Reklama
sobota, 14 marca 2026 06:37
Reklama
Reklama
Reklama

„Idzie ulicą, wszędzie trupy”. Mroczne historie Kalisza

Koniec wojny był już przesądzony, ale Niemcy nie poddawali się bez walki. Na początku 1945 roku w Kaliszu rozgrywały się zacięte walki, których dowodem są dzisiaj dwa cmentarze; żołnierzy niemieckich i żołnierzy rosyjskich. O wyzwoleniu Kalisza, które stało się nowym, ale sowieckim zniewoleniem, w internecie opowiada znany youtuber.
„Idzie ulicą, wszędzie trupy”. Mroczne historie Kalisza

Cały odcinek wydarzeniom z Kalisza, ze stycznia 1945 roku poświęca na You Tubie znany filmowiec i historyk Łukasz Kazek z kanału History Story. Jego kanał na YT obserwuje prawie ćwierć miliona obserwujących. Kazek ostatni swój film poświęca Kaliszowi. Twórca nakreśla kontekst historyczny sześcioletniej, niemieckiej okupacji naszego miasta. 

- To miasto doznało całego wachlarzu niemieckiego terroru, bestialstwa i upodlenia. W Kaliszu wywożono, gładzono, rozstrzeliwano, głodzono, a także mordowano polskich duchownych, germanizowano polskie dzieci, niszczono i plugawiono dobra polskiej kultury – mówi Łukasz Kazek.

Gdy los wojny wydawał się przesądzony i nawet ówcześni ludzie wiedzieli, że od wschodu zbliża się armia czerwona, Niemcy nie tracili brutalnego ducha walki. Nasilali wręcz swój terror na społeczności polskiej. 

- Niemcy do ostatnich godzin stosowali bezwzględny terror. 19 stycznia 1945 roku zabijają 56 osób z antyhitlerowskiego podziemia. W lesie skarszewskim. Za 4- 3 dni wchodzą już oddziały armii czerwonej – słyszymy w reportażu poświęconym Kaliszowi. 

Niemcy, by spowolnić marsz Rosjan wysadzali mosty na Prośnie i na Bernardynce. Tam gdzie hitlerowcy opuszczali kolejne ulice, kaliszanie zabierali wszystko, co mogło im pomóc w przetrwaniu mroźnego stycznia ostatniego roku wojny. 

 - Polacy zaczęli szabrować, to co niemieckie. Włamywano się  do magazynów, wyciągano żywność i zabierano wszystko to, co było poniemieckie. Co mogło się przydać i w tych niepewnych chwilach uratować życie – mówi Łukasz Kazek.

W połowie stycznia 1945 roku miasto wydawało się puste, ciche i wymarłe. Ale tylko pozornie. Sowieci, pierwsze wojska frontowe nie mogły się tutaj czuć swobodnie. 

- Rosjanie myśleli, że miasto będzie puste. Wchodzą. A tu na wieżyczkach świątyni pańskiej św. Józefa siedzą karabiny maszynowe i snajperzy i prują do Rosjan. Kilku padło, zaczęli się chować w pobliskich domach, ale Rosjanie podciągają ciężki sprzęt – mówi reportażysta na YT.

Niemcy jedną z ostatnich zasadzek zorganizowali przy moście na Prośnie w Parku Miejskim. Los chciał, że jedną z ofiar tej zasadzki padli sami Niemcy. 

 - Podjechał czołg pod piekarnię, sowiecki czołg. Piekarz ukrywał na strychu trzech Niemców. Sowieci wchodzą do piekarni, są głodni, szukają jedzenia. A Niemcy widząc to wyskakują bokiem i buch do sowieckiego czołgu i dawaj na most. A tam niemieckie wyrostki, myśląc, że to sowiecki czołg i bum! Most leci w powietrze. A Niemcy z czołgiem do wody. Wspominali jeszcze kaliszanie, że po wojnie można było w tym czołgu nurkować, leżał tam dość długo czasu zatopiony – relacjonuje opowieść kaliszanina, świadka tej historii youtuber Kazek. 
-  W mieście są już Rosjanie. Idzie ulicą, wszędzie trupy, głównie żołnierzy niemieckich. Pamiętam też trup konia, który leżał na ulicy. Ktoś dla jakiegoś tragikomizmu i czarnego humoru położył temu martwemu koniowi na głowę czapkę SS. Widziałem niemieckiego żołnierza, leżał rozkrzyżowany, rozpruta głowa. A wokół niego dokumenty i rodzinne zdjęcia – przytacza kolejne wspomnienia Kazek. 

Youtuber przypomina, że żołnierze armii radzieckiej imponowali wielu młodym kaliszanom. Byli zdeterminowani, wytrzymali, umundurowani w białe, zimowe stroje. Wydawali się nieoznaczalni.

- Ludzie wspominali, że rosyjski żołnierz w śniegu położył kufajkę, położył się na niej na chodniku, przykrył jakąś szmatą, podrzemał z godzinę, wstał, otrzepał się, jakby wyszedł z normalnego łóżka. Przetarł nos i ruszył dalej – słyszymy w reportażu. 

Młodych, mieli zazwyczaj po 19 – 20 lat, żołnierzy zza wschodu często wykańczała nie tylko walka z Niemcami, ale ich słabość do alkoholu i nieznajomość zachodnich produktów spirytusowych. 

- Oni nie są ranni, nałykali się spirytusu drzewnego, którego Niemcy używali do opału i zaczęli umierać w męczarniach. Jeden z rosyjskich żołnierzy powiedział do pielęgniarki, żeby napisała do jego matki, że on poległ w boju, a nie, że wykończył go spirytus po Niemcach – opowiada Łukasz Kazek.

Do  szpitala polowego dla żołnierzy armii czerwonej w Kaliszu równie często trafiali żołnierze ranni w boju, co i ci zatruci alkoholu. Zazwyczaj ze szpitala trafiali na cmentarz, który do dziś jest przy Parku Miejskim. 

- Te pogrzeby nie były uroczyste. Dół był zalany do połowy wodą i tam wrzucano ciała. Należy też pamiętać, że przecież cały czas trwała wojna – przypomina historyk z You Tube. 

Rosjanie przepędzili Niemców z Kalisza. To nie znaczy, że byli wyzwolicielami,  o których mogliby marzyć ówcześni Polacy. Jednak innych wyzwolicieli nie było. 

W 1946 roku Zarząd Miejski podsumował, że armia czerwona ukradła z Kalisza i powiatu kaliskiego 1276 koni, ponad 1600 krów, 32 cielęta, 14 wołów, 1060 owiec, ponad 2300 świń i ponad 4300 sztuk drobiu – wylicza Łukasz Kazek. 
- W całej tej historii są opowieści o różnych ludziach. Tam gdzie Rosjanie mordowali, gwałcili i byli bezwzględnymi mordercami, zawsze o tym mówimy i należy o tym mówić. Ale tam, gdzie ratowali ludzkie życie i nie robili nikomu krzywdy również należy mówić – podsumowuje internetowy historyk.

Poniżej cały reportaż poświęcony wydarzeniom ze stycznia 1945 roku w Kaliszu. 


PRZECZYTAJ TAKŻE:

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ciekawy 26.12.2025 22:52
Gdyby nie doszło do podpisania paktu Ribbentrop - Mołotow, to czy Niemcy napadli by na Polskę?

dziadek 27.12.2025 10:35
Wymyślili by inny pretekst, w myśl Drang nach Osten...

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie małe

Temperatura: 7°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 25 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
SKUP ANTYKÓW KALISZ kupię STAROCIE Kupię ANTYKI i Kolekcje cała WIELKOPOLSKA ! SKUP ANTYKÓW KALISZ kupię STAROCIE Kupię ANTYKI i Kolekcje cała WIELKOPOLSKA ! KUPIĘ ANTYKI / STAROCIE / DOJADĘ - !!! - Skup ANTYKÓW GOTÓWKA -!- Skupuję m.in.: Obrazy, Obrazki, Ikony, Dewocjonalia, Sztućce, Srebro, Platery, Porcelanę, Ceramikę, Kolorowe Szło, Zegarki, Biżuterię, Bursztyn, Korale, Brąz, Mosiądz, Cynę, Figurki, Rzeźby, Płaskorzeźby, Popiersia, Patery, Tace, Świeczniki, Lampy, Kufle, Dzbany, stare Odznaczenia, Medale, Ordery, stare Orzełki, Wojskowe Czapki, Mundury, Stare Szable, Kordziki, Noże, Tasaki, Lampy naftowe, Żyrandole, Lampy podłogowe i gabinetowe, Stare Mapy, Starodruki, Stare Książki, Pocztówki, wszelakie Sztućce, Stare Butelki z napisami, Kieliszki, Karafki, Moździerze, Wagi, Młynki, stare ozdobne Kafle z pieców, Witraże, Donice, Poroża, Lustra, Skrzypce, stare Samowary, Ramy do Obrazów, Luster, Meble ... i inne przedmioty z Epoki ... nie sposób wymienić wsz. czym mogę być zainteresowany. Różne pamiątki ze wschodu, regionalne, obozowe etc. ZADZWOŃ - 603 / 567 / 304 - GOTÓWKA Dojazd do klienta – Skup Antyków w całej Polsce, między innymi w miastach: Wrocław, Kraków, Poznań, Łódź, Katowice, Gdańsk, Gdynia, Szczecin, Lublin, Białystok, Bydgoszcz, Toruń, Rzeszów, Kielce, Olsztyn, Opole, Zielona Góra, Radom, Częstochowa, Płock, Elbląg, Wałbrzych, Włocławek, Tarnów, Koszalin, Kalisz, Legnica, Grudziądz, Jaworzno, Słupsk, Jastrzębie-Zdrój, Nowy Sącz, Jelenia Góra, Konin, Piotrków Trybunalski, Lubin, Ostrów Wielkopolski, Gniezno, Suwałki, Głogów, Zamość, Chełm, Leszno, Żory, Przemyśl, Mielec, Stalowa Wola, Bełchatów, Świdnica, Będzin, Zgierz, Pabianice, Skierniewice, Puławy, Ostrowiec Świętokrzyski, Wejherowo, Tomaszów Mazowiecki, Kędzierzyn-Koźle, Siedlce, Piła, Racibórz, Pruszków, Legionowo, Ostrołęka, Nowy Targ, Zakopane, Chrzanów, Oświęcim, Olkusz, Bochnia, Brzesko, Gorlice, Limanowa, Wadowice, Bielsko-Biała, Cieszyn, Żywiec, Pszczyna, Czechowice-Dziedzice, Nysa, Brzeg, Kluczbork, Dzierżoniów, Bielawa, Kłodzko, Kołobrzeg, Stargard, Ełk, Giżycko, Sanok, Jasło i inne !!!