Reklama
wtorek, 2 czerwca 2026 12:01
Reklama
Reklama
Reklama

Liczące 500 lat płaskorzeźby odzyskane

Do diecezji kaliskiej wróciły liczące prawe pół tysiąca lat płaskorzeźby z kościoła na Pólku. XVI-wieczne dzieła skradziono w 1994 roku. W ubiegłym zostały wyśledzone na jednej z aukcji internetowych i odzyskane przez Wydział Konsularny Ambasady RP w Wiedniu. W poniedziałek Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oficjalnie przekazał je Biskupowi Kaliskiemu Edwardowi Janiakowi.
Liczące 500 lat płaskorzeźby odzyskane

Płaskorzeźby to część renesansowego tryptyku z XVIII-wiecznego kościoła na Pólku pod Bralinem w powiecie kępińskim. Dzieła były częścią ołtarzyka szafkowego. I według znawców pochodziły ze stojącej tu wcześniej świątyni. - Niektórzy historycy sztuki upatrują w pólkowskim tryptyku śląskich twórców, naśladowców Witta Stwosza. Śląska rzeźba rozchodziła się w tym okresie na całą Koronę i stąd przypuszczalnie znalazła swoje miejsce w Bralinie, który leżał przy szlakach handlowych i komunikacyjnych dwóch dzielnic: Wielkopolski i Śląska – wyjaśnia ks. dr Sławomir Kęszka, dyrektor Archiwum Diecezji Kaliskiej. – W centralnym polu tryptyku znajduje się rzeźba przedstawiająca Matkę Boską z dzieciątkiem. W czterech kwaterach znajdujących się w rewersach skrzydeł bocznych umieszczono polichromowane płaskorzeźby – zwiastowania Najświętszej Marii Pannie, nawiedzenia św. Elżbiety, adoracji dzieciątka i pokłonu Trzech Króli.  

 

Ze względów bezpieczeństwa, w 1976 r. płaskorzeźby z Pólka przeniesiono do świątyni w Bralinie pod wezwaniem św. Anny. Nie ustrzegło to tryptyku przed dwukrotnym uszkodzeniem w czasie włamań do kościoła, a w końcu przed jego kradzieżą w 1994 r. Od tego zdarzenia minęło ponad 20 lat i mało kto liczył, że uda się odzyskać dzieła sztuki sakralnej. Jednak te pokazały się na jednej z aukcji internetowych w Wiedniu. Wtedy do pracy wkroczyły służby konsularne. - Czasem takie poszukiwania trwają bardzo długo. Niekiedy wypływają dzieła sztuki zrabowane w czasie II wojny światowej, czyli 70 lat temu i odnajdują się dopiero teraz, na którejś z aukcji – wyjaśnia Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. - My na nasze płaskorzeźby czekaliśmy 21 lat. Zostały odnalezione w 2015 r. Nasze służby dyplomatyczno-konsularne w Austrii, w Wiedniu, odnalazły je i rozpoczęły negocjacje, które zaowocowały przekazaniem tych płaskorzeźb.

  

Osoby, które wystawiły je na aukcję, nie wiedziały, że pochodzą z kradzieży. Przed laty odziedziczyły dzieła po krewnych. Kiedy poznały ich historię oddały je za darmo. Odzyskane płaskorzeźby poseł Jan Dziedziczak przekazał Biskupowi Kaliskiemu Edwardowi Janiakowi. Ordynariusz diecezji kaliskiej przyznał, że po otrzymaniu informacji o odnalezieniu części skradzionego przed laty tryptyku, w pierwszej chwili nie wiedział, o jaką kradzież chodzi. Teraz nie ukrywa wzruszenia z faktu, że dzieła wracają do bralińskiej parafii. - Prawdę powiem, że nawet nie wiedziałem dobrze, o co chodzi. Jak przyszła pierwsza wiadomość, że znaleziono płaskorzeźby to najpierw zapytałem się: gdzie, w Wiedniu? A później zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe. Myślałem, że zrabowane dzieła wróciły na swoje miejsce dawno temu. Kopie znajdujące się w Bralinie są bardzo dobrze wykonane. Wyglądają jak oryginał.   

 

W przyszłości, jeśli powstanie Muzeum Diecezjalne, płaskorzeźby najprawdopodobniej trafią tam jako eksponat. Po renowacji zostaną schowane. W kościele w Bralinie nadal będzie można oglądać kopie odzyskanych kilka tygodni temu fragmentów pięćsetletniego tryptyku. Biskup liczy, że w przyszłości uda się odzyskać również obraz „Zdjęcie z krzyża”, który był umieszczony w ołtarzu głównym katedry św. Mikołaja w Kaliszu. Niektórzy są przekonani, że jedyne dzieło Rubensa w Polsce zaginęło w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, w związku z pożarem kościoła w 1974 roku. Inni, że po prostu obraz strawił ogień.

Kościół na Pólku, z którego skradziono odzyskane niedawno płaskorzeźby, został wybudowany w 1711 roku i leży w szczerym polu, kilkaset metrów od Bralina. Wcześniej, zgodnie z legendami, w miejscu, w którym stanęła świątynia dochodziło do cudów za wstawiennictwem Matki Boskiej. Dlatego postawiono tam krzyż, później kaplicę, a w końcu drewniany kościół.  

AW, zdjęcia autor 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 23°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 5 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Chodziłem do tego sklepu myśląc , że robię zakupy w polskim sklepie. Kupuje polskie produkty od polskich producentów/rolników. Pisze w czasie przeszłym. Nie widziałem, że pracownicy pracują w takich warunkach. Choć sam czasami odczuwałem zimno w sklepie będąc tylko na chwilę. Nie szkoda Panu Marki ? Może czas na podzielenie się w minimalnym stopniu zyskiem z ludźmi, którzy go wypracowują i zagwarantować im bezpiecznie stanowiska pracy. Kiedyś widziałem, jak kasjerka goniła kogoś kto nie zapłacił. Widać zaangażowanie tych ludzi podczas obsługi tam gdzie bywałem. Może jakaś moment refleksji.... Data dodania komentarza: 2.06.2026, 06:10 Źródło komentarza: „Przed nami kolejne protesty”. Co planują pracownicy DINO? Autor komentarza: Marta Treść komentarza: Dwa lata temu bardzo podobne psy (bardzo możliwe że te same) zaatakowały mnie i pogryzły na Wolicy. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 23:30 Źródło komentarza: OSTRZEŻENIE dla osiedla. „Zaatakowały i zagryzły” Autor komentarza: Domino Treść komentarza: Fascynujące jest to jak związkowcy sami mówili, że "dążą oni do dialogu". Jednak jak możemy mówić od dialogu, skoro ich postulaty są niezmienne? Fakt, przedstawiciele spółki wysyłali na mediacje podrzędnych prokurentów, bądź początkowo nie wysyłali ich wcale. Jednak gdy mówimy o dialogu, to oczekujemy spotkania się gdzieś "pośrodku", dążymy do konsensusu. Związkowcy zarzucają pracodawcy brak dialogu, podczas gdy oni sami rzucają dyktat, do którego oczekują podporządkowania. Były już fale strajków m. in. w Biedronce czy Lidlu, dochodziło tam do kompromisów właśnie. Zobaczymy co przyniesie czas. Jeżeli strajk ogólny będzie wyglądał jak ten w Krotoszynie, to tylko utwierdzicie przedstawicieli firmy w przekonaniu, że nie ma z kim rozmawiać. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 23:20 Źródło komentarza: „Przed nami kolejne protesty”. Co planują pracownicy DINO? Autor komentarza: Jprdl Treść komentarza: Co? Data dodania komentarza: 1.06.2026, 22:13 Źródło komentarza: NOWY lokal w centrum Kalisza! „Przestrzeń otwarta na różne potrzeby”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Rozliczanie projektów unijnych Rozliczanie projektów unijnych Zajmujemy się kompleksowo rozliczaniem projektów unijnych. Opracowujemy całą dokumentację niezbędną do rozliczenia poszczególnych etapów realizowanego projektu unijnego. W uzgodnieniu z klientem przygotowujemy lub pomagamy przygotować dokumenty związane z realizacją projektu, wyborem wykonawców usług lub dostawców urządzeń stanowiących koszty kwalifikowane projektu. Prowadzimy też bieżący monitoring realizowanego projektu, tak aby uniknąć niepotrzebnych trudności czy problemów na poszczególnych etapach rozliczania projektu. Zakres usługi: - przygotowywanie wniosków o płatność (zaliczkową, pośrednią, końcową), - wsparcie przy sporządzaniu dokumentacji ofertowej, przygotowaniu umów z wykonawcami, pracownikami i zleceniobiorcami, - przygotowywanie, sprawdzanie i prawidłowe opisywanie dokumentów księgowych potrzebnych do rozliczenia projektu unijnego, - przygotowywanie oświadczeń, wyjaśnień oraz sprawozdań dla instytucji odpowiedzialnej za zatwierdzanie wydatków wynikających z wniosków o płatność, - komunikowanie się z instytucją odpowiedzialną za zatwierdzanie wydatków wynikających z wniosków o płatność, - przygotowywanie korespondencji na potrzeby realizacji projektu unijnego, - przygotowanie wzorów oznakowania dla projektu unijnego (naklejka, listownik, tablica informacyjna, informacja na stronę www itp.), - bieżący monitoring realizacji projektu unijnego i przygotowywanie ewentualnych zmian do harmonogramu rzeczowo-finansowego projektu.