Reklama
środa, 12 sierpnia 2026 00:57
Reklama
Reklama
Reklama

Woda z Cmentarza Komunalnego zalewa im posesję. Miasto: to nie nasz problem

Pojawiła się z dnia na dzień i stała się poważnym problemem dla właścicieli nieuruchomionego jeszcze Zakładu Kremacji w Kaliszu. Woda z podziemnej rury zalewa im teren działki i podmywa budynek. Jak ustalono, wyciek wydobywa się z odcinka instalacji, która doprowadza wodę do cmentarnych alejek. Jej przebieg nie jest nigdzie udokumentowany. Mapki po prostu nie ma. O tym, że sieć przebiega przez ich działkę, właściciele Kremulusa nic nie wiedzieli. Za niekontrolowany wypływ wody płaci cmentarz, czyli Miasto. Przedsiębiorcy proszą władze o pomoc w usunięciu awarii. Urzędnicy z kolei uważają, że to nie  problem Miasta, a prywatnego właściciela. 
Woda z Cmentarza Komunalnego zalewa im posesję. Miasto: to nie nasz problem

Kałuża wody na kostce brukowej na terenie działki Zakładu Kremacji pojawiła się 2 września. Właściciele na początku myśleli, że być może doszło do uszkodzenia rury wodociągowej, która dostarcza wodę do ich posesji. Okazał się to błędny trop. Po zakręceniu zaworu wyciek nadal się powiększał. - Poprosiliśmy zatem kierownictwo Cmentarza Komunalnego o sprawdzenie, czy wina nie leży w ich instalacji. Gdy wyłączono wodę na cmentarzu, i u nas wyciek ustał. Woda wydostaje się więc z rury, która jest częścią sieci doprowadzającej wodę na cmentarz. Kupując działkę od Cmentarza Komunalnego, czyli od Miasta, absolutnie nie wiedzieliśmy, że nabywamy ziemię z taką rurą. Gdy pojawiła się ta awaria, chcieliśmy zajrzeć do map dotyczących instalacji wodnej cmentarza. Okazało się, że takich mapek nigdzie nie ma, co już maksymalnie utrudnia sprawę – mówi Agnieszka Nowicka – Rochna, współwłaścicielka Zakładu Kremacyjnego. - Chcieliśmy uniknąć rozbierania nowej kostki.  Z naszych przypuszczeń wynika, że można by było usunąć wyciek przed naszą posesją, na działce cmentarza  – ale jest to metoda prób i błędów ze względu na brak planów z przebiegiem instalacji – dodaje.

Zakład Kremacyjny przygotowuje się do uruchomienia działalności. Plany te pokrzyżował wyciek wody, który stopniowo się powiększa. By zlokalizować źródło usterki, właściciele musieliby przekopać dużą część swojej działki. Wiąże się to z zerwaniem kostki brukowej, a później ponownym jej położeniem. Dodatkowo przedsiębiorcy obawiają się o fundamenty budynku. 

Tak zaczęła się trwająca do dziś walka właścicieli terenu o sprawne i jak najmniej kosztowne usunięcie awarii. Jedyne, co udało się im do tej pory osiągnąć, to zmniejszenie ciśnienia w sieci cmentarza. Dzięki temu wypływ wody nie powiększa się drastycznie. – Woda, która wycieka na naszą posesję jest wodą za urządzeniem pomiarowym, za wodomierzem, więc  płaci za nią cmentarz – czyli Urząd Miasta. Zaraz po pojawieniu się awarii zwróciliśmy się o pomoc do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, ale ono nie może ingerować w instalację zalicznikową.  Zwróciliśmy się z tą sprawą do pani kierownik cmentarza. Otrzymaliśmy odpowiedź, że możemy usunąć wyciek na koszt własny na ich urządzeniach– wyjaśniają właściciele Kremulusa.

W tej sytuacji pani Agnieszka oficjalnie, na piśmie poprosiła o wsparcie w rozwiązaniu problemu wiceprezydenta miasta, Piotra Kościelnego. Pismo zostało złożone do sekretariatu wiceprezydenta 7 września. O sprawie właściciele informowali także Piotra Kościelnego mailowo. Do wczoraj, tj. 7 października nie dostali odpowiedzi. – Z informacji, które ja posiadam wynika, że jest to odnoga przez wiele lat nieużytkowana w żadnym wymiarze przez cmentarz, została odcięta w momencie, kiedy pojawiła się tam prywatna inwestycja – mówi wiceprezydent Kościelny zapytany przez nas o sprawę wycieku wody na terenie Zakładu Kremacyjnego. - Miasto czy cmentarz tego nie wykorzystuje. Na miejscu przedsiębiorcy przystąpiłbym do usuwania awarii na własnym terenie, a nie szukał wsparcia w Biurze Cmentarza Komunalnego – odpowiedział Piotr Kościelny.

Sytuacja zakrawa o absurd, bo skoro jak podaje wiceprezydent, feralna rura jest niewykorzystywaną przez cmentarz, odciętą odnogą instalacji, skąd jest w niej woda? I dlaczego wyciek ustaje, gdy wyłączy się dostęp do wody dla cmentarnych alejek? Na to pytanie właściciele działki znaleźliby z łatwością odpowiedź, gdyby istniały mapki z przebiegiem instalacji. Niestety formalne zaniedbanie sprzed kilkudziesięciu lat spowodowało, że dziś nie wiadomo, gdzie najlepiej kopać, by nie zrobić zbyt wielu szkód. Miasto uważa, że jest to problem prywatnych właścicieli, ale niezależnie od winnych tej sytuacji, wyciek wody odbywa się kosztem miejskich zasobów wodociągowych. Skoro według Miasta popsuta rura jest własnością właścicieli działki, to zasadne jest pytanie, czyja jest woda, która z niej wypływa?

Agnieszka Gierz, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama