Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 20:25
Reklama
Reklama
Reklama

Ptaki nie dają im żyć. Mieszkańcy zdesperowani ZDJĘCIA

Świergot ptaków potrafi umilić pobyt na świeżym powietrzu, a na osiedlach daje wytchnienie od miejskiego gwaru. Tak jest w teorii, w praktyce jednak może być tak, jak na ulicy Podmiejskiej. Mieszkańcy tamtejszych bloków uskarżają się na szpaki, które całymi dniami wysiadują na gałęziach drzew. Są ich setki, hałasują i brudzą. Czy to tylko przesadzona opinia przewrażliwionych ludzi, czy też faktyczny problem?  
Ptaki nie dają im żyć. Mieszkańcy zdesperowani ZDJĘCIA

A wystarczy wejść na podwórko pomiędzy blokami przy ul. Podmiejskiej, by przekonać się, że w tym, co mówią mieszkańcy osiedla, nie ma przesady. - Jest ich mnóstwo, przychodzimy je obserwować – mówią mieszkańcy okolicy.

I tak jest każdego lata, już któryś rok z rzędu. To szpaki, których setki kołują nad drzewami, obsiadają gałęzie, niemożliwie przy tym hałasując. Zdesperowani mieszkańcy płoszą ptactwo, które ponownie podnosi się do lotu. I tak bez końca.

Taki obrazek codziennie obserwują nad swoimi głowami mieszkańcy ul. Podmiejskiej

Zabrudzone drzewa, uginające się pod ciężarem i ptaków, i ich odchodów. Równie brudny, co i opustoszały jest osiedlowy plac zabaw. Z oddali widać, i słychać, no i też niestety – czuć, kto tutaj rządzi. - Tak jest od lat, ale w tym roku – szczególne okropieństwo – mówi Czesława Zapaśnik, mieszkanka bloku przy ul. Podmiejskiej. Każdy dzień zaczyna od sprzątnięcia ptasich piórek z balkonu. – Kiedy popada, smród jest niesamowity – dodaje.

A to problem nie tylko estetyczny, czy zapachowy – ale i zdrowotny. - Wszystkich nas bolą gardła. Nie wiedzieliśmy od czego, a pewnie to od tego świństwa – wtóruje pani Czesławie jej sąsiad, Henryk Wrubiński. –  Smród niesamowity. Nie można otworzyć balkonu. Cały czas słychać takie głośne świergotanie. Ptaki siedzą na drzewach, ich odchody lecą na dół, na plac zabaw, a dzieci bawią się w tym smrodzie.

Mieszkańcy odstarszają ptaki czym popadnie, ale te i tak wracają

Sprawa znana jest zarządowi Spółdzielni Mieszkaniowej Dobrzec, której podlegają bloki przy Podmiejskiej. Szpaki kilka lat temu oblegały pobliskie topole, po wycięciu drzew przeniosły się w głąb osiedla. Spółdzielnia chciała rok temu pójść na rękę mieszkańcom i przyciąć korony drzew, bo to właściwie jedyny skuteczny sposób walki z niepożądanymi, skrzydlatymi gośćmi. Wtedy mieszkańcy zaczęli protestować. - Spotkaliśmy się z protestem mieszkańców z tego budynku. Powołując się na rozporządzenia, ustawy dotyczące ochrony środowiska i ptaków dziko żyjących, protestowali przeciwko takiemu zabiegowi. W związku z tym odstąpiliśmy od tego zamiaru – mówi Sabina Szymańska, zastępca prezesa SM Dobrzec. Zresztą to nie pierwszy taki protest. Kiedy spółdzielnia przymierzała się do remontu budynków w innej części osiedla, mieszkańcy zaprotestowali – bo w ścianach bloków ptaki uwiły… gniazda. Teraz rykoszetem za sąsiedzki protest oburzenie pozostałych mieszkańców Podmiejskiej spada na spółdzielnię. - Ochrona środowiska im zabrania, bo szpak jest w ochronie? To jest ochrona takiego ptactwa? To jest zabójstwo! – emocjonują się mieszkańcy Podmiejskiej. – Tu z całego Kalisza w jedno miejsce przylatują ptaki!

Nie można wyjść na balkon ani otworzyć okna - narzekają mieszkańcy

Przez lata największe kaliskie osiedle zmieniło się nie do poznania. Niegdyś betonowa pustynia, dzisiaj pełna zieleni, przyciąga także rozmaite zwierzęta, także ptactwo, które mieszkańcy niekiedy dokarmiają – chociaż nie powinni. Zarząd spółdzielni chce teraz gruntownie zbadać temat i, zanim podejmie konkretne kroki, wśród mieszkańców Podmiejskiej przeprowadzi ankiety. - Myślę, że mieszkańcy rozsądnie podejdą do sprawy – uspokaja Krzysztof Dremza, prezes SM Dobrzec. – Mam nadzieję, że we własnym interesie będą z nami współpracowali, tak żeby tych ptaków w kolejnych latach było mniej i uciążliwości z tym też były jak najmniejsze.

Ptaki nie tylko hałasują, ale też brudzą

Problem nadmiernej ilości ptactwa to nie tylko problem jednego bloku, a właściwie całego miasta. Kilka lat temu poprzez podcięcie drzew udało się uporządkować zanieczyszczane przez ptaki okolice Villi Calisia w centrum Kalisza. Czy to będzie argumentem za pogodzeniem interesów kilkuset mieszkańców bloków przy Podmiejskiej?

(mz), fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 7 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama