Reklama
niedziela, 4 października 2026 13:17
Reklama
Reklama
Reklama

Dominator „Ptolemeusza”

Artur Kozłowski po raz piąty triumfował w Biegu Ptolemeusza, co wcześniej nie udało się żadnemu uczestnikowi. Jak sam podkreśla, niedzielne zwycięstwo było ukoronowaniem udanego w jego wykonaniu sezonu. – Teraz czas na zasłużony odpoczynek – mówi nam sieradzanin.
Dominator „Ptolemeusza”

Kozłowski regularnie uczestniczy w największej imprezie biegowej w Kaliszu. Po raz pierwszy wygrał ją w 2010 roku. Następnie triumfował w latach 2011, 2013 i 2014. Po piąte zwycięstwo sięgnął w minioną niedzielę. – W Kaliszu mam rodzinne korzenie, bo mój dziadek pochodzi właśnie stąd. Dlatego zawsze z sentymentem przyjeżdżam na kaliski bieg. Tym bardziej zwycięstwo na tym terenie jest dla mnie wielką radością – oznajmia nam biegacz z Sieradza.

Wygrane w „Ptolemeuszu” ceni sobie wysoko, bo trasa biegu nie należy do łatwych. – Mimo charakterystycznego podbiegu, który trzeba dwukrotnie pokonać, trasa jest bardzo fajna. Potwierdza to ogromna rzesza ludzi, która z roku na rok w sporej ilości tutaj startuje. To świadczy o tym, że warto przyjeżdżać do Kalisza, a organizatorzy wykonują świetną robotę – przekonuje Kozłowski.

Dla wytrawnego maratończyka był to ostatni start w tym sezonie, będący jednocześnie ukoronowaniem obfitych w sukcesy ostatnich miesięcy. Za najważniejsze osiągnięcie może on uznać zwycięstwo w Orlen Warsaw Marathon, bo nie dość, że uczynił to jako pierwszy w historii tego biegu Polak, to na dodatek dzięki wygranej zyskał przepustkę na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. – Odczuwam zmęczenie sezonem. Bieg w Kaliszu był moim ostatnim w tym roku. Teraz przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Sezon był bardzo długi. Zaliczyłem trzy maratony, w tym ten na igrzyskach. Tym bardziej cieszę się, że na koniec startów odniosłem zwycięstwo – podsumował Artur Kozłowski.

Michał Sobczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 20°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 3 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Przytomny Treść komentarza: Przywrócenie gmachowi prawdziwej świetności zależy od tego, czy nowy właściciel części po Pekao inwestując w hotel potrafi dogadać się z właścicielem bardziej zaniedbanej części po Banku Spółdzielczym. Dobrym wyjściem dla obu stron mogłoby być zaoferowanie temu od BS biernego udziału w inwestycji hotelowej poprzez wniesienie do niej posiadanej części gmachu. To by mu dało potem możliwość zbycia udziałów w hotelu zamiast zapewne dużo mniej korzystnej prostej sprzedaży podupadłej nieruchomości. Z kolei aktywnemu inwestorowi hotelowemu dałoby to możliwość rozszerzenia inwestycji i podniesienia jej jakości z odroczoną spłatą. Mógłby ewentualnie zawrzeć w umowie prawo do wykupienia części udziałów kontrahenta po z góry przewidzianej cenie, zabezpieczonej kontrahentowi wskaźnikami inflacyjnymi. Jest tu możliwość dogadania się, trzeba tylko chcieć. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:21 Źródło komentarza: Ten gmach zna każdy kaliszanin. Niewielu wie, co kryją jego podziemia i historia Autor komentarza: Henryk Treść komentarza: Obciążyć go kosztami leczenia, nie godzę się na to żeby jego głupota była finansowana z moich składek.Przestańmy się litować nad idiotami. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:05 Źródło komentarza: Uderzył w metalowy pomost. Uratowali go świadkowie Autor komentarza: szydło z worka Treść komentarza: Jemu to się po prostu należało - z zawodu jest dyrektorem Data dodania komentarza: 4.10.2026, 11:42 Źródło komentarza: Nowa twarz w kaliskim samorządzie. Prowadził wielomilionowe inwestycje Autor komentarza: (: Treść komentarza: Do morza :) Data dodania komentarza: 4.10.2026, 11:07 Źródło komentarza: Baseny na popularnej plaży? Ta inwestycja mogłaby przyciągnąć tłumy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama