Reklama
wtorek, 28 kwietnia 2026 12:40
Reklama
Reklama
Reklama

Kobieta rakieta! Kolejne wyzwanie Małgorzaty WIDEO

Udowadnia, że wiek to tylko liczba, a najważniejsza jest radość życia i realizacja marzeń. Na naszych łamach niejednokrotnie pisaliśmy o Małgorzacie Skrzypczak, emerytowanej nauczycielce wychowania fizycznego jednej z kaliskich szkół, która po chorobie nowotworowej czerpie z życia jeszcze pełniejszymi garściami. Po wielu sportowych wyzwaniach teraz podjęła się innego - muzycznego.
Kobieta rakieta! Kolejne wyzwanie Małgorzaty WIDEO

Wczoraj widzowie programu The Voice Senior mogli zobaczyć i posłuchać, jak Małgorzata radzi sobie na scenie z kultową piosenką Urszuli. 

„Anioł wie”? My też już wiemy. Małgorzata to prawdziwy diament. Co za głos, co za pewność siebie! To było wykonanie na światowym poziomie, które zapiera dech w piersiach. Wow! - podsumowano występ Małgorzaty na profilu The Voice Senior. 

Mieszkanka Kościelnej Wsi zdobyła uznanie wszystkich trenerów i będzie rozwijać dalej swoje muzyczne umiejętności pod okiem Roberta Janowskiego. 

Kochani ❤️Media oszalały (pozytywnie)a Wasze reakcje przerosły moje wyobrażenie 🙉❤️🥰😘Coś niesamowitego ❤️ Staram się odpowiedzieć na wszystkie choćby serduszkiem ale pomału przestaję ogarniać więc wybaczcie jeśli kogoś pominę❤️
Jestem szczęściarą, że stoi za mną tyle osób i każdy z Was ma wyjątkowe miejsce w moim ❤️Dziekuję Wam za WSZYSTKO ❤️
To dopiero początek mojej przygody z Voice🎵 a już wyzwala takie emocje. Oby jak najdłużej. Wszystkim Wam dedykuję mój udział z wdzięcznością, że zawsze przy mnie jesteście ❤️❤️❤️ - napisała Małgorzata na swoim profilu na fb. 

Bieganie, pływanie, triathlon, gra na saksofonie, motocykle, morsowanie, fotografia... To niektóre z pasji Małgorzaty. Jej pozytywnego podejścia do życia nie złamała choroba nowotworowa - rak piersi, z którym zmierzyła się 7 lat temu...

Przy tej okazji przypominamy nasz wywiad sprzed trzech lat z tą inspirującą, zarażającą cudowną energią kobietą. 

***

Kościelna Wieś, środowe wczesne popołudnie. Przy jednej z ulic obok pól i lasów biegnie Małgorzata. Sportowy strój, żwawy krok, subtelne tatuaże i uśmiech, który bije z całego jej wnętrza. Jak mówi – bieganie po prostu pomaga jej żyć. Zaczęła od marszobiegów po 2 km, 4 km, Stopniowo, krok po kroku kondycja rosła i rósł apetyt Gosi na więcej. Z czasem bieganie stało się jej wielką pasją, wręcz się w nim zatracała. Na swoim koncie ma m.in. Koronę Maratonów.

Małgorzata regularnie się badała. Choć usg i mammografia w 2018 roku nic nie wykazały, ona czuła, że coś jest nie tak.

Jak leżałam na lewym boku to pierś mi pulsowała, pobolewała mnie czasami. Po mammografii w ogóle mnie bardzo bolała, to było strasznie bolesne dla mnie badanie. Postanowiłam kierować się intuicją. Udałam się prywatnie do lekarza, który skierował mnie na biopsję gruboigłową i biopsja zdiagnozowała u mnie złośliwego raka piersi.

To był szok. Małgorzata czuła jakby dostała obuchem w głowę.

Dwa tygodnie „chodziłam do tyłu”. Na szczęście mój mąż, człowiek konkretny, poukładany, logiczny zaczął działać. To dzięki niemu dostałam się do najlepszych lekarzy w Łodzi, pod opiekę wspaniałej pani doktor. 

Konieczna była mastektomia, chemia i radioterapia. Cały 2019 rok to dla Małgorzaty trudny proces leczenia. Ale nie zamierzała żyć tylko chorobą.

Minął miesiąc, dwa od operacji, postanowiłam wyjść z domu. Najpierw spacerowałam, potem maszerowałam, potem truchtałam. Kiedy widziałam, że to truchtanie już jest ok, to postanowiłam przebiec chociaż kawałek. Przyznam szczerze, że jestem dumna z tego, że ja już na chemii zaczęłam biegać. 

Lekarze ogólnikowo mówili, że warto być aktywnym ruchowo podczas leczenia, ale nikt Małgorzacie nie był w stanie określić, jak może połączyć bieganie z walką z rakiem. Dlatego nasza bohaterka wzięła sprawy w swoje ręce, przewertowała mnóstwo fachowej literatury i wydała e-booka pod tytułem „Teraz już wiem”. I sama jest dowodem na to, że sport wzmacniał nie tylko jej ciało, ale przede wszystkim głowę.

Pamiętam, że chemię zaczęłam w styczniu, a w marcu zapisałam się na zawody, na Smerfną Piątkę, bieg 5 km w Kaliszu, tylko po to, by mieć cel, móc się zmotywować do wyjścia z domu, do treningów.

Dziś z perspektywy czasu widzi, że kluczowe z poradzeniem sobie z chorobą było to, że nie zamykała się w swoim świecie. I wsparcie bliskich: rodziny i przyjaciół ze środowiska biegowego.

Mówiłam o swojej chorobie, relacjonowałam ją, niemal z detalami, wszyscy wiedzieli co się u mnie dzieje. Nie zamknęłam się, byłam otwarta na ludzi, na rozmowę o chorobie, na oswojenie tej choroby i to bardzo mi pomogło.

Małgorzata pokonała raka. Ale leczenie uzupełniające trwa. Musi przyjmować antyhormony, co 3 miesiące robić szczegółowe badania. Trudne doświadczenia zmieniają. Jak wpłynęły na Gosię?

Ja teraz żyję. Mam swoje 5 minut. Cieszę się wszystkim. Każdym dniem, każdą minutą, każdą sekundą. Cieszę się wszystkim tym, co robię, dlatego spotykam się na morsowaniu. Wymyślam różne fajne zadania i je realizuję, bo szkoda mi czasu. Bo to nie jest tak, że ja wygrałam z rakiem i jestem zdrowa. Pacjentem onkologicznym jest się do końca życia i różnie się to kończy. Dlatego ja chcę ten czas jak najlepiej wykorzystać. Wykorzystać tak fajnie, tak przyjemnie, mądrze, spróbować wszystkiego, czego się da.

I trzeba przyznać jest tego sporo – od jazdy na motocyklu przez triathlon, tatuaże, fotografię, a nawet podniebne wrażenia.

Skoczyłam ze spadochronem, za namową koleżanki. W planach mamy jeszcze bungee, coś wysokościowego. 1,5 roku temu nauczyłam się grać na saksofonie, to było moim marzeniem z młodości. Mam teraz na to czas, jestem na emeryturze. Ale w sumie mam tyle zajęć, nie mam tego czasu dużo. Staram się robić wszystko, co mi sprawia przyjemność – śmieje się Gosia.

Na koniec ważne, warte zapamiętania i przyjęcia głęboko do siebie słowa…

Trzeba mieć pozytywne podejście do życia, do ludzi, do świata, do wszystkiego. To naprawdę pomaga. Nie można się nastawiać, że jestem chora, to zamknę się w domu i najlepiej już będę czekać na koniec. Tak się po prostu nie da żyć. A trzeba żyć, pełną piersią.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 15 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama