W niedzielę, około godziny 18.00, służby otrzymały zgłoszenie o zaginięciu 50-letniego mieszkańca powiatu konińskiego. Do akcji skierowano policję, strażaków oraz ratowników Wielkopolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej ze Słupcy i Ostrowa Wielkopolskiego. W poszukiwania zaangażowali się również bliscy oraz znajomi zaginionego.
Działania prowadzone były w wyjątkowo trudnych warunkach. Wysoka temperatura, sięgająca około 40 stopni Celsjusza, oraz rozległy teren sprawiały, że każda minuta miała znaczenie.
Po kilku godzinach intensywnych poszukiwań operator jednego z dronów zauważył na obrazie niewielki punkt. Okazało się, że w bagnistym i gęsto zarośniętym terenie znajdował się wycieńczony mężczyzna. Zaginiony przebywał około 400 metrów od najbliższej drogi, a dotarcie do niego wymagało zaangażowania wielu ratowników.
Akcja ewakuacyjna została podzielona na kilka etapów. Najpierw do poszkodowanego dotarli strażacy wyposażeni w specjalistyczne skafandry umożliwiające poruszanie się po podmokłym terenie. Następnie mężczyzna został przetransportowany przez najtrudniejszy odcinek, a w miejscu, gdzie warunki pozwalały na użycie pojazdu, przejęła go załoga quada. Ostatecznie 50-latek został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego.
Jak podkreśla Wielkopolska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza, podczas całej akcji ogromnym wsparciem okazały się bezzałogowe statki powietrzne. Drony nie tylko pomogły zlokalizować zaginionego, ale również umożliwiały bieżące monitorowanie działań ratowników i wyznaczanie najbezpieczniejszej trasy ewakuacji. Po zapadnięciu zmroku wykorzystywano także ich reflektory do oświetlania terenu.
Dzięki współpracy wszystkich zaangażowanych służb oraz wykorzystaniu nowoczesnego sprzętu akcja zakończyła się sukcesem, a życie 50-letniego mężczyzny udało się uratować.


Napisz komentarz
Komentarze