Przed Sądem Rejonowym zakończył się przewód sądowy w sprawie tragicznego wypadku, w wyniku którego życie straciła Anita Idziorek. Podczas ostatniej rozprawy swoje mowy końcowe przedstawili prokurator, pełnomocnicy rodziny pokrzywdzonej oraz obrońcy oskarżonych. Wyrok zostanie ogłoszony w późniejszym terminie.
Prokuratura stoi na stanowisku, że tragedia nie była jedynie nieszczęśliwym wypadkiem, lecz konsekwencją szeregu świadomych decyzji podejmowanych przez oskarżonych. W ocenie śledczych kierowca, znajdując się pod wpływem alkoholu, nie powinien wsiadać za kierownicę, a po potrąceniu kobiety nie udzielił jej pomocy i oddalił się z miejsca zdarzenia. Zdaniem oskarżyciela piesza poruszała się prawidłowo chodnikiem i nie miała realnej możliwości uniknięcia potrącenia.
Prokurator zwrócił również uwagę na odpowiedzialność pasażerki samochodu. Według oskarżenia kobieta miała świadomość, że doszło do potrącenia, a mimo to nie podjęła działań, które mogłyby pomóc poszkodowanej, choć miała taką możliwość.
Jeszcze surowszego rozstrzygnięcia domaga się rodzina zmarłej. Pełnomocnik bliskich przekonywał, że zachowanie oskarżonych było świadomym wyborem, a nie wynikiem szoku czy dezorientacji. Wniósł o wymierzenie kierowcy maksymalnej kary przewidzianej przez prawo, a także o obowiązek wypłaty nawiązki dla najbliższych Anity Idziorek.
Obrona prezentowała odmienne stanowisko. Adwokaci argumentowali, że oskarżony od początku przyznawał się do winy, współpracował z organami ścigania i wyraził skruchę. Podkreślali, że jego zachowanie po wypadku było efektem paniki, a nie zaplanowanego działania. Kwestionowali również część ustaleń dotyczących przebiegu zdarzenia.
Podczas rozprawy głos zabrali także sami oskarżeni. Kierowca ponownie przeprosił rodzinę zmarłej, zapewniając, że żałuje tego, co się wydarzyło. Słowa przeprosin skierowała również pasażerka samochodu.
Po wysłuchaniu stron sąd zamknął przewód sądowy. Ogłoszenie wyroku nastąpi podczas kolejnego posiedzenia.
Więcej zdjęć TUTAJ

Napisz komentarz
Komentarze