Reklama
środa, 13 maja 2026 03:07
Reklama
Reklama
Reklama

Tyniec z blokami? Mieszkańcy mówią nie!

Jest pomysł zbudowania kilkukondygnacyjnych bloków – w sumie 4500 mieszkań. Jest inwestor i nowy projekt planu zagospodarowania przestrzennego osiedla Tyniec. Nie ma jednak zgody mieszkających tam kaliszan, którzy nie chcą, by za oknami ich domów wyrosły wysokie budynki. Jak mówią, zburzy to dotychczasowy charakter tej części miasta, która we fragmencie wpisana jest do rejestru zabytków. Ratusz odpowiada, że miasto musi się rozwijać i budować nowe mieszkania, a dzięki zmianom dotychczas niezagospodarowany i zaśmiecony teren zostanie uporządkowany.
Tyniec z blokami? Mieszkańcy mówią nie!

Chodzi o ten teren między ulicami Moniuszki, Owsianą i Pszeniczną. Teraz dziko zarośnięty. Zgodnie z planem opracowanym przez magistrat ma być wykorzystany inwestycyjnie. Mają tu powstać 3-, 5- i 7-kondygnacyjne budynki, w sumie około 4500 mieszkań. - Ponieważ to jest puste pole i nic się na nim nie dzieje, stwardziłam, że budownictwo wyższe, od strony granic miasta, będzie przechodzić do niższego – mówi Danuta Wysocka-Stachowiak, projektant. - Chciałabym mieć tutaj punkt widokowy, że miasto się odsłania, że widać to miasto.

Nie chcą blokowiska między domkami

Mieszkańcy osiedla Tyniec o budownictwie wysokim nie chcą słyszeć. Jak mówią, ta część Kalisza to budynki niskie, a te przy ulicach: Hożej, Bolesława Prusa oraz Żwirki i Wigury są tak cennym historycznie zespołem zabudowy mieszkalnej wielorodzinnej z lat 40. i 50. XX w., że został on nawet wpisany do wykazu kart adresowych zabytków nieruchomych. Dlatego nowy plan przedstawiony przez Ratusz jest według nich nie do przyjęcia. - Blokowisko wkomponowane w istniejącą zabudowę jednorodzinną to zachwianie przestrzeni już istniejącej – wyjaśnia Piotr Mikołajczak ze Stowarzyszenia „Przyjazny Tyniec”. - I powiem, że nie ma wielkich szans, żeby ten teren dalej w kierunku takiego budownictwa rozwinąć, ponieważ za ul. Warszawską jest osiedle Chmielnik, które jest zabudowane, potem, od strony południowej, wchodzimy w Obszar Natura 2000, natomiast 300 metrów dalej zaczynają się grunty gminy Żelazków. To jest pojedyncza plomba, która nijak komponuje się z dotychczasową wizją tej części miasta.

Według mieszkańców ta wizja to rozbudowa, ale z zachowaniem dotychczasowego charakteru osiedla. Z niską zabudową. I zielenią. I mają swoją propozycję. - Chcielibyśmy zmienić w tym planie zagospodarowania przestrzennego pomysł budowy mieszkaniowej 5-7 kondygnacyjnej na zabudowę domków jednorodzinnych lub zabudowę wielorodzinną niską, dwukondygnacyjną, aby nie było to zbyt uciążliwe dla mieszkańców i całego osiedla – dodaje Jacek Mielcarek ze Stowarzyszenia „Przyjazny Tyniec”

Są wysypiska, będzie zieleń

Poniedziałkowe spotkanie w Ratuszu przyniosło uczestnikom refleksję, że ich oczekiwania są rozbieżne z wizją magistratu. Urzędnicy pracujący przy projekcie podkreślali, że zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego to tak naprawdę nic nowego. A taka zabudowa, jaką planuje się na tym terenie obecnie, widnieje w dokumentach od lat. -  We wszystkich ekspertyzach teren prawobrzeżnego Kalisza wymieniany był jako najkorzystniejszy dla zabudowy – wyjaśnia  Jadwiga Koryńska, autorka prognozy środowiskowej . - Chmielnik, Tyniec i te tereny były uwzględnione pod budownictwo we wszystkich planach ogólnych zagospodarowania przestrzennego, które były wykonywane przez Biuro Planowania Przestrzennego już w latach 60-tych.

Urzędnicy dodają, że teraz teren jest nie tylko zarośnięty chaszczami, ale też w wielu miejscach powstały dzikie wysypiska śmieci. Przekonują, że inwestor, który chce budować bloki uporządkuje okolicę i stworzy zielone miejsca rekreacji. Mieszkańcom rozdano nawet zdjęcia, by pokazać, co można znaleźć między krzakami i drzewami, które w przyszłości mają zastąpić bloki. – Zadaniem Miasta jest sprzątać dzikie wysypiska śmieci, a nie je fotografować – odpowiadają mieszkańcy Tyńca.

„Zabiorą nam wszystko”

Przy okazji debaty o inwestycjach mieszkaniowych na osiedlu Tyniec wrócił temat budowy nowej nitki drogi krajowej nr 12. Mieszkańcy ze zdziwieniem słuchali, że z jednej strony mają powstawać nowe bloki i tereny zielone, a z drugiej dorobek ich życia – nieruchomości i ogrody - ma być wykupiony za bezcen i zniszczony. - Ulica Moniuszki, Pszenna Owsiana to według planów droga krajowa  nr 12 – mówiła na spotkaniu mieszkanka jednej z tych ulic. - Ja w tym momencie tracę wszystko, całą swoją zieleń, to co założyłam przez 18 lat. Wy mi wszystko bierzecie, a ja słyszę, że musimy zakładać nowe osiedla? Nowe parki zieleni? My już je mamy. Proszę wjechać na ul. Moniuszki – zapraszała.

Od Agnieszki Wypych, zastępcy naczelnika wydziału budownictwa UM w Kaliszu mieszkanka usłyszała dość zaskakującą odpowiedź. - Państwo macie swoje nieruchomości, ale my musimy otwierać nowe tereny dla innych mieszkańców miasta.  

Według Miasta na omawianym planie nowej nitki drogi krajowej nr 12 nie ma. Tak czy inaczej mieszkańcy osiedla Tyniec zamierzają oprotestować projekt i mają nadzieję, że ich argumenty trafią do radnych.

AW, zdjęcia autor  

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama