Reklama
piątek, 6 marca 2026 09:40
Reklama
Reklama
Reklama

100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-ach

Kontrakty dla lekarzy sięgają nawet 100 tys. zł miesięcznie. A mimo to wciąż brakuje chętnych do pracy na SOR-ach. Powód? Między innymi ogromne obciążenie psychiczne.

Szpitale publikują ogłoszenia, w których proponują lekarzom bez specjalizacji stawki od 260 do 330 zł za godzinę, co przekłada się na miesięczne wynagrodzenie od ok. 52 do ponad 79 tys. zł. W zależności od liczby przepracowanych godzin. 

Osoby w trakcie specjalizacji mogą liczyć na jeszcze wyższe stawki – nawet do 450 zł za godzinę, czyli do 108 tys. zł miesięcznie. 

Ogromny stres, długie dyżury, nieprzewidywalne sytuacje

Mimo tak kuszących wynagrodzeń, wielu lekarzy nie decyduje się na pracę na oddziale ratunkowym. Jak tłumaczą, praca na SOR-ze wiąże się z ogromnym stresem, długimi dyżurami i nieprzewidywalnymi sytuacjami. 

Jacek Zachariasz, dyrektor szpitala w Iławie, w rozmowie z Medonetem podkreśla, że to nie tylko fizycznie wymagające zajęcie, ale także ogromne obciążenie psychiczne. Zachowanie pacjentów i ich rodzin często prowadzi do rezygnacji lekarzy z pracy na SOR-ze, a nawet do sytuacji, w których nie chcą oni rozmawiać o podwyżkach, ale po prostu odchodzą.

Pogłębia się problem braków kadrowych

Szef szpitala w Iławie przyznaje, że oferuje konkurencyjne stawki, a jego personel nie zgłasza wygórowanych żądań finansowych. Jednak jego zdaniem, ustalony ryczałt na SOR-ze jest zbyt niski, a różnica między izbą przyjęć a oddziałem ratunkowym niewielka.   Zwraca uwagę, że szpital nie jest w stanie przyjąć nieograniczonej liczby pacjentów, a nadmierne obciążenie jednej osoby prowadzi do wypalenia zawodowego.

Obecnie w Polsce działa 251 SOR-ów, a specjalizację z medycyny ratunkowej ma około 1200 lekarzy. Nie wszyscy z nich pracują na oddziałach ratunkowych, co dodatkowo pogłębia problem braków kadrowych. Lekarze podkreślają, że praca na SOR-ze to nie tylko adrenalina i wyzwania medyczne, ale przede wszystkim ogromna odpowiedzialność i ryzyko, którego nie rekompensują nawet najwyższe stawki.

Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu ma obecnie zabezpieczoną załogę medyczną do prawidłowego funkcjonowania SOR-u przy Poznańskiej, ale co jakiś czas "Okrąglak" musi uzupełniać skład lekarski.

- Zapewniamy stabilną formę zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę lub umowę cywilnoprawną, długofalową współpracę, kompleksowe wdrożenie do pracy, bardzo atrakcyjne warunki wynagradzania – zachęcał wiosną ubr. kaliski „Okrąglak”.
Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym

Medycyna ratunkowa w Polsce jest specjalizacją deficytową. Liczba miejsc szkoleniowych w tej dziedzinie zazwyczaj przewyższa liczbę chętnych – podkreśla Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, w rozmowie z serwisem. Jego zdaniem, to specjalizacja dla osób, które lubią pracę w dużym stresie i adrenalinę.  Kosikowski zauważa, że wielu studentów medycyny nie rozważa tej ścieżki kariery, a część lekarzy wybiera ją tylko na początek zawodowej drogi.

Praca na SOR-ze wiąże się z nietypowym trybem pracy – dyżury trwają często 24 godziny, a lekarze pojawiają się w pracy 8-10 razy w miesiącu. Taki system utrudnia zachowanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. A to dla wielu osób jest decydującym argumentem przeciwko tej specjalizacji. 

Dlatego część lekarzy wybiera mniej stresujące miejsca pracy, żeby zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Nawet jeśli oznacza to niższe zarobki.

Specjalizacja dobra na początku kariery

Wielu lekarzy traktuje pracę na SOR-ze jako ciekawe doświadczenie na początku kariery. Z czasem decydują się jednak na zmianę specjalizacji. 

Kosikowski dodaje, że wraz z wiekiem i rosnącym doświadczeniem coraz mniej osób chce kontynuować pracę w tak wymagających warunkach. Wskazuje, że realia pracy na oddziale ratunkowym – specyfika pacjentów, duże obciążenie i ryzyko zawodowe – sprawiają, że niewielu lekarzy decyduje się pozostać w tej specjalizacji na stałe.

Braki kadrowe na SOR-ach wynikają również z faktu, że specjalizacja z medycyny ratunkowej została wprowadzona stosunkowo niedawno, żeby przygotować lekarzy do pracy na oddziałach ratunkowych i w pogotowiu. Wcześniej te zadania wykonywali głównie chirurdzy i interniści, a czasem także lekarze innych specjalności. 

Obecnie, mimo wysokich zarobków, liczba specjalistów wciąż nie odpowiada potrzebom systemu.

Poradnie przy SOR-ach? To jest jakiś pomysł

Szpitalne oddziały ratunkowe są miejscem, do którego trafiają nie tylko pacjenci w stanie zagrożenia życia, ale także osoby, które nie mogą uzyskać pomocy w inny sposób. Często są to przypadki, które mogłyby zostać zaopatrzone w poradni specjalistycznej lub u lekarza rodzinnego, ale długie terminy oczekiwania na wizytę sprawiają, że pacjenci kierują się na SOR.

Zdarza się, że na SOR trafiają pacjenci wymagający niemal planowej diagnostyki, co nie powinno mieć miejsca na oddziale ratunkowym. Jeden z anonimowych szefów SOR-u przyznaje, że coraz częściej prowadzi się tam diagnostykę kardiologiczną czy onkologiczną, co dodatkowo obciąża personel i wydłuża czas oczekiwania na pomoc dla osób w stanie nagłym.

Tymczasem wzrost liczby pacjentów na jednego lekarza przekracza możliwości bezpiecznej pracy. Zwiększa ryzyko popełnienia błędu i prowadzi do rezygnacji personelu. Dyrektorzy szpitali często próbują rozwiązać problem, podnosząc stawki, jednak nie przynosi to oczekiwanych rezultatów.

Dlatego – jak podkreśla Jakub Kosikowski – konieczne są zmiany systemowe, takie jak tworzenie przy SOR-ach dodatkowych poradni, np. ortopedycznych, które przejmowałyby pacjentów z urazami. 

Jego zdaniem, pozwoliłoby to oddziałom ratunkowym skupić się na ratowaniu życia i zdrowia w sytuacjach nagłych, a nie na leczeniu przypadków, które powinny być obsługiwane w innych placówkach.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ja 06.03.2026 08:46
Dlatego powinno być to zrobione w ten sposób że każdy lekarz powinien mieć w roku x godzin przepracowane na SORze pod rygorem utraty prawa do wykonywania zawodu, wiadomo że nikt nie chce robić najgorszej roboty a to czy on zarobi 75k miesięcznie czy 100k miesięcznie nie robi mu różnicy, te 20k dorobi sobie prywatnie przy wizytach po 300zł za 10 minut.

Mm 06.03.2026 08:20
Ogromny stres i psychicznie można się wykończyć w pracy za minimum,gdzie pracują nienormalni i z rodzin pato,Gdzie szef bierze z łapanki pracownikow.,bez wyksztalcenia.A za taki hajs to na SOR sam bym pracowal

ratownik medyczny 06.03.2026 08:12
JA proponuję żeby przepisy był takie jak w innych krajach . Lekarz pracujący w szpitalu lub w przychodni publicznej , nie może leczyć prywatnie . I wtedy problem z etatami się rozwiąże . A teraz to wygłąda tak że operacja w szpitalu a usunięcie szwy w prywatnym gabinecie koszt 300zł

była pielegniarka 06.03.2026 07:46
ŻEBY personel na SORZE czy wieczorynce w KALISZU zmienił się potrzeba silnej ręki . Obawiam się że będzie to nie możliwe

pacient 06.03.2026 07:42
byłem w nocy na SOR w szpitalu to lekarz zjawił się dopiero po pół godzinie jeszcze zaspany.

pl 06.03.2026 05:37
"Ogromny stres, długie dyżury, nieprzewidywalne sytuacje" - nie wiedzieli jak się kształcili za publiczne pieniądze ? Przyjmując prywatnie już nie ma stresu itp. sytuacji i kas fiskalnych brak .

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 4°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: JaTreść komentarza: Dlatego powinno być to zrobione w ten sposób że każdy lekarz powinien mieć w roku x godzin przepracowane na SORze pod rygorem utraty prawa do wykonywania zawodu, wiadomo że nikt nie chce robić najgorszej roboty a to czy on zarobi 75k miesięcznie czy 100k miesięcznie nie robi mu różnicy, te 20k dorobi sobie prywatnie przy wizytach po 300zł za 10 minut.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 08:46Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: MmTreść komentarza: Ogromny stres i psychicznie można się wykończyć w pracy za minimum,gdzie pracują nienormalni i z rodzin pato,Gdzie szef bierze z łapanki pracownikow.,bez wyksztalcenia.A za taki hajs to na SOR sam bym pracowalData dodania komentarza: 6.03.2026, 08:20Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: ratownik medycznyTreść komentarza: JA proponuję żeby przepisy był takie jak w innych krajach . Lekarz pracujący w szpitalu lub w przychodni publicznej , nie może leczyć prywatnie . I wtedy problem z etatami się rozwiąże . A teraz to wygłąda tak że operacja w szpitalu a usunięcie szwy w prywatnym gabinecie koszt 300złData dodania komentarza: 6.03.2026, 08:12Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: PolakTreść komentarza: Nasze paliwo codziennie jest wysylane za darmo do kijowa prosze zobaczyc filmy kierowcówData dodania komentarza: 6.03.2026, 07:54Źródło komentarza: "Brak paliwa". Co dalej z cenami na stacjach?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama