Michał Kołodziejczak to 38 – letni polityk, urodzony w Sieradzu, swoją działalność rolniczą prowadził głównie w gminie Błaszki. W latach 2018- 2023 znany był jako lider grupy Agrounia. Organizował protesty i wydarzenia w obronie interesów polskiej wsi, działał silnie również w Kaliszu, organizując blokady na DK25 czy wywożąc obornik przed domy lokalnych posłów. Przed wyborami w 2023 roku niespodziewanie zdecydował się startować do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej. W kampanii wyborczej jeździł z politykami KO, zdobył mandat z okręgu konińskiego. Szybko został wiceministrem rolnictwa. Jego dawni współpracownicy komentowali, że dostał wysoką posadę w resorcie za zdradę Agrounii. Organizacja po tym jak Kołodziejczak związał się z KO wyraźnie osłabła i dziś praktycznie już nie istnieje. Kołodziejczak szybko stracił posadę w MR po tym jak media opisywały jego studia w osławionym Collegium Humanum. Kołodziejczak nadal był jednak posłem, a w ostatnich miesiącach zyskał nawet dużą popularność w socialmediach dzięki swoim nagraniom na temat własnego gospodarstwa i wsi. Sielankowy wizerunek Kołodziejczaka prysł jednak wczoraj, 9 października po tym, co ujawnił kanał Zero.

Ludzie Kołodziejczaka przywozili obornik m.in. przed domy posłów KO z naszego okręgu, Kołodziejczak potem dołączył do Koalicji Obywatelskiej
Przemoc, agresja, narkotyki – to oskarżenia, które pod adresem Michała Kołodziejczaka kierują byłe współpracownice. Kobiety w rozmowie z Moniką Krześniak mówią, jak były wiceminister rolnictwa miał je wykorzystywać i poniżać. Polityk zaprzecza twierdząc, że to pomówienia – informuje kanał Zero.
Medium Krzysztofa Stanowskiego dysponuje wywiadami z kobietami, które twierdzą, że są poszkodowane przez Kołodziejczaka. Zero ma też nagrania rozmów między posłem KO a kobietami, jego dawnymi współpracowniczkami.
Zero opisuje m.in. relację jedną z kobiet, której znajomość z posłem przerodziła się w relację intymną. Początkowo miał być wobec niej miły i troskliwy. Z czasem zachowanie Kołodziejczaka zmieniło się, miał wybuchy agresji, rzucał wyzwiskami, groźbami, zmuszał ją do zażywania nieznanych substancji.
– Wyjął narkotyki. Mówił, że to jest kokaina. Z perspektywy czasu nie wiem, co to było. Wziął przy mnie bardzo dużą ilość i mówił: weź też, weź też, weź też. (…) Ja, leżąc na podłodze, myślałam, że umieram. Mówię: Michał, ja umieram – wspomina – relacjonuje słowa kobiety Zero.
Kobiety w kanale Zero twierdzą, że Kołodziejczak poniżał swoich pracowników, nazywał je „niewolnikami”, wykorzystywał swoją przewagę wynikającą z relacji zawodowej.
– Kiedyś powiedział mi, że jestem jak niewolnik. Dlatego, że płaci mi tyle, żebym miała na miesiąc życia, ale żebym nie mogła zostawić tej pracy – relacjonuje.
Kanał Zero dysponuje też nagraniami rozmów posła z kobietami, które czują się przez niego poszkodowane.
- Powiedziałaś, że masz nagrania seksu ze mną
- Powiedz mi, co chcesz ode mnie?
- 10, 20, 30 tysięcy złotych? Bo ja rano będę w Trójmieście, u adwokatów. Powiedz mi czego chcesz? Ja przyjadę do ciebie do domu
- Naprawdę uważasz, że pieniędzmi da się wszystko załatwić?
- Kto tu mówi o pieniądzach? – słyszymy w jednym z dialogów, w którym rozpoznawalny jest głos Michała Kołodziejczaka.
Kanał Zero informuje, że jeden z współpracowników posła miał grozić śmierciom jednej z kobiet, które zdecydowały się ujawnić tę sprawę.
Monika Krześniak- autorka reportażu o pośle próbowała skonfrontować zarzuty obu kobiet z Michałem Kołodziejczakiem. Dziennikarka Kanału Zero spotkała posła w Sejmie, jednak polityk nie zdecydował się na rozmowę dotyczącą szczegółów przedstawionych oskarżeń. Kołodziejczak odrzucił zarzuty, określając je jako pomówienia. Innym mediom, w tym Onetowi nie udało się już skontaktować z politykiem. Kołodziejczak milczy też w swoich socialmediach. Jego ostatnie nagranie z TikToka dotyczy jego gruszek w prywatnym sadzie.
Po publikacjach kanału Zero zareagowały władze Koalicje Obywatelskiej.
W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka. Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami – napisała na X posłanka KO Dorota Łoboda, rzeczniczka klubu Koalicji Obywatelskiej w Sejmie.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze