Reklama
środa, 13 maja 2026 02:32
Reklama
Reklama
Reklama

Stan 2-letniej Ani się pogarsza. Mróweczka potrzebuje Twojego wsparcia!

- Niestety, Ania czuje się kiepsko. Przestała czworakować, wstawać przy meblach. Jest słabsza. Doszły ruchy mimowolne… - przekazuje nam Aneta Mrówczyńska, mama 2-letniej Ani. U dziewczynki rozwija się rzadka genetyczna choroba – Zespół Leigha. Dlatego w internecie rusza kolejna akcja wspierająca małą Mróweczkę i jej rodzinę w walce z chorobą. Zaskoczmy dziewczynkę i jej bliskich ogromem wsparcia i solidarnością!
Stan 2-letniej Ani się pogarsza. Mróweczka potrzebuje Twojego wsparcia!

Kaliszanie i mieszkańcy regionu nie raz pokazali już, że mają wielkie, wrażliwe na krzywdę innych serca i potrafią się złączyć i pomóc. Choć historię małej kaliszanki, Ani Mrówczyńskiej wielu z nas już zna, to teraz, być może jak nigdy dotąd, Mróweczka potrzebuje nas szczególnie mocno.  

Choroba bezlitośnie postępuje

Przypomnijmy, w 13 miesiącu życia dziewczynki, a w kolejną rocznicę ślubu państwa Mrówczyńskich, zdiagnozowano u Ani ultrarzadką chorobę genetyczną – Zespół Leigha. - Krótko mówiąc, energia nie jest dostarczana do komórek przez mózg. W pierwszej kolejności następuje degeneracja układu nerwowego, a co za tym idzie mózgu. W dalszej części są to nerki, wątroba, wzrok, słuch –tłumaczy mama Ani, Aneta Mrówczyńska. Tkanki, które nie są zaopatrywane w odpowiednią dawkę energii, zazwyczaj obumierają. Pierwsze nieodwracalne zmiany najczęściej dotyczą mózgu, co jest przyczyną upośledzenia umysłowego i opóźnienia rozwoju. Później zaczynają się problemy z kontrolą ruchów, oddychaniem, połykaniem, widzeniem i słyszeniem. Postęp choroby jest wyjątkowo szybki. Jak podają publikacje medyczne, śmierć następuje zazwyczaj w skutek zaburzenia oddychania w przeciągu dwóch lat od pojawienia się pierwszych objawów choroby i zazwyczaj dzieje się to przed szóstym rokiem życia.

Ania codziennie przechodzi rehabilitację. Był czas, gdy osiągała świetne rezultaty i rozwijała się. Nie tak jak dzieci w jej wieku, ale każdy efekt bardzo cieszył ją i jej bliskich. Niestety teraz, mimo ogromnej woli walki, choroba postępuje. Ania przestała czworakować i pojawiły się u niej ruchy mimowolne.

Rodzice Ani robią wszystko, by spowolnić postęp choroby. Ania ma zapewnioną rehabilitację, jest na specjalnej diecie, przechodziła tlenoterapię i laseroterapię. NFZ refunduje bowiem jedynie podawanie suplementów, które nie przynoszą żadnego rezultatu. Był czas, kiedy Ania stopniowo rozwijała się. Niestety teraz choroba bierzę górę. - Ania czuje się kiepsko. Przestała czworakować, wstawać przy meblach. Doszły niestety ruchy mimowolne. Dlatego tak ważne jest dla nas wsparcie, również psychiczne, bo gdy już brak sił, brak motywacji przychodzi właśnie takie wsparcie od ludzi dobrej woli i to bardzo buduje – mówi nam Aneta Mrówczyńska.

Kosztowne terapie. Ratunek w przeszczepie komórek macierzystych?

Choroba jest dla lekarzy nadal wielką zagadką. Nie ma na nią leku. Stosuje się jedynie rożne terapie spowalniające postęp choroby. Dla wszystkich rodziców każdy dzień życia swojego dziecka nie ma ceny. Dlatego rodzice Ani próbują wszelkich metod, które spowolniają straszną chorobę. 

- Walczymy do ostatniego oddechu, z nadzieją, że lek w końcu nadejdzie. Marzę o tym, że pewnego dnia obudzimy się z tego potwornego koszmaru i Ania będzie mogła żyć normalnie. Na razie widzę to wszystko oczami wyobraźni i to trzyma mnie w pionie, by walczyć dalej - mówi Aneta Mrówczyńska.

- W sierpniu prawdopodobnie wracamy znów do Warszawy na tlenoterapię i laseroterapię. Oprócz tego Ania jest rehabilitowana  i ma stosowaną terapię. Zastanawiamy się nad komorami hiperbarycznymi, choć wielu rodziców, którzy również zmagają się z tą chorobą swoich dzieci, nam to odradza. Dodatkowo w sobotę jedziemy do dr Marka Bachańskiego  (znanego z leczenia dzieci z padaczką marihuaną) na konsultacje. Być może on nam podpowie, jak pomóc Anusi, jak ją wzmocnić. Plany na delfinoterapię niestety musieliśmy odłożyć ze względu na ciągłe ataki terrorystyczne w Turcji. Jestem na etapie nawiązywania kontaktów z klinikami, gdzie stosowana jest metoda przeszczepu komórkami macierzystymi. Wiem, że to ryzykowne i dopiero raczkujące, ale spróbujemy, jeśli tylko będzie cień szansy na ratowanie życia naszej królewny – opowiada mama Ani.

Liczy się każda złotówka. Jak pomóc?

Na facebooku ruszyła właśnie akcja #BuziakdlaAni. Polega ona na wstawieniu na swoim profilu na facebooku zdjęcia z kartką z hasztagiem #BuziakdlaAni i informacją o koncie na facebooku: Pomoc dla Ani Mrówczyńskiej. To tutaj skupiają się wszelkie działania mające udzielić wsparcia finansowego i psychicznego małej Mróweczce. Cel akcji to dotrzeć do jak największej liczby osób, które zechcą włączyć się w pomoc. Pamiętajmy jednak, że oprócz zdjęcia i rozpowszechniania informacji o potrzebach małej kaliszanki, na tyle, ile możemy, powinniśmy otworzyć nie tylko serca, ale i portfele. Jeśli każdy z nas ofiaruje choćby małą sumę, to razem uzbieramy sporą kwotę.

Ania jest podopieczną dwóch fundacji. Numery kont znajdziecie na zdjęciach poniżej.

AG, fot. Pomoc dla Ani Mrówczyńskiej/fb

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama