Reklama
wtorek, 17 marca 2026 22:39
Reklama
Reklama
Reklama

Liczące 500 lat płaskorzeźby odzyskane

Do diecezji kaliskiej wróciły liczące prawe pół tysiąca lat płaskorzeźby z kościoła na Pólku. XVI-wieczne dzieła skradziono w 1994 roku. W ubiegłym zostały wyśledzone na jednej z aukcji internetowych i odzyskane przez Wydział Konsularny Ambasady RP w Wiedniu. W poniedziałek Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oficjalnie przekazał je Biskupowi Kaliskiemu Edwardowi Janiakowi.
Liczące 500 lat płaskorzeźby odzyskane

Płaskorzeźby to część renesansowego tryptyku z XVIII-wiecznego kościoła na Pólku pod Bralinem w powiecie kępińskim. Dzieła były częścią ołtarzyka szafkowego. I według znawców pochodziły ze stojącej tu wcześniej świątyni. - Niektórzy historycy sztuki upatrują w pólkowskim tryptyku śląskich twórców, naśladowców Witta Stwosza. Śląska rzeźba rozchodziła się w tym okresie na całą Koronę i stąd przypuszczalnie znalazła swoje miejsce w Bralinie, który leżał przy szlakach handlowych i komunikacyjnych dwóch dzielnic: Wielkopolski i Śląska – wyjaśnia ks. dr Sławomir Kęszka, dyrektor Archiwum Diecezji Kaliskiej. – W centralnym polu tryptyku znajduje się rzeźba przedstawiająca Matkę Boską z dzieciątkiem. W czterech kwaterach znajdujących się w rewersach skrzydeł bocznych umieszczono polichromowane płaskorzeźby – zwiastowania Najświętszej Marii Pannie, nawiedzenia św. Elżbiety, adoracji dzieciątka i pokłonu Trzech Króli.  

 

Ze względów bezpieczeństwa, w 1976 r. płaskorzeźby z Pólka przeniesiono do świątyni w Bralinie pod wezwaniem św. Anny. Nie ustrzegło to tryptyku przed dwukrotnym uszkodzeniem w czasie włamań do kościoła, a w końcu przed jego kradzieżą w 1994 r. Od tego zdarzenia minęło ponad 20 lat i mało kto liczył, że uda się odzyskać dzieła sztuki sakralnej. Jednak te pokazały się na jednej z aukcji internetowych w Wiedniu. Wtedy do pracy wkroczyły służby konsularne. - Czasem takie poszukiwania trwają bardzo długo. Niekiedy wypływają dzieła sztuki zrabowane w czasie II wojny światowej, czyli 70 lat temu i odnajdują się dopiero teraz, na którejś z aukcji – wyjaśnia Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. - My na nasze płaskorzeźby czekaliśmy 21 lat. Zostały odnalezione w 2015 r. Nasze służby dyplomatyczno-konsularne w Austrii, w Wiedniu, odnalazły je i rozpoczęły negocjacje, które zaowocowały przekazaniem tych płaskorzeźb.

  

Osoby, które wystawiły je na aukcję, nie wiedziały, że pochodzą z kradzieży. Przed laty odziedziczyły dzieła po krewnych. Kiedy poznały ich historię oddały je za darmo. Odzyskane płaskorzeźby poseł Jan Dziedziczak przekazał Biskupowi Kaliskiemu Edwardowi Janiakowi. Ordynariusz diecezji kaliskiej przyznał, że po otrzymaniu informacji o odnalezieniu części skradzionego przed laty tryptyku, w pierwszej chwili nie wiedział, o jaką kradzież chodzi. Teraz nie ukrywa wzruszenia z faktu, że dzieła wracają do bralińskiej parafii. - Prawdę powiem, że nawet nie wiedziałem dobrze, o co chodzi. Jak przyszła pierwsza wiadomość, że znaleziono płaskorzeźby to najpierw zapytałem się: gdzie, w Wiedniu? A później zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe. Myślałem, że zrabowane dzieła wróciły na swoje miejsce dawno temu. Kopie znajdujące się w Bralinie są bardzo dobrze wykonane. Wyglądają jak oryginał.   

 

W przyszłości, jeśli powstanie Muzeum Diecezjalne, płaskorzeźby najprawdopodobniej trafią tam jako eksponat. Po renowacji zostaną schowane. W kościele w Bralinie nadal będzie można oglądać kopie odzyskanych kilka tygodni temu fragmentów pięćsetletniego tryptyku. Biskup liczy, że w przyszłości uda się odzyskać również obraz „Zdjęcie z krzyża”, który był umieszczony w ołtarzu głównym katedry św. Mikołaja w Kaliszu. Niektórzy są przekonani, że jedyne dzieło Rubensa w Polsce zaginęło w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, w związku z pożarem kościoła w 1974 roku. Inni, że po prostu obraz strawił ogień.

Kościół na Pólku, z którego skradziono odzyskane niedawno płaskorzeźby, został wybudowany w 1711 roku i leży w szczerym polu, kilkaset metrów od Bralina. Wcześniej, zgodnie z legendami, w miejscu, w którym stanęła świątynia dochodziło do cudów za wstawiennictwem Matki Boskiej. Dlatego postawiono tam krzyż, później kaplicę, a w końcu drewniany kościół.  

AW, zdjęcia autor 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 4°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: OdpTreść komentarza: Panie/Pani M. Oby Ciebie ktoś kiedyś nie musiał zbierać z chodnika po takim zdarzeniu. Może wtedy zrozumiesz powagę sytuacji. Na chwilę obecną jak widać, Twoja świadomość jest na poziomie co najwyżej nastolatka, który nie stosując się do przepisów, nie mając wyobraźni dopiero dziś przekonał się jak poważne zagrożenie może stwarzstwarzać hulajnoga dla potencjalnych przechodniów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:55Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkęAutor komentarza: KaliszTreść komentarza: Panie Janie proszę pomysleć co tu w okolicy zrobić by była tańsza energia elektryczna . Może wiecej siłowni wiatrowych lub biogazowni , to są także miejsca pracy , ma Pan dobre pomysły . Liczymy na Pana , nie kto inny jak Pan.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:19Źródło komentarza: Podkaliski zakład w niemieckiej TV. „PRZEJĘCIE Gubor”Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: Akurat wychodzac z tego sadu masz czas na rozejrzenie czy cos nie jedzie. Nie wychodzisz od razu na chodnik.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:07Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkęAutor komentarza: załamkaTreść komentarza: Kilka miesięcy temu, chłopcy na rowerach i hulajnogach jechali całą bandą (Widok) i spluwali na przechodniów. Młodzi zwłaszcza latem zbierają się w grupach i co taki przechodzień może zrobić..Data dodania komentarza: 17.03.2026, 17:52Źródło komentarza: Wypadek przy sądzie. Nastolatek na hulajnodze wjechał w funkcjonariuszkę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama