Reklama
środa, 13 maja 2026 02:30
Reklama
Reklama
Reklama

Trochę teatru w muzeum ZDJĘCIA

Kostiumy, dekoracje, rekwizyty - wyciągnięte z magazynów teatru w Kaliszu i „skomponowane” w ekspozycję, która daje im nowe życie, może także nowe znaczenia. Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej zaprasza tego lata na wystawę zatytułowaną „Z teatralnego lamusa”.
Trochę teatru w muzeum ZDJĘCIA

Autorem tej wystawy jest muzealny plastyk, Jarosław Romaniuk. To on „zwiedził” magazyny Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego i wybrał… przede wszystkim ciekawe formy plastyczne, zwłaszcza te, które wymagały ze strony ekip scenograficznych najwięcej pracy. Niemal od samego wejścia uwagę przykuwają na przykład gigantyczne dłonie albo naturalnej wielkości wierzchowiec. Dopiero później dostrzegamy atrapy instrumentów, stylowe kanapy czy parawany. „W teatralnym magazynie – relacjonuje Romaniuk – najwięcej jest krzeseł, bardzo różnych, dlatego na naszej wystawie budują rodzaj klamry spinającej całą ekspozycję”. Część „eksponatów” związanych było tylko jednym scenicznym tytułem, inne – przemalowywane, dekonstruowane, na nowo tapicerowane – wracały na scenę, by raz jeszcze współtworzyć teatralne widowisko.

Jarosław Romaniuk jest przede wszystkim plastykiem – „wyczulonym” na frapującą formę, zaskakującą barwę, interesującą fakturę, rzadki materiał czy ciekawie wyglądające zniszczenia, ale ma też teatralne doświadczenia, bo przez wiele lat był mimem oraz wielokrotnie sam tworzył dekoracje. Wystawa skupia zatem uwagę na żywocie elementu scenograficznego, ale jednocześnie pozwala na literacko-historyczno-teatralne dociekania. Większość odwiedzających zadaje sobie pytania, w czyjej sztuce zagrała ta suknia, w którym przedstawieniu widzieli ten tron, z jakiej bajki pochodzi ta karoca. Niewątpliwie jest to kawałek historii sceny nad Prosną. Taborety przypominają Witkiewiczowskich „Szewców” w reżyserii Macieja Prusa z roku 1971, atrapy instrumentów pochodzą z „Rzeźni” Sławomira Mrożka, którą w roku 1994 wyreżyserował Jacek Bunsch a złota karoca była główną atrakcją „Królowej śniegu” Hansa Christiana Andersena zrealizowanej przez Włodzimierza Nurkowskiego w roku 1999. Wystawa daje również szansę na przypomnienie sobie nazwisk scenografów, którzy współtworzyli kaliskie spektakle. Mobilne parawany zaprojektowała Iwona Dietrych, konia z rydwanem - Zuzanna Srebrna a wspomniane dłonie - kaliszanin, Wojciech Stefaniak. Wystawa „Z teatralnego lamusa” jest wystawą odrobinę interaktywną, to znaczy  każdy „eksponat” można dotknąć, zrobić sobie z nim zdjęcie, wejść do karocy czy sprawdzić, jak działa „maszyna wiatru”. Innymi słowy – można się dobrze bawić, a jednocześnie – jak mówi autor wystawy – stanąć oko w oko z meblem z epoki i współczesną formą scenograficzną, dojrzeć bogactwo teatru zaklęte w kształtach rzeczy.

W czerwcu tego roku minęła 215. rocznica wkopania przez Wojciecha Bogusławskiego kamienia węgielnego pod pierwszy budynek kaliskiego teatru, a  listopadzie przypada 80. rocznica oddania do użytku nowego, publicznego budynku kaliskiej siedziby Melpomeny. Wystawa jest zatem ukłonem w stronę na ogół niedocenianych scenografów, ale jednocześnie nawiązuje do tych historycznych wydarzeń. „Z teatralnego lamusa” oglądać można w głównej siedzibie MOZK przy ulicy Kościuszki do końca sierpnia.

Robert Kuciński


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama