Reklama
czwartek, 22 października 2026 12:11
Reklama
Reklama

Hulajnogi stają się śmiertelnym zagrożeniem? Statystyki z Kalisza dają do myślenia

Miały ułatwiać poruszanie się po mieście, coraz częściej prowadzący kończą jednak na SOR-ach. W 7 miesięcy w wypadkach na hulajnogach zginęło aż 11 osób.
Hulajnogi stają się śmiertelnym zagrożeniem? Statystyki z Kalisza dają do myślenia

Autor: fot. archiwum

Elektryczna hulajnoga rozpędzona do 60 km/h. Za kierownicą 10-letnie dziecko, bez kasku. Upadek kończy się krwiakiem wewnątrzczaszkowym i pilną operacją neurochirurgiczną. To nie hipotetyczny scenariusz, lecz jeden z przypadków opisanych przez dr. n. med. Łukasza Rakasza, neurochirurga dziecięcego, w rozmowie z Medonetem.

Lekarz nie ma wątpliwości: problem urazów związanych z hulajnogami osiągnął skalę, której nie można już bagatelizować. Zwłaszcza że policyjne statystyki pokazują gwałtowny wzrost liczby poważnych zdarzeń.

11 zabitych. Tyle co przez cały poprzedni rok

Od stycznia do końca lipca 2026 r. policja odnotowała 828 wypadków z udziałem hulajnóg. Zginęło w nich 11 osób, a 745 zostało rannych. To szczególnie niepokojące, ponieważ już po siedmiu miesiącach liczba ofiar śmiertelnych zrównała się z bilansem całego 2025 r.

A tragedii przybywa. 20 października policja poinformowała o śmierci 15-latka, który jadąc hulajnogą, zderzył się z samochodem. Nastolatek miał kask, ale mimo reanimacji nie udało się go uratować.

Kilka dni wcześniej w Radzyniu Podlaskim 17-latek bez kasku wjechał nieoświetloną hulajnogą pod samochód. Według ustaleń policjantów pojazd mógł rozwijać prędkość blisko 90 km/h.

Według danych kaliskiej policji od 1 stycznia do 28 sierpnia 2026 roku w Kaliszu i powiecie kaliskim odnotowano 21 zdarzeń drogowych z udziałem hulajnóg elektrycznych: 5 wypadków i 16 kolizji. Z tego 15 zdarzeń miało miejsce w Kaliszu, a 6 w powiecie.

Wśród poważniejszych zdarzeń z udziałem hulajnóg elektrycznych w 2026 roku wymienić można m.in.:

- sierpniowy wypadek w Kościelnej Wsi, gdzie 16-latek zderzył się z samochodem osobowym i w ciężkim stanie trafił do szpitala. 

- Do niebezpiecznego zdarzenia doszło również w czerwcu w Szałem, gdzie 47-letni użytkownik hulajnogi zderzył się z Peugeotem i wymagał hospitalizacji. 

- Z kolei w marcu w miejscowości Wyganki samochód osobowy potrącił osobę poruszającą się hulajnogą. 

- W czerwcu na Wale Staromiejskim w Kaliszu doszło do potrącenia dziecka przez kierującego jednośladem, 

- a w październiku na ulicy Górnośląskiej poszkodowany został 61-letni pieszy. Sprawca tego ostatniego zdarzenia oddalił się z miejsca przed przyjazdem policji.

Liczba wypadków rośnie lawinowo

Jeszcze w 2022 r. odnotowano 543 wypadki z elektrycznymi hulajnogami. W 2024 r. było ich 752, a w 2025 r. już 1158.

Jednym z największych problemów jest prędkość. Zgodnie z przepisami hulajnoga elektryczna może poruszać się z maksymalną prędkością 20 km/h. Tymczasem po zdjęciu blokad niektóre pojazdy osiągają 60, 70, a nawet blisko 90 km/h.

Przy takich prędkościach zwykły upadek przestaje być błahym zdarzeniem.

Lekarze mają do czynienia ze złamaniami kości twarzoczaszki, żuchwy i oczodołów, wybitymi zębami oraz rozległymi ranami. Najgroźniejsze są urazy mózgu i krwiaki wewnątrzczaszkowe wymagające pilnych operacji.

Kask potrafi zmienić ciężki uraz w lekki

Dr Rakasz podkreśla, że obowiązek stosowania kasków przez młodych użytkowników przyniósł wymierne efekty. Jak mówi, ciężkie obrażenia częściej stają się dzięki nim średnimi, a średnie – lekkimi. Kask nie daje pełnej ochrony, ale może zdecydować o skali obrażeń.

Problem w tym, że niebezpieczny pojazd może trafić nawet w ręce dziecka, które nie jest w stanie prawidłowo ocenić prędkości, drogi hamowania czy zachowania innych uczestników ruchu.

Miasta mówią hulajnogom „stop”

Samorządy zaczynają reagować. Ograniczenia lub zakazy jazdy pojawiły się m.in. w parkach i centrach Wrześni, Białegostoku, Gniezna, Kutna czy Chojnic. Gdańsk sezonowo ogranicza ruch hulajnóg w historycznym centrum, podobne rozwiązania stosuje Sopot. Nad szerszymi regulacjami pracuje także Warszawa.

Neurochirurg ostrzega jednak, że dokładanie kolejnych zakazów nie rozwiąże problemu, jeżeli przepisy pozostaną tylko na papierze.

– Powinniśmy zacząć od egzekwowania przepisów, które już obowiązują. Wprowadzanie kolejnych regulacji, których nie będziemy w stanie wyegzekwować, daje jedynie poczucie, że prawo można omijać – podkreśla dr Łukasz Rakasz.

I właśnie tutaj może leżeć sedno problemu. Hulajnoga sama w sobie nie musi być niebezpieczna. Niebezpieczna staje się wtedy, gdy jedzie nią dziecko bez odpowiedniego przygotowania, użytkownik ignoruje przepisy albo ktoś usuwa ogranicznik i z miejskiego środka transportu robi pojazd rozwijający prędkość porównywalną z samochodem.

Statystyki pokazują, że nie jest to już marginalny problem. Coraz częściej jego finałem nie jest mandat czy połamana hulajnoga, lecz karetka, sala operacyjna albo śmierć.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kaliszanin 22.10.2026 11:33
Głupoty mi nie jest żal. Rząd nic z tym nie robi.

Reklama
Reklama

Temperatura: 10°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 18 km/h

Reklama
Reklama
Reklama