To jeden z najdłuższych konfliktów pracowników z pracodawcą, a raczej między związkami zawodowymi, które reprezentują pracowników Dino a prawnikami, którzy bronią interesu zarządu firmy. Od kilku miesięcy związek OPZZ Konfederacja Pracy ubiega się o podwyżki dla pracowników Dino i poprawę warunków pracy. Sklepy krotoszyńskiej firmy kontrolowane są przez inspektorów pracy.
Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła już kilkaset kontroli, w wyniku których wydano ponad 1000 wystąpień. Kontrole nadal trwają i mają charakter rozwojowy – informuje OPZZ.
Związkowcy w imieniu pracowników zwracają uwagę na to, że pracownicy w sklepach Dino są zbytnio obciążeni pracą, zaplecze kadrowe na konkretnych zmianach jest zbyt małe, a pracownicy dodatkowo marzną. Po kilku tygodniach medialnej działalności Konfederacji Pracy udało się nakłonić przedstawicieli Dino do rozmów.
- Tylko zdecydowane działania są w stanie skłonić Zarząd Dino Polska do przestrzegania prawa oraz realizacji zgłoszonych postulatów. Spółka nie chciała wczoraj dopuścić do negocjacji Katarzynę Kiwerską, którą zwolniono z rażącym naruszeniem prawa z marketu w Sochaczewie – za to, że upominała się o godne warunki pracy i odpowiednią temperaturę w sklepie. Wpuściła wówczas na interwencję posła Adriana Zandberga, który potwierdził niehumanitarne warunki pracy. Została zwolniona tuż po tym, jak zgłosiliśmy, że będzie reprezentowała pracowników w sporze zbiorowym. Czego boi się Dino? – pyta OPZZ.
Związkowcy informują, że na spotkaniu nie zapadły wiążące decyzje, a spółka Dino „Dino nadal nie dojrzała do prowadzenia realnego dialogu”.
Arogancja, brak znajomości przepisów prawa oraz brak przygotowania merytorycznego – tak zaprezentowali się przedstawiciele Dino Polska podczas ostatnich mediacji. Na spotkaniu nie przedstawiono dokumentów, które powinny stanowić podstawę negocjacji. Postulaty dotyczące wzrostu wynagrodzeń oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych zostały zignorowane. Przedstawiciele spółki nie odnieśli się również do bieżących problemów w firmie, które są obecnie przedmiotem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy – informuje OPZZ.
Kolejna tura rozmów zaplanowana jest na 27 kwietnia, ale związkowcy już teraz zapowiadają strajk ostrzegawczy w polskich marketach Dino.
Mobilizacja pracowników jest teraz najważniejsza — dołączajcie do nas. Zjednoczeni mamy ogromne szanse na zmianę. Bo za ciężką pracę należy się godne wynagrodzenie i szacunek – nawołuje Konfederacja Pracy.
Strajk ostrzegawczy w Dino ma być przeprowadzony 24 lub 25 kwietnia. Termin, jak i forma strajku, zostanie potwierdzona po weekendzie.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze