Reklama
czwartek, 30 kwietnia 2026 20:42
Reklama
Reklama
Reklama

100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-ach

Kontrakty dla lekarzy sięgają nawet 100 tys. zł miesięcznie. A mimo to wciąż brakuje chętnych do pracy na SOR-ach. Powód? Między innymi ogromne obciążenie psychiczne.

Szpitale publikują ogłoszenia, w których proponują lekarzom bez specjalizacji stawki od 260 do 330 zł za godzinę, co przekłada się na miesięczne wynagrodzenie od ok. 52 do ponad 79 tys. zł. W zależności od liczby przepracowanych godzin. 

Osoby w trakcie specjalizacji mogą liczyć na jeszcze wyższe stawki – nawet do 450 zł za godzinę, czyli do 108 tys. zł miesięcznie. 

Ogromny stres, długie dyżury, nieprzewidywalne sytuacje

Mimo tak kuszących wynagrodzeń, wielu lekarzy nie decyduje się na pracę na oddziale ratunkowym. Jak tłumaczą, praca na SOR-ze wiąże się z ogromnym stresem, długimi dyżurami i nieprzewidywalnymi sytuacjami. 

Jacek Zachariasz, dyrektor szpitala w Iławie, w rozmowie z Medonetem podkreśla, że to nie tylko fizycznie wymagające zajęcie, ale także ogromne obciążenie psychiczne. Zachowanie pacjentów i ich rodzin często prowadzi do rezygnacji lekarzy z pracy na SOR-ze, a nawet do sytuacji, w których nie chcą oni rozmawiać o podwyżkach, ale po prostu odchodzą.

Pogłębia się problem braków kadrowych

Szef szpitala w Iławie przyznaje, że oferuje konkurencyjne stawki, a jego personel nie zgłasza wygórowanych żądań finansowych. Jednak jego zdaniem, ustalony ryczałt na SOR-ze jest zbyt niski, a różnica między izbą przyjęć a oddziałem ratunkowym niewielka.   Zwraca uwagę, że szpital nie jest w stanie przyjąć nieograniczonej liczby pacjentów, a nadmierne obciążenie jednej osoby prowadzi do wypalenia zawodowego.

Obecnie w Polsce działa 251 SOR-ów, a specjalizację z medycyny ratunkowej ma około 1200 lekarzy. Nie wszyscy z nich pracują na oddziałach ratunkowych, co dodatkowo pogłębia problem braków kadrowych. Lekarze podkreślają, że praca na SOR-ze to nie tylko adrenalina i wyzwania medyczne, ale przede wszystkim ogromna odpowiedzialność i ryzyko, którego nie rekompensują nawet najwyższe stawki.

Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu ma obecnie zabezpieczoną załogę medyczną do prawidłowego funkcjonowania SOR-u przy Poznańskiej, ale co jakiś czas "Okrąglak" musi uzupełniać skład lekarski.

- Zapewniamy stabilną formę zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę lub umowę cywilnoprawną, długofalową współpracę, kompleksowe wdrożenie do pracy, bardzo atrakcyjne warunki wynagradzania – zachęcał wiosną ubr. kaliski „Okrąglak”.
Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym

Medycyna ratunkowa w Polsce jest specjalizacją deficytową. Liczba miejsc szkoleniowych w tej dziedzinie zazwyczaj przewyższa liczbę chętnych – podkreśla Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, w rozmowie z serwisem. Jego zdaniem, to specjalizacja dla osób, które lubią pracę w dużym stresie i adrenalinę.  Kosikowski zauważa, że wielu studentów medycyny nie rozważa tej ścieżki kariery, a część lekarzy wybiera ją tylko na początek zawodowej drogi.

Praca na SOR-ze wiąże się z nietypowym trybem pracy – dyżury trwają często 24 godziny, a lekarze pojawiają się w pracy 8-10 razy w miesiącu. Taki system utrudnia zachowanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. A to dla wielu osób jest decydującym argumentem przeciwko tej specjalizacji. 

Dlatego część lekarzy wybiera mniej stresujące miejsca pracy, żeby zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Nawet jeśli oznacza to niższe zarobki.

Specjalizacja dobra na początku kariery

Wielu lekarzy traktuje pracę na SOR-ze jako ciekawe doświadczenie na początku kariery. Z czasem decydują się jednak na zmianę specjalizacji. 

Kosikowski dodaje, że wraz z wiekiem i rosnącym doświadczeniem coraz mniej osób chce kontynuować pracę w tak wymagających warunkach. Wskazuje, że realia pracy na oddziale ratunkowym – specyfika pacjentów, duże obciążenie i ryzyko zawodowe – sprawiają, że niewielu lekarzy decyduje się pozostać w tej specjalizacji na stałe.

Braki kadrowe na SOR-ach wynikają również z faktu, że specjalizacja z medycyny ratunkowej została wprowadzona stosunkowo niedawno, żeby przygotować lekarzy do pracy na oddziałach ratunkowych i w pogotowiu. Wcześniej te zadania wykonywali głównie chirurdzy i interniści, a czasem także lekarze innych specjalności. 

Obecnie, mimo wysokich zarobków, liczba specjalistów wciąż nie odpowiada potrzebom systemu.

Poradnie przy SOR-ach? To jest jakiś pomysł

Szpitalne oddziały ratunkowe są miejscem, do którego trafiają nie tylko pacjenci w stanie zagrożenia życia, ale także osoby, które nie mogą uzyskać pomocy w inny sposób. Często są to przypadki, które mogłyby zostać zaopatrzone w poradni specjalistycznej lub u lekarza rodzinnego, ale długie terminy oczekiwania na wizytę sprawiają, że pacjenci kierują się na SOR.

Zdarza się, że na SOR trafiają pacjenci wymagający niemal planowej diagnostyki, co nie powinno mieć miejsca na oddziale ratunkowym. Jeden z anonimowych szefów SOR-u przyznaje, że coraz częściej prowadzi się tam diagnostykę kardiologiczną czy onkologiczną, co dodatkowo obciąża personel i wydłuża czas oczekiwania na pomoc dla osób w stanie nagłym.

Tymczasem wzrost liczby pacjentów na jednego lekarza przekracza możliwości bezpiecznej pracy. Zwiększa ryzyko popełnienia błędu i prowadzi do rezygnacji personelu. Dyrektorzy szpitali często próbują rozwiązać problem, podnosząc stawki, jednak nie przynosi to oczekiwanych rezultatów.

Dlatego – jak podkreśla Jakub Kosikowski – konieczne są zmiany systemowe, takie jak tworzenie przy SOR-ach dodatkowych poradni, np. ortopedycznych, które przejmowałyby pacjentów z urazami. 

Jego zdaniem, pozwoliłoby to oddziałom ratunkowym skupić się na ratowaniu życia i zdrowia w sytuacjach nagłych, a nie na leczeniu przypadków, które powinny być obsługiwane w innych placówkach.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

As 08.03.2026 21:19
skoro za taką kasę nikt nie chce przyjść, to widocznie nie warto ryzykować pracy tam- podpiszesz cyrograf i sam padniesz po trzeciej dobie z rzędu albo dostaniesz kosę w żebra od narkomana

Eleonora 07.03.2026 05:27
Lekarzom jest ciągle mało , gdybym 100 tyś miała miesięcznie juz dawno bym spłaciła mieszkanie na kredyt, w Cowidzie dorobili się nie małych pieniędzy, i gdy pielęgniarki strajkują niech się nie mieszają pomiędzy pielęgniarki, bo zawsze Lekarzom dołożą więcej.

Teresa 07.03.2026 22:12
Gdybym była lekarzem… mogłaś zostać. Właśnie sobie przypomniałem, że mam zatkane ucho od miesiąca to byś mi na sor pomogła. Love u sis.

Medyk 06.03.2026 22:07
W dużym stopniu nie ma chętnych bo traktują sor jak poradnie. Nie chce się czekać to chodźmy na sor. Co nas się zdarza? O 23 ból oka od miesiąca, przewlekłe migreny, młoda kobieta i ból w klatce od wczoraj, gorączka od tygodnia. Na wieczorynce tłum to nie chcą się kłóci i dają skierowanie dalej. I zapchane korytarze osobami często bez wskazań. Zapytacie ale co się czepiasz? To ja odpowiem czy na stację paliw jeździcie o 1 w nocy czy w ciągu dnia? Jak nie ma szacunku z 1 strony to zaczyna go brakować z drugiej. Ludzie odchodzą, miejsca na ratunkowa są ale nie ma chętnych Na karetkach S ( specjalistyczna) jeżdżą ratownicy. Ryzyko oplucia, pozwów. Problemy ze przekazaniem pacjentów bo wszędzie „nie mam miejsc”. I siedzisz na tel po innych szpitalach i prosisz się. Ludzie normalne że macie opcję spokojnej pracy to nie jesteście masochista i idziecie tam gdzie wrócicie do rodziny, pójdziecie na spacer. Wysyp rozwodów u starszych kolegów. Daje do myślenia. Studia płatne - dobry pomysł. Ale też inne studia; np politechnika, bo czemu zakładają firmę i budują domu komercyjnie, czemu informatyk pracuje w korpo zagranicznym, czemu mechanik pracuje w warsztacie i bierze bez paragonu. I tak siejmy ten ferment. Każdy coś kończy, każdy gdzieś pracuje. A akurat lekarze to w największym odsetku są na działalności i nie robią na czarno. Całe NFZ jest na fakturach, poradnie tak samo.

M 07.03.2026 08:51
Medyk jak sie nie podoba praca to sie zwolnij. A ludzie maja prawo do leczenia przez lekarzy z powolania.

Eleonora 07.03.2026 10:53
Mechanik pracujący w warsztacie wystawia paragon , grubo się Pan myli tak samo krawcowa też wystawia paragon za wykonaną usługę, ja nie rozumiem lekarzy którzy przyjmują prywatnie w gabinetach należących do Państwa opłacanych z NFZ.Zdarza sie ze lekarz prywatnie też nie daje pacjentowi paragonu za wykonaną usługę , a jeśli wpadnie opiłek do oka to gdzie taka osoba ma się zglosić, tydzień albo miesiąc ma czekać za wizytą w poradni, chyba taka osoba powinna się niezwłocznie udać na SOR. Nie rozumiem tylko ludzi którzy od tygodnia męczy kaszel, katar i temperatura i wtedy gdy się zaczyna weekend idą na SOR czy wieczorynkę , ale co robią od poniedziałku fo piątku? Przez takie osoby są wtedy zawalone kolejką SORy czy tez wieczorynki.A pielęgniarki na oddziałach nie są wyzywane , opluwane i wulgarne słowa pacjentów i ich rodzin, jest tak samo ale pielegniarka moze sie mało odezwać.

Bydgoszcz 06.03.2026 21:53
Wciskają te kwoty ile to zarabia 1% lekarzy. Społeczeństwo to kupuje i hejt rusza. Słyszałem taki tekst że docenisz lekarza swojego jak spotkasz na sor obcego. Wystarczy posłuchać opowieści osób którzy doświadczyli Skończmy te podziały. Rząd sobie nie radzi, szuka kozła. Najlepszy jest w podziałach hejcie. A może najedźmy na kurierów, taki przewoźnik co ma rejon na kilka busów bierze 100 tys na miesiąc.

Pepe 06.03.2026 21:44
Szanowni Państwo Zrozumiałe jest dla każdego że takie kwoty są duże. Praca na sor jest w wymiarze 12/24h chociaż są i tacy co pracują wielokrotność tego. Sor nie jest równy każdemu innemu. Są takie placówki gdzie dyrekcja ucina etaty i daje większe pieniądze. Tylko roboty jest tyle że lekarze nie chcą robić tego w pędzie i na odwal (uogólniam). Wola iść tam gdzie jest spokojniej. I tu wychodzi generalizowanie. Pracowałem w ostatnim czasie ze studentami i dopiero nowe pokolenie jest wygodne - nikt nie myśli o internie, chirurgi. Czemu? Bo zapierdziel, najmniej płatny. To też winna systemu i rozliczeń. Plus nowe pokolenie ze studiów prywatnych liczy na lekko, łatwo i przyjemnie. Poziom już spadł. Zapraszam na flankę wschodnią- tam sor są obstawione przez często przez imigrantów. Jakie są opinie wystarczy wejść na opinie Google. Wszędzie teraz pokazują kwoty po kilkaset tysięcy /miesiac. Tylko niemal zawsze okazuje sie że to kardiologia inwazyjna/neurochirugia. Zróbmy taryfikatory jak w Niemczech - zarobki od lata doświadczenia i każdy specjalista ma to samo. Nie będzie braków na interie i chirurgii. System jest chory, rząd zwala na lekarzy (częściowo słusznie). Bo najlepiej się sprzedaje podział społeczny. Pamiętajmy jednak że ten co zarobi nawet te 100 tys to 20 tys prawie odda w podatkach. Zmieniajmy system, polityków. A lekarze będą swoje robić, wielu lubi swoją pracę :)

Tylko pytam 06.03.2026 16:43
Państwo tu dyskutujecie o możliwych rozwiązaniach. A czy nie przyszło Państwu do głowy, że ta sytuacja jest celowa i starannie przemyślana?

M. 06.03.2026 14:34
Bo teraz takie czasy że lekarze i pielęgniarki chcieliby aby pracować w szpitalu ale bez pacjentów. Rozumiem że to odpowiedzialność ale pieniądze też inne niż przeciętnego zjadacza chleba. Zwykli ludzie też mają ogromne stresy,przepracowanie i zmęczenie. Szkoda ze nie są tacy zmęczeni jak przyjmują po dyżurach prywatnie i to za duża kasę, często beż paragonu. Pielęgniarki też mam wrażenie że zrobiły się inne. Tak walczyły o podwyzki- słusznie! Dostały, zarabiają teraz konkretne pieniądze ,myślę że godne ale jakość ich pracy nie idzie w parze z pieniędzmi. Często są nie mile , nie wyrozumiałe,i wykonują swoją pracę z wielką łaską. Nie mają dyżurów codziennie więc myślę że mają czas na regenerację i odpoczynek. Oczywiście nie tyczy się to wszystkich ,bo są też cudowne kobiety, z ogromnym sercem i powołaniem.

X 06.03.2026 12:34
Mój rekord na kaliskim sorze z matką prawie stulatką ze złamaną ręką 9h15min.

Ruda 08.03.2026 21:13
to wcale nie jest rekord, z braku miejsc można czekać dobę, aż na oddziale się łóżko zwolni

Chora patola 06.03.2026 10:58
Kaliski szpital jest zadłużony na 37 milionów. Łącznie 4 lekarzy zarabiało 10 milionów. Gdyby nie te chore pensje kolka wzajemnej adoracji to szpital nie byłby wcale zadłużony...

Ruda 08.03.2026 21:16
Z tych 4 lekarz przynajmniej 3 generowało przychód dużo wyższy niż ich pensja, więc szpitalowi się opłacają. Jak nie dostaną kasy- uciekną do Poznania albo innego duzego miasta z możliwościami (czwarty to profesorek co już stracił stołek. heh)

ręcista 06.03.2026 10:31
OD 5 dni próbuje się zarejestrować tel do lekarza na POLNĄ JEST TO NIE MOŻLIWE . Próbowałem to sprawdzić wszedłem na poczekalnie pani z panem sobie rozmawiają a ja w telefonie słysze że jestem 14 w kolejce oczekujących. KIEROWNIK na urlopie a personel na pogawentkach

Ja 06.03.2026 08:46
Dlatego powinno być to zrobione w ten sposób że każdy lekarz powinien mieć w roku x godzin przepracowane na SORze pod rygorem utraty prawa do wykonywania zawodu, wiadomo że nikt nie chce robić najgorszej roboty a to czy on zarobi 75k miesięcznie czy 100k miesięcznie nie robi mu różnicy, te 20k dorobi sobie prywatnie przy wizytach po 300zł za 10 minut.

Romann 08.03.2026 21:15
chcesz żeby zawał leczył ci okulista? ja bym jednak wolał lekarza który się na tym zna

Mm 06.03.2026 08:20
Ogromny stres i psychicznie można się wykończyć w pracy za minimum,gdzie pracują nienormalni i z rodzin pato,Gdzie szef bierze z łapanki pracownikow.,bez wyksztalcenia.A za taki hajs to na SOR sam bym pracowal

ratownik medyczny 06.03.2026 08:12
JA proponuję żeby przepisy był takie jak w innych krajach . Lekarz pracujący w szpitalu lub w przychodni publicznej , nie może leczyć prywatnie . I wtedy problem z etatami się rozwiąże . A teraz to wygłąda tak że operacja w szpitalu a usunięcie szwy w prywatnym gabinecie koszt 300zł

była pielegniarka 06.03.2026 07:46
ŻEBY personel na SORZE czy wieczorynce w KALISZU zmienił się potrzeba silnej ręki . Obawiam się że będzie to nie możliwe

pacient 06.03.2026 07:42
byłem w nocy na SOR w szpitalu to lekarz zjawił się dopiero po pół godzinie jeszcze zaspany.

Obywatel 06.03.2026 22:08
30 min, elegancko- szybko

pl 06.03.2026 05:37
"Ogromny stres, długie dyżury, nieprzewidywalne sytuacje" - nie wiedzieli jak się kształcili za publiczne pieniądze ? Przyjmując prywatnie już nie ma stresu itp. sytuacji i kas fiskalnych brak .

Ola 06.03.2026 11:15
Nie wiedzieli z kim będą mieli doczynienia. Z chamem, który przeczytał ChatGPT i myśli, że rozumie o czym czytał. Do tego alkohol, używki i miłośnicy kebaba.

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 11°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 5 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama