Reklama
wtorek, 16 czerwca 2026 10:50
Reklama
Reklama
Reklama

Emocje do ostatniej sekundy. KKS podzielił się punktami z Siarką (ZDJĘCIA)

KKS przegrywał z Siarką Tarnobrzeg 0:2, ale grając w osłabieniu doprowadził do remisu, a w końcówce miał dwie piłki meczowe na zgarnięcie pełnej puli. Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami, co nie może zadowalać żadnej z nich. – Tym remisem najprawdopodobniej zaprzepaściliśmy sobie szanse na bezpośredni awans – przyznał na pomeczowej konferencji trener kaliszan Bartosz Tarachulski.
Emocje do ostatniej sekundy. KKS podzielił się punktami z Siarką (ZDJĘCIA)

Na zwycięstwo przed własną publicznością niebiesko-biało-zieloni czekają od 18 marca i wydawało się, że w sobotę przełamią niemoc. Wszak Siarka Tarnobrzeg, z którą przyszło im się zmierzyć, zamyka drugoligową tabelę, więc to kaliszanie byli zdecydowanymi faworytami spotkania. Seria meczów bez wygranej u siebie nie została jednak przerwana, a i tak gospodarze musieli się sporo napocić, żeby wywalczyć punkt.

Podopieczni Bartosza Tarachulskiego mogli lepiej wejść w sobotnie starcie, gdyby w 10. minucie arbiter wskazał na „wapno” po faulu Igora Wosia na Kamilu Koczym, ale – z niezrozumiałych dla miejscowych względów – tego nie uczynił. W pierwszej połowie to było jedyne „zagrożenie”, jakie byli w stanie stworzyć półfinaliści Fortuna Pucharu Polski. Pozostałe ich ataki przypominały bicie głową w mur. Tymczasem w 24. minucie nadziali się na kontratak, który dał gościom prowadzenie. Po stracie na połowie rywala prawą stroną pomknął Piotr Cichocki, który wyłożył piłkę do pustej siatki Pawłowi Mrozowi. Kilka chwil po przerwie kaliszanie nie upilnowali Lukasa Hrnciara, któremu na środek pola karnego dogrywał Mróz, i było 0:2.

Pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu. Nie stworzyliśmy sobie żadnej dogodnej sytuacji. Trudno mi to wytłumaczyć. Zaczęliśmy grać dopiero wtedy, gdy przeciwnik prowadził 2:0. Nasze akcje nabrały wtedy tempa i w końcu zaczęliśmy stwarzać okazje bramkowe – komentuje trener Tarachulski.

Jakościowa poprawa w grze jego piłkarzy szybko przyniosła gola kontaktowego, bo już w 57. minucie. Dalekim wyrzutem piłki z autu popisał się wtedy Karol Smajdor, ta trafiła pod nogi Piotra Giela, który nie zmarnował szansy, trafiając z kilku metrów. Ale gdy gospodarze zaczęli się rozpędzać, czerwoną kartkę – po drugim faulu na „żółtko” – zobaczył Kasjan Lipkowski, co nie ułatwiło im zadania. Kaliska drużyna przez blisko pół godziny musiała sobie radzić w osłabieniu, a mimo to odrobiła stratę. Do remisu mógł doprowadzić w 72. minucie Giel, jednak minimalnie nie dokręcił futbolówki, na szczęście skuteczności nie zabrakło w 86. minucie jego kolegom. Pojedynek biegowy na prawej flance wygrał Bartłomiej Putno, zagrał płasko w pole karne, a niepilnowany Filip Kendzia nie dał szans Wojciechowi Muzykowi.

W końcówce oba zespoły szukały zwycięskiego gola. Najpierw kapitalną interwencją popisał się Maciej Krakowiak, a później to grający w osłabieniu gospodarze mieli dwie piłki na wagę trzech punktów. W 89. minucie na świetną indywidualną akcję zdecydował się rezerwowy Jakub Wilczyński, który położył już dwóch przeciwników, wbiegł w „szesnastkę” i uderzył mocno, jednak nieznacznie obok słupka. Z kolei w ostatnich sekundach rywalizacji niebiesko-biało-zieloni mieli stały fragment gry, który powinni zamienić na bramkę. Z rzutu wolnego zacentrował Daniel Kamiński, piłka trafiła na ósmy metr do Mateusza Wysokińskiego, ale pomocnik KKS-u zamiast do siatki posłał ją tuż nad poprzeczką.

Pomimo gry w osłabieniu nadal dążyliśmy do tego, żeby uzyskać korzystny wynik. Udało się wyrównać, mieliśmy dwie piłki meczowe i bardzo szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Zabrakło niewiele. Z jednej strony, wiedząc, że przegrywaliśmy 0:2, to ten punkt musimy uszanować, zwłaszcza że wywalczyliśmy go grając w dziesięciu na jedenastu. Ale z drugiej strony chcieliśmy się przełamać na naszym stadionie i tego nie zrobiliśmy. Tym remisem najprawdopodobniej zaprzepaściliśmy sobie szanse na bezpośredni awans. Pozostaje walka o baraże i zrobimy wszystko, żeby się w nich znaleźć – podsumował na pomeczowej konferencji trener Bartosz Tarachulski.

Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek KKS zajmuje w tabeli eWinner 2. ligi szóste miejsce (ostatnie barażowe). Ale siódmy Motor Lublin zgromadził tyle samo punktów (50). Na lokatach barażowych jest ciasno, więc każda kolejna strata może być brzemienna w skutkach. Kolejne spotkanie „trójkolorowi” rozegrają 21 maja w Stężycy z tamtejszą Radunią, która plasuje się tuż nad kreską i nie może być pewna utrzymania.

***

KKS Kalisz – Siarka Tarnobrzeg 2:2 (0:1)
Piotr Giel 57, Filip Kendzia 86 – Paweł Mróz 24, Lukas Hrnciar 53

Żółte kartki: Wysokiński, Lipkowski, Giel, Kendzia (KKS) oraz Zawiślak, Jania, Hrnciar, Tyl, Cichoń, Noiszewski (Siarka)
Czerwona kartka: Kasjan Lipkowski (KKS, 64. min, druga żółta)

Sędziowali: Piotr Szypuła (Kozy) oraz Wojciech Szczurek i Sebastian Szczotka

KKS: Krakowiak – Kendzia, Gawlik, Lipkowski – Smajdor, Łuszkiewicz (84 Putno), Wysokiński, Koczy – Borecki, Giel (84 Wilczyński), Gordillo (67 Kamiński)

Siarka: Muzyk – Woś (67 Ziółkowski), Bierzało, Noiszewski, Jania – Cichocki (89 Krempa), Kaliniec, Tyl, Hrnciar (76 Jacenko), Mróz (67 Kwaśniewski) – Zawiślak (76 Cichoń)



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Bob 15.05.2023 19:40
Nie będzie awansu bo tego nie chce klub

j23 15.05.2023 18:08
a niech idą w pi.du

kibic 14.05.2023 11:37
z tym stylem gry to żadnych baraży nie będzie to jest marzenie które się nie spełni. Po co obiecywać kibicom gruszki na wierzbie trzeba spojrzeć prawdzie w oczy ten zespól już nic więcej nie osiągnie /chyba że bym się mylił/

andrzej 14.05.2023 10:48
Tarachulski to twoje ostatnie mecze w Kaliszu bo nic już nie ugrasz i żadnych baraży nie będzie .

Młody 14.05.2023 00:49
Pogonić towarzystwo z Gdyni i awans będzie,Kaliski klub a jakas baba w zarządzie a synek własciciel Arki . Mafia

wstyd!! 14.05.2023 00:27
gratulujemy remisu u siebie ze spadkowiczem tym cco meli nadzieje na awans przykro mi nawet barazy moze nie byc chlopaki jeszcze zmeczeni po pucharze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 16°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 23 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: efka Treść komentarza: OSTATNIO W MEDIACH PODANO ,ŻE --LEKARZ W WARSZAWIE LAT 29 , BEZ SPACJALIZACJI ---- BYŁ NA SORZE W SZPITALU---KOORDYNATOREM , A OPRÓCZ TEGO BYŁ RADNYM Z PO .MUSIAŁ ZŁOŻYĆ ZEZNANIE PODATKOWE --I WYSZŁO MU , ŻE W CIĄGU ROKU DOSTAŁ 1 MILION 600 TYS KASY ---- CZY WY SOBIE TO WYOBRAŻACIE ????--JAK TEZ SIĘ CIĘŻKO BIDUŚ NAPRACOWAŁ NA TYM SORZE , CO ???? I POTEM SZPITALE MAJĄ MIEĆ NA LECZENIE PACJENTÓW ---Z CZEGO ????ONI WSZYSTKO ROZKRADNĄ JEŚLI POLACY ICH ZA MOR.Ę NIE WEZMĄ . Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:49 Źródło komentarza: TO miała usłyszeć ciężko chora kobieta na kaliskim SOR-ze. "Prawa pacjenta nie zostały naruszone" Autor komentarza: Mistrzu Treść komentarza: Widzieliście tą dużą farmę fotowoltaiczną na terenie szpitala ??? ONA NIGDY NIE WYPRODUKOWAŁA NAWET JEDNEGO KILOWATA PRĄDU !!! ONA NAWET NIGDY NIE PRZESZŁA ŻADNEGO ODBIORU ! To są FAKTY ! Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:21 Źródło komentarza: Zwolnił ją dyscyplinarnie. Teraz szpital zapłaci ponad 50 tys. zł odszkodowania Autor komentarza: jaa Treść komentarza: No, pewnie nie wy, bo wcześniej się pozabijacie na tych hulajnogach. Wczoraj na jednej hulajnodze jechały....3 dziewczynki / może 10-11 lat/, przejechały przez pasy nie rozglądając się - nie było oznakowane przejście, że można przejechać na rowerze.Było to na Podmiejskiej,za rondem. Wyskoczyły jak z procy. Gdyby jechał jakiś samochód to 3 trupy na miejscu !!! Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:17 Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerów Autor komentarza: jaa34 Treść komentarza: Jest 15 czerwca, artykuł jest z 25 kwietnia, długo jeszcze będzie wisiał na waszej pierwszej stronie. Może redaktorzy zajęliby się aktualizacją. Czy nic się nie wydarzyło w tym temacie przez te 50 dni ? Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:01 Źródło komentarza: Tak pracuje się w DINO. "Jesteśmy wykończone!"
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama