Reklama
środa, 13 maja 2026 02:36
Reklama
Reklama
Reklama

Ośrodek Adopcyjny w Kaliszu zagrożony? Marszałek ma obawy, wojewoda uspokaja

Działalność wszystkich ośrodków adopcyjnych w Wielkopolsce jest zagrożona – alarmuje Marek Woźniak, marszałek naszego województwa. Wojewoda Wielkopolski nie przekazał bowiem do dziś drugiej transzy tegorocznych środków, niezbędnych do ich funkcjonowania. – Nie ma absolutnie powodów do niepokoju – uspokaja wicewojewoda, Marlena Maląg.
Ośrodek Adopcyjny w Kaliszu zagrożony? Marszałek ma obawy, wojewoda uspokaja

W Wielkopolsce jest sześć ośrodków adopcyjnych: dwa w Poznaniu, i po jednym w Kaliszu, w Pile, Koninie i Lesznie. To do nich wpływają wszelkie informacje dotyczące dzieci, których sytuacja prawna pozwala na adopcję. Zadaniem Ośrodka jest dotarcie do tych dzieci, zebranie wszelkich informacji na ich temat i zbadanie ich gotowości do adopcji. Instytucje te pracują również z rodzinami chcącymi zaadoptować dziecko. Przeprowadzają szkolenia, diagnozują, pomagają w formalnościach, gromadzą potrzebną dokumentację. Działanie ośrodków adopcyjnych to zadanie rządu, a ten zleca je do realizacji samorządom województw. Pieniądze na funkcjonowanie tych placówek musi zatem urzędowi marszałkowskiemu przekazać wojewoda.

Marszałek: Powinniśmy podejmować decyzję o zamknięciu ośrodków

Procedury adopcyjne w całej Wielkopolsce w 2015 roku kosztowały 3 mln 306 tysięcy złotych. Dotacja rządowa w 2016 roku wyniosła 1 mln 812 tysięcy zł. By ośrodki te mogły normalnie funkcjonować potrzeba jeszcze 1 mln 858 tysięcy złotych. Rozpoczęła się już druga połowa roku, a pieniędzy nadal nie ma. Marszałek Woźniak uważa, że sytuacja jest dramatyczna: -Powinniśmy podejmować decyzję o zamknięciu ośrodków adopcyjnych w Wielkopolsce. Nie możemy się pogodzić z taką sytuacją, kiedy z administracji rządowej nie dostajemy środków na ich funkcjonowanie. W tym roku dostaliśmy zaledwie połowę kwoty potrzebnej do realizacji tego rządowego zadania. Z korespondencji z Wojewodą Wielkopolskim nie wynika zapewnienie o tym, że dostaniemy drugą transzę, co więcej, podważa się efektywność naszych działań w tym zakresie. Liczymy na to, że nastąpi otrzeźwienie, bo nie wyobrażamy sobie zaprzestania działalności ośrodków adopcyjnych. Zamierzam wystąpić ze skargą na Wojewodę Wielkopolskiego, jako reprezentanta administracji rządowej w terenie, do Rzecznika Praw Dziecka – mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Marszałek Marek Woźniak zamierza wystąpić ze skargą na Wojewodę Wielkopolskiego do Rzecznika Praw Dziecka

 Marzena Wodzińska, Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego te obawy podziela. - Istnieje realne zagrożenie przerwania ich pracy, mimo świetnych efektów, jakie odnotowują w swojej misji znajdowania rodziców dla dzieci – dodaje.

Pieniędzy już brakuje i jak przekazuje nam Marek Woźniak, wielkopolskie ośrodki adopcyjne „jadą na kredyt”, którego udziela mu samorząd województwa. - Gdybyśmy uznali, że rzeczywiście tych pieniędzy nie będzie, to powinniśmy już w końcu czerwca wypowiedzieć umowy o pracę z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia większości pracownikom tych placówek – przyznaje Marek Woźniak.

Jest opóźnienie, bo trwa analiza

Zarzuty kierowane przez marszałka odpiera wicewojewoda, Marlena Maląg. Jak wyjaśnia nam w jej imieniu, Tomas Stube, kierownik Biura Prasowego Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu, opóźnienie w przyznaniu pieniędzy na prowadzenie ośrodków adopcyjnych wynika z prowadzonej właśnie analizy ich funkcjonowania. - Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapoczątkowało analizę tego, jak wydawane są pieniądze na funkcjonowania ośrodków adopcyjnych. Ma to na celu wypracowanie przejrzystego sposobu wydatkowania publicznych pieniędzy. Do 20 lipca samorządy województw były zobowiązane do przedstawienia zapotrzebowania na prowadzenie ośrodków adopcyjnych. I otrzymaliśmy właśnie wczoraj od marszałka taką analizę. Niezwłocznie przekażemy te dokumenty do ministerstwa i jesteśmy niemalże pewni, że uruchomi ono na ten cel rezerwę finansową. Dlatego nie ma absolutnie powodu, by niepokoić rodziny, które przymierzają się do adopcji dziecka- mówi Tomas Stube, kierownik Biura Prasowego Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu

Coraz więcej małżeństw chce zaadoptować dziecko

Ośrodek Adopcyjny Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Kaliszu zatrudnia 5 osób. -Jesteśmy dobrej myśli. Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach sytuacja wokół Wielkopolskich Ośrodków Adopcyjnych pozytywnie się rozwiąże – mówi nam Halina Matczak z kaliskiej placówki.

Od początku tego roku do kaliskiego ośrodka zgłosiły się 32 potencjalne adopcyjne rodziny. Dwa lata temu przez cały rok zgłosiło się 40 par. – Zauważamy wzrost zainteresowania adopcją – dodaje Halina Matczak. Przez minione pół roku swój dom w Kaliszu znalazło 24 dzieci. 9 procedur jest obecnie w toku.

Liczba adopcji przeprowadzanych przez Ośrodek w Kaliszu:

2012 – 23 dzieci (w tym 7 zakwalifikowanych przez inne ośrodki)

2013 – 19 dzieci (w tym 2 dzieci zakwalifikowanych przez inne ośrodki)

2014 – 20 dzieci ( w tym 10 dzieci zakwalifikowanych przez inne ośrodki)

 Liczba rodzin objętych procesem kwalifikacyjnym:

2012 – 18 rodzin

2013 – 27 rodzin

2014 –  27 rodzin

Średni czas oczekiwania na dziecko to 3 lata.

Agnieszka Gierz, fot. pixabay, Urząd Marszałkowski w Poznaniu, archiwum


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama