O nietypowej sytuacji, jaka miała miejsce w niedzielę w Pawłówku (gmina Blizanów), poinformowała nas jedna z czytelniczek – pani Eliza. Kobieta za pośrednictwem naszego portalu chciała podziękować osobom, które bezinteresownie udzieliły jej pomocy.
Jak relacjonuje kobieta, w trakcie jazdy w kierunku Kalisza została dogoniona przez kierowcę, który próbował ją zatrzymać. Okazało się, że spod maski jej samochodu, w okolicy prawego przedniego koła, wydobywał się ogień.
– Zjechaliśmy na przystanek i faktycznie, był tam ogień – opisuje pani Eliza.
Na miejscu szybko pojawiła się pomoc. Jeden z mężczyzn zawrócił, by ostrzec kobietę, mimo że – jak relacjonuje czytelniczka – spieszył się do Poznania i podróżował z dzieckiem. Do akcji włączył się również drugi mieszkaniec Pawłówka, który przywiózł skuteczniejszą gaśnicę. Dzięki ich reakcji udało się opanować ogień i zapobiec poważniejszym skutkom zdarzenia.
Co więcej, jak podkreśla pani Eliza, mężczyźni nie chcieli przyjąć żadnego wynagrodzenia za pomoc ani za użycie sprzętu.
– To miłe, że w tych czasach można liczyć na bezinteresowną pomoc – dodaje.
Na miejscu zatrzymał się również kolejny kierowca, który również zaoferował wsparcie.
Czytelniczka chciałaby w ten sposób jeszcze raz podziękować wszystkim osobom za okazane serce i pomoc, a jednocześnie podkreśla, że takie postawy warto nagłaśniać.
– Serce rośnie – podsumowuje.





























Napisz komentarz
Komentarze