jest na liście wysokich płac

Marcin Andrzejewski był koordynatorem Biura Promocji w Urzędzie Miejskim. W lipcu prezydent Grzegorz Sapiński zerwał z nim współpracę, bo nie był zadowolony z efektów jego pracy. To jednak nie koniec historii pracy Andrzejewskiego na rzecz Kalisza. Jego nazwisko, co było dla wielu dużym zaskoczeniem, pojawiło się ponownie w liście umów cywilno – prawnych podpisanych przez ratusz.

Rzecznik ratusza tłumaczy, że umowę z Andrzejewskim podpisał jeszcze Piotr Kościelny i nawet po jego odejściu, umowę trzeba zrealizować. W skrócie chodzi o modernizację i aktualizację strony bo.kalisz.pl, która służy do obsługi Budżetu Obywatelskiego. - Umowa na powyższe została zawarta 1 września 2016 r., bez procedury określonej w Ustawie Prawo zamówień publicznych, natomiast zgodnie z Regulaminem udzielania zamówień publicznych w Urzędzie Miejskim w Kaliszu. Umowa opiewa na kwotę łączną 16 tys. brutto (19 tys. zł to łączny koszt pracodawcy ze składkami ZUS- przyp. red), płatne w czterech miesięcznych ratach (po 4 tys. zł). Pan M. Andrzejewski otrzymał jedną płatność - 4 tys. zł brutto. Zgodnie z umową p. M. Andrzejewski ma przedstawić końcowy raport z realizacji przedmiotu umowy, do dnia 31 grudnia 2016 r. – wyjaśnia Elżbieta Zmarzła, rzecznik Urzędu Miejskiego w Kaliszu.

Długa lista zadań

Jakie konkretne zadania musi zrealizować Marcin Andrzejewski? Z ratusza dostajemy długą listę, ale tylko jedną, ogólną sumę płatności za wykonanie tych usług. Trudno zatem porównać nakład prac Andrzejewskiego z kwotą, którą otrzyma. Na pewno musiał do strony bo.kalisz.pl dodać nową zakładkę i podstronę dotyczącą bieżącej edycji BO, zmienił szatę graficzną, zaktualizował treści na stronie i dokonał „bieżącej obsługi systemu głosowania elektronicznego”.  Dodatkowe zadania to nadania urzędnikom uprawnień administratora m.in. do strony bo.kalisz.pl, systemu do głosowania Smart Vote i Alertownika, robi się to zapewne w kilka minut, oraz szkolenie z obsługi tych aplikacji.

Niezastąpiony Andrzejewski

Czy powyższe zadania warte są 16 tysięcy złotych? Czy ktoś wykonałby je taniej? Może lepiej? Odpowiedź na to pytanie byłoby znane, gdyby miasto prace te zleciło w ramach np. zapytania ofertowego. Wtedy urzędnicy mogliby poznać ceny innych zleceniodawców i wybrać najkorzystniejszą. Tak się nie stało. Podobnie w przypadku  powstania strony bo.kalisz.pl w ubiegłym roku. To zadanie powierzono Marcinowi Andrzejewskiemu, bez konkursu i zapytania ofertowego.  - Stworzenie strony powierzono p. M. Andrzejewskiemu, ze względu na jego doświadczenie w zakresie mediów elektronicznych. – tłumaczy Elżbieta Zmarzła, rzecznik kaliskiego ratusza. Wyjaśnienia są raczej nieprzekonywujące, bo przecież Andrzejewski nie jest jedyną osobą w Kaliszu „z doświadczeniem w zakresie mediów elektronicznych”. Stronę bo.kalisz.pl, mogliby stworzyć np. etatowi informatycy ratusza, bo potrafią. Wybór padł jednak na Andrzejewskiego.

Strona za 26 tys. zł. Licencja za 60 dolarów

Łącznie, za stworzenie i obsługę bo.kalisz.pl, Andrzejewski zainkasował 26 tys. zł brutto. To koszt m.in. grafiki, systemu cms, aktualizacji strony i treści. Za system do głosowania, serwer i domenę, miasto płaciło dodatkowo zewnętrznym wykonawcom. Ile w rzeczywistości warta jest strona wykonana przez Marcina Andrzejewskiego i jak wycenić nakład jego prac?

O system zarządzania treścią zastosowany w bo.kalisz.pl, pytamy urzędników. Dostajemy jedynie prostą odpowiedź, że jest to CMS Wordpress. Ten system zarządzania treścią jest gotowym szablonem strony, którego obsługa nie wymaga specjalistycznej wiedzy, jest praktycznie gotowym do publikacji w sieci narzędziem. Wystarczy taki motyw uzupełnić własną treścią. Próbujemy poznać więcej szczegółów dotyczących tej technologii.  Na witrynie http://whattheme.com/ można sprawdzić praktycznie każdą stronę zbudowaną na Wordpress.

Odnajdujemy też bo.kalisz.pl.  Wyszukiwarka pokazuje nam, że witryna Budżetu Obywatelskiego powstała na szablonie Enfold 3.6.1. Można pobrać go i zainstalować… za darmo. Licencję do trochę nowszej wersji, na stronie producenta można kupić za 60 dolarów.

Czy pozostała kwota z 26 tysięcy to tzw. robocizna Marcina Andrzejewskiego? Byłby wtedy chyba najdroższym informatykiem i grafikiem w mieście. Być może miał dodatkowe koszty zakupu oprogramowania, wynagrodzeń dla podwykonawców? Nie można całej jego pracy oceniać źle, bo strona przecież działa. A fakt podpisania przez niego dobrego kontraktu, pokazuje, że ma on nie tylko smykałkę do grafiki i projektowania stron, ale i biznesu. Nie można winić biznesmena za robienie biznesu. Można winić urzędników, że brakiem transparentności w zamówieniach publicznych wystawiają siebie na stratę zaufania społecznego, a swoich współpracowników na surowe i często krytyczne oceny kaliszan.

M. Spętany, fot. internet, pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama