Reklama
czwartek, 29 października 2026 02:14
Reklama
Reklama

TO miała usłyszeć ciężko chora kobieta na kaliskim SOR-ze. "Prawa pacjenta nie zostały naruszone"

Bliscy chorej na złośliwy nowotwór kobiety są oburzeni postawą jednego z ratowników medycznych pracującego na kaliskim SOR-ze. Młody mężczyzna w ich ocenie lekceważąco i złośliwe odnosił się do pacjentki. Co na to szpital?
TO miała usłyszeć ciężko chora kobieta na kaliskim SOR-ze. "Prawa pacjenta nie zostały naruszone"

Ciocia naszej czytelniczki choruje na nowotwór złośliwy z przerzutami, jest po chemioterapii i znajduje się pod stałą opieką onkologiczną. W ostatnim czasie trafiła na SOR z powodu silnego osłabienia i odwodnienia. 

Zamiast otrzymać wsparcie i zrozumienie, spotkała się - ze strony młodego ratownika medycznego  - z nieodpowiednim zachowaniem. 
Powiedział jej, że „robi sztuczny tłum” i powinna zgłosić się do lekarza rodzinnego. Kiedy ciocia wspomniała, że prywatnie korzysta z kroplówek u doktora  X, zamiast skupić się na jej stanie zdrowia zapytał, ile lekarz bierze za wizytę… - opisuje  nasza czytelniczka. 

Po kilku dniach sytuacja się powtórzyła… Ciocia została zabrana karetką na SOR z powodu obrzęków, wymiotów oraz wodobrzusza i powiększonego brzucha. Onkolog wcześniej wyraźnie jej zalecił, aby w takim stanie natychmiast wzywać pogotowie. 

Niestety ten sam pracownik kaliskiego SOR-u ponownie odnosił się do niej w lekceważący sposób, mówiąc, że zamiast karetki mogła „wezwać sobie taxi” oraz że ma „iść leczyć się do doktora X”…

Po tych słowach ciocia chciała o własnych siłach opuścić SOR, mimo że jest bardzo słaba i ma problemy z poruszaniem się. Taka sytuacja mogła skończyć się tragicznie. 
Osoba ciężko chora onkologicznie nie powinna być traktowana w sposób, który odbiera jej poczucie bezpieczeństwa i godności. Personel medyczny powinien wykazywać się empatią, szacunkiem i profesjonalizmem wobec pacjentów znajdujących się w tak ciężkim stanie – pisze do nas krewna kobiety.

Jak podkreśla nasza czytelniczka, prosząc nas o nagłośnienie tej sprawy – pozostały personel był bez zarzutu, miły i pomocy. I gdyby postawa młodego ratownika nie powtórzyła się, kobieta prawdopodobnie zrozumiałaby, że może miał gorszy dzień. 

Później nas niby przepraszał… Gdyby nie to, że postąpił kolejny raz tak samo, to bym nic z tym nie robiła, ale uważam, że ciężko schorowani ludzie, którzy już nie mają po prostu siły na to, żeby ubiegać się o szacunek i dobre traktowanie, nie zasługują na to, żeby być tak traktowani. 
Może po nagłośnieniu tej sprawy uświadomi sobie, że niektórym zostały tygodnie, a może dni życia i to bardzo przykre, gdy muszą słyszeć tak bolesne słowa, gdy po prostu chcą sobie pomóc..
Myślę, że sam by nie chciał, żeby ktoś tak się zachował wobec jego mamy, taty bądź innej bliskiej osoby… - kończy wypowiedź nasza czytelniczka. 

Relację naszej czytelniczki przekazaliśmy rzecznikowi prasowemu kaliskiego szpitala. 

Z-ca Dyrektora ds. Lecznictwa zarządził przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Wskazany ratownik medyczny został wezwany do złożenia wyjaśnień.
 W/w wyjaśnienia zostały poddane ocenie i nie stwierdzono podstaw do uznania, iż prawa pacjenta zostały naruszone – informuje nas Paweł Gawroński, rzecznik prasowy „Okrąglaka”.

Ratownik medyczny w swoich wyjaśnieniach zaznacza, że sama pacjentka nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń, co do jego pracy i postawy, a mająca do niego uwagi siostrzenica kobiety miała swoim zachowaniem „dezorganizować pracę oddziału”. 

Mężczyzna opisując swoją perspektywę tej sytuacji, uważa, że „znaczenie jego komentarzy zostało przedstawione niezgodnie z rzeczywistym przebiegiem rozmowy”.

„Pacjentce zadano pytanie, dlaczego została przywieziona przez zespół ratownictwa medycznego, a nie przez rodzinę, skoro – według dokumentacji medycznej oraz oceny stanu pacjentki – nie znajdowała się ona w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. W chwili przyjęcia pacjentka poruszała się samodzielnie, swobodnie odpowiadała na pytania. 
Według dokumentacji KMCR odnotowano: „bezzasadna wizyta, pacjentka powinna zostać przywieziona do lekarza przez rodzinę. 
Moja praca w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym polega nie tylko na uczestniczeniu w procesie leczenia, ale i na edukacji pacjentów i ich rodzin w zakresie zasad funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego. (…)
Zgadzam się z Panią, że personel medyczny powinien wykazywać się empatią, profesjonalizmem i szacunkiem wobec pacjentów i ich rodzin. Uważam jednak, że zasady wzajemnego szacunku powinny obowiązywać w obie strony. W trakcie rozmowy, zadając pytanie, dotyczące sposobu poruszania się chorej na co dzień, otrzymałem odpowiedź: „samolotem”, co odebrałem jako wypowiedź ironiczną i utrudniającą rzeczową komunikację. 
Wyrażam ubolewanie, jeżeli którakolwiek z moich wypowiedzi została odebrana w sposób niezamierzony. Moim celem zawsze pozostaje zapewnienie pacjentom właściwej opieki oraz przekazywanie informacji zgodnie w sposób zgodny z obowiązującymi procedurami i realiami pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego – napisał w wyjaśnieniach ratownik.
PRZECZYTAJ TAKŻE:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Czytelnik 16.06.2026 06:34
A ja słyszałem od Pani Minister z Rządu 13 grudnia, że jest coraz lepiej w służbie zdrowia. A to, że nie wypłacają za nadwykonania szpitalom, ograniczają planowe zabiegi, ograniczają badania - to jak w naszym Okrąglaku. Ale premie dla dyrekcji z PO były. "Uśmiechajmy się do nich dalej". To tacy "managerowie" ten nasz rząd. Wszystko ............... jak i u nas.

efka 15.06.2026 17:49
OSTATNIO W MEDIACH PODANO ,ŻE --LEKARZ W WARSZAWIE LAT 29 , BEZ SPACJALIZACJI ---- BYŁ NA SORZE W SZPITALU---KOORDYNATOREM , A OPRÓCZ TEGO BYŁ RADNYM Z PO .MUSIAŁ ZŁOŻYĆ ZEZNANIE PODATKOWE --I WYSZŁO MU , ŻE W CIĄGU ROKU DOSTAŁ 1 MILION 600 TYS KASY ---- CZY WY SOBIE TO WYOBRAŻACIE ????--JAK TEZ SIĘ CIĘŻKO BIDUŚ NAPRACOWAŁ NA TYM SORZE , CO ???? I POTEM SZPITALE MAJĄ MIEĆ NA LECZENIE PACJENTÓW ---Z CZEGO ????ONI WSZYSTKO ROZKRADNĄ JEŚLI POLACY ICH ZA MOR.Ę NIE WEZMĄ .

Gość 15.06.2026 16:06
Myślę że rodzina przesadziła nie przeszła gorszych sytuacji ja miałam dziadka na kaliskiej onkologii w większość personelu nie powinna pracować na tym oddziale gdybym tylko wiedział że przejdzie taka drogę krzyżowa i takie traktowanie na onkologii szczególnym oddziale ,wyszedł ze szpitala zapłakany starszy człowiek mówiąc że krzyczano na niego ,słabym głosem musiał uspakajac pielęgniarkę ,to był człowiek który na nikogo by nie naskarzyl bardzo grzeczny ,nie mógł utrzymać już nic w ręce ,nie mógł chodzić po podaniu drugiej dawki chemi która po prostu musiała być źle dobrana ,zmarł kilka dni po wyjściu ze szpitala ,miał taki uraz do szpitala że nie pozwolił się zabrać przed samą śmiercią żeby mi jeszcze ulżyć brak słów

Paratownik 15.06.2026 13:09
Niestety większość ludzi widzi tylko czubek własnego nosa, roszczeniowość na poziomie księżyca. "W trakcie rozmowy, zadając pytanie, dotyczące sposobu poruszania się chorej na co dzień, otrzymałem odpowiedź: „samolotem”, co odebrałem jako wypowiedź ironiczną i utrudniającą rzeczową komunikację. " Nie dziwie się chłopakowi, ze mu "puściło" po takiej odpowiedzi.

a 15.06.2026 12:23
mój idol. najlepiej wezwać karetke bo zaniosa i zawioza. uswiadomie was teraz chamy pierdolone, pogotowie ma juz wyjebane i bedzie wozic wszystko na sor.

. 15.06.2026 12:03
Pomimo zmiany dyrektora problem pozostał

Polak 15.06.2026 10:13
Tak się dzieje gdy lekarze z kijowa leczą Polaków

roman 15.06.2026 08:03
Za dużo zarabiają, żeby przejmować się ratowaniem ot co.

pielęgniarka 15.06.2026 05:28
nic w TYM kaliszu SIE NIE ZMIENIA

Zenon 14.06.2026 22:45
Ciekawe czy ten "miły" pan (nie zasłużył na wielką literę), już zawiesił plakat o zatrzymaniu agresji w stosunku do medyków...

Luk 14.06.2026 22:00
*** gówniarz 😑😬byłbym świadkiem to dostałby w łeb na pewno....😀jak można tak traktować NAS ludzi ,przykre to....🥺

Gość 14.06.2026 19:52
Mój dziadek 92 lata, przez ponad tydzień nie mógł pić (mały łyk wody i wymiotował, tak samo pokarmy), prawie nie oddawał moczu. Z każdym dniem był coraz słabszy, zalecenie pić wodę małymi łykami (i tak ją zwracał) . W końcu dostał skierowanie do szpitala w Kaliszu. W piątek lekarz powiedział, że nie widzi wskazania do przyjęcia do szpitala i odesłał do domu. Z każdą godziną coraz gorzej, w poniedziałek znów rodzinny i kolejne skierowanie. Znów szpital, jeden lekarz z oddziału powiedział, że by dziadka przyjął ale tego nie zrobi skoro inny lekarz z drugiego oddziału go przyjąć nie chciał. No i biegania pomiędzy oddziałami jeden oddział odsyłał na drugi. W końcu po awanturach się udało. Cewnik, krew w moczu, nerki przestały pracować. Miał tak złe wyniki, że musiał otrzymać krew. Po tygodniu wypisany do domu. Opieszałość lekarzy i ich bezduszność prawie dziadka zabiły. Rodzina robiła wszystko co mogła, to lekarze chcieli, aby starzec umarł w domu a nie zawracał im głowę na oddziale. Tak sobie myślę, że personel medyczny tak płaczę, jacy oni biedni, ciągle protestują, ciągle im kasy mało a to oni ludzi jak śmieci traktują. Powinien być nakaz noszenia cały czas kamery z mikrofonem przez personel medyczny na zmianie. Dopuszczalne wyłączenie tylko podczas korzystania z wc.

Gienia 14.06.2026 19:31
Tak samo jestem zchorowaną osobą , poszłam na SOR z bardzo wysokim tętnem gdzie nie wolno też tego lekceważyć, jestem cukrzykiem , choruję na nadciśnienie, bezdech senny astmę , wielokrotne zapalenia płuc , jestem po operacjach , gdzie ostatnio na SORze pielęgniarka która robiła EKG , mierzyła ciśnienie zapytała czy biorę leki psychiatryczne gdzie to pytanie to powinno być w kwestii lekarza a nie pielęgniarki, podpowiedz tej pielęgniarki do lekarza było aby dać mi hydroxyzynę i do domu wypisać, a tu nie ma żartów bo mieszkam sama a gdyby coś się w domu wydarzyło ? Ten SOR to Pan dyrektor i media powinni dokładnie prześwietlić, oddział internistyczny B również .

Ja 14.06.2026 21:48
SOR to nie wieczorynka, jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia życia to mamy pomoc wieczorową i świąteczną zaraz obok szpitala, tam lekarz może skierowac na SOR to jest oddział ratunkowy, i każdy przechodzi tam triaż, to nie znaczy że ktoś tam lekceważy stan zdrowia pacjenta, tylko dają do zrozumienia że w sytuacjach nie zagrażających życiu trzeba udawać się do lekarza a nie na SOR, ludzie często mylą SOR z szybszą przychodnią a później się dziwią że z zieloną kartką czekają 8 godzin.

Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 7 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: pacient Treść komentarza: a kiedy otworzą UROLOGIE w szpitalu Data dodania komentarza: 28.10.2026, 17:37 Źródło komentarza: Kolejne zmiany na kaliskiej porodówce. Od listopada pojawi się nowa specjalistka Autor komentarza: efka Treść komentarza: PIĘKNA AKCJA , ZWŁASZCZA , ŻE TO DLA BEZDOMNYCH POLAKÓW !!!!ZDZIWIENIE I NIEDOWIERZANIE OGROMNE , ŻE W XXI WIEKU , NADAL W POLSCE MAMY BEZDOMNYCH ???? JAK TO SIE STAŁO ? ,ŻE MAMY W POLSCE ; UBYWATELI " Z 18 MIESZKANIAMI ? I POLAKÓW ŚPIĄCYCH POD GOŁYM NIEBEM ??? POMOC LEKARSKA JEST WRĘCZ OBOWIĄZKOWA .JEŚLI TAK DŁUGO , POLACY FINANOWALI LECZENIE --- NASZYM ; SĄSIADOM ""( NIEWDZIĘCZNYM --ZAPOMNIELI JUZ O TEJ RÓŻNEJ POMOCY ), TO POLAKOM TAKA POMOC TO PODSTAWA . . Data dodania komentarza: 28.10.2026, 16:33 Źródło komentarza: W każdy piątek w centrum Kalisza stanie ambulans. Rusza specjalna akcja dla bezdomnych Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Super inicjatywa, ale powinny być plakaty w całym mieście z taką inicjatywą. Ponieważ domyślam się, że większość osób bezdomnych nie ma dostępu do internetu. Więc skąd będą wiedzieć? Większość z nich też nie szuka pomocy w ośrodkach, gdzie udzielą takiej informacji Data dodania komentarza: 28.10.2026, 14:21 Źródło komentarza: W każdy piątek w centrum Kalisza stanie ambulans. Rusza specjalna akcja dla bezdomnych Autor komentarza: Dmuchany Balon Treść komentarza: Dlaczego zawsze potrzebne są zbiórki? Czy nasze wspaniałe państwo nie jest w stanie zapewnić opieki medycznej? Może na Ukrainę jeszcze więcej prezentów wyślijmy? Data dodania komentarza: 28.10.2026, 14:14 Źródło komentarza: Jednego dnia bawił się z kolegami, następnego trafił na onkologię. Dramatyczna diagnoza 5-letniego Franka
Reklama
Reklama
Reklama