Przypomnijmy, że na działce przy ul. 3 maja 8 w Kaliszu rozpoczęły się już prace rozbiórkowe istniejących tam budynków. Nowy właściciel tego terenu przygotowuje działkę pod budowę marketu. Problem w tym, że w budynku po dawnym zakładzie mięsnym nadal żyje człowiek. Nowy właściciel, przedsiębiorca z Opatówka, właściciel salonów samochodowych wiedział o tym lokatorze i kupując obiekt w licytacji komorniczej zobowiązał się zapewnić mu inne mieszkanie.
Ja tu mieszkam od lat, jestem zameldowany. Zawsze na czas starałem się regulować czynsz i wszystkie opłaty. Nowy właściciel zaproponował mi pobyt w hotelu robotniczym w Opatówku. Tam zakwaterowanych jest pełno pracowników ze wschodu, jest hałas, pijaństwo, poza tym miałbym się tam przenieść bez zameldowania. Jaką mam gwarancję, że mnie stamtąd zaraz nie wyrzucą? – mówi nam pan Andrzej.
Kaliszanin w wieku 65 lat jest na rencie. Walczy z chorobą nowotworową, jest po 7 poważnych operacjach. Gdy nie przyjął oferty pobytu w hotelu robotniczym, właściciel terenu nakazał mu się wyprowadzić z zajmowanej starej kamienicy przy ul. 3 Maja – mówi mężczyzna.
Dał mi 5 dni na wyprowadzkę. Nie mam nikogo bliskiego, kto mógłby mnie przyjąć. Córka z mężem i dzieckiem mieszkają w bardzo ciasnym mieszkaniu. Z tego co wiem, to Dino planuje budowę tutaj dopiero wiosną. Dlaczego właściciel chce mnie stąd wyrzucić właśnie teraz jak jest jeszcze taki mróz? Przecież ma jeszcze dość czasu na rozbiórkę mówi nam pan Andrzej.
Próbowaliśmy kontaktować się z przedsiębiorcą z Opatówka. Na naszą prośbę o kontakt w sprawie tej inwestycji nie odpowiedział. Jeszcze w dzień publikacji z Faktami Kaliskimi skontaktował się wiceprezydent Kalisza, Mateusz Podsadny.
Już w dzień publikacji artykułu rozmawiałem o sprawie pana Andrzeja z prezydentem Krystianem Kinastowskim. Podjął on decyzję o natychmiastowej pomocy dla tego człowieka. W poniedziałek rano skontaktowaliśmy się z nim i zapewniliśmy mu tymczasowe schronienie w Centrum Interwencji Kryzysowej. Pan Andrzej będzie miał tam ciepły kąt, wsparcie ze strony urzędu, jednocześnie będziemy szukać długotrwałego rozwiązania jego problemu, od interwencji u przedsiębiorcy, który zobowiązał się zapewnić mu dach nad głową, po przydzielenie mu mieszkania komunalnego. Niezależnie od finału tej sprawy, nigdy nie pozwolimy, by ktoś z naszych mieszkańców został bez dachu nad głową – mówi Faktom Kaliskim Mateusz Podsadny, wiceprezydent Kalisza.
Dziękuję prezydentowi i urzędnikom za szybką pomoc. Dla mnie teraz najważniejsze żebym mógł spokojnie przetrwać zimę w dobrych warunkach, żeby mnie nikt nie nachodził i nie straszył. Nawet te dwa czy trzy miesiące spędzone w spokoju dają mi czas na zorganizowania sobie życia na nowo, poszukania nowego mieszkania. Najważniejsze, że nie trafię do schroniska dla bezdomnych – mówi nam pan Andrzej.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
































Napisz komentarz
Komentarze