Reklama
wtorek, 16 czerwca 2026 11:43
Reklama
Reklama
Reklama

Mecz, który przejdzie do historii! KKS w niesamowitych okolicznościach pokonał Widzewa! (ZDJĘCIA)

Środowy wieczór na stadionie przy ulicy Łódzkiej zapisze się w historii nie tylko kaliskiej, ale i krajowej piłki nożnej. KKS Kalisz, w okolicznościach, których nikt nie mógł przewidzieć, wyrzucił za burtę Fortuna Pucharu Polski ekstraklasowego Widzewa Łódź. Zwycięzcę tego pełnego emocji i dramaturgii spotkania wyłoniła seria rzutów karnych, w której więcej zimnej krwi zachował kaliski drugoligowiec.
Mecz, który przejdzie do historii! KKS w niesamowitych okolicznościach pokonał Widzewa! (ZDJĘCIA)

Ten mecz był doskonałą reklamą futbolu, a z wysokości trybun obserwowało go ponad sześć tysięcy osób. To frekwencyjny rekord na spotkaniu z udziałem piłkarzy KKS-u rozgrywanym na obiekcie przy Łódzkiej. Kibice zgodnie podkreślali, że byli świadkami niewiarygodnych wręcz wydarzeń, które na długo zapadną w ich pamięci. Dziesięć goli, nieprzewidywalny przebieg rywalizacji, a na koniec emocjonująca seria rzutów karnych z happy-endem dla gospodarzy, którzy sensacyjnie wyrzucili za burtę Fortuna Pucharu Polski ekstraklasowego Widzewa Łódź – tak w skrócie wyglądał środowy wieczór na kaliskim stadionie.

Konia z rzędem temu, kto przewidział, że po 22. minutach KKS będzie prowadził z Widzewem 3:0. Worek z bramkami rozwiązał Nestor Gordillo, któremu piętką dogrywał Piotr Giel po wrzutce Adriana Łuszkiewicza. Kapitan kaliskiej drużyny asystował przy drugim golu, gdy dośrodkował z kornera na głowę Filipa Kendzi, który precyzyjnie przymierzył z kilkunastu metrów. Niespełna 60 sekund później prowadzenie podwyższył Gordillo, który wykorzystał niefrasobliwość mocno zaskoczonej obrotem spraw defensywy Widzewa.

Łódzki zespół rzucił się do odrabiania strat i jeszcze przed przerwą odpowiedział celną główką Jordiego Sancheza. Ten sam zawodnik trafił na początku drugiej połowy i losy spotkania znów były otwarte. KKS dzielnie się jednak bronił i wydawało się, że utrzyma korzystny wynik do końca. Tymczasem tuż przed upływem regulaminowego czasu gry arbiter podyktował jedenastkę dla gości, którą na gola zamienił Marek Hanousek. Decyzja sędziego poprzedzona została sygnałem z wozu VAR, gdzie dopatrzono się faulu Macieja Krakowiaka na rywalu. Remis oznaczał, że potrzebna będzie dogrywka.

W dodatkowym czasie gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie. Najpierw w doliczonym czasie pierwszej połowy dogrywki, gdy karnego po faulu na Nikodemie Zawistowskim wykorzystał Mateusz Gawlik. Widzew odpowiedział po zmianie stron, ale na dwie minuty przed końcem miejscowi ponownie ustawiali piłkę na jedenastym metrze i ponownie nie pomylił się Gawlik. Zwycięzcę wyłoniły jednak rzuty karne, do których rzutem na taśmę doprowadził Łukasz Zjawiński.

Seria „jedenastek” zaczęła się od pudła Michała Boreckiego, ale potem gospodarze byli już bezbłędni. Przyjezdni zaś dwukrotnie obili poprzeczkę. Decydującego o triumfie KKS-u karnego wykorzystał nie kto inny, jak Mateusz Gawlik, który w środę aż trzykrotnie trafiał z „wapna”.

Rywala w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski kaliszanie poznają w piątek. Wtedy też odbędzie się losowanie tej fazy zmagań.

***

KKS Kalisz – Widzew Łódź 5:5 (3:1, 3:3) karne 4:3
Nestor Gordillo 12, 22, Filip Kendzia 21, Mateusz Gawlik 105+3 k, 118 k – Jordi Sanchez 41, 55, Marek Hanousek 90+2 k, 108, Łukasz Zjawiński 120+2

karne: 0-1 Marek Hanousek, 0-1 Michał Borecki (nad bramką), 0-2 Juliusz Letniowski, 1-2 Kasjan Lipkowski, 1-2 Łukasz Zjawiński (poprzeczka), 2-2 Daniel Kamiński, 2-2 Mateusz Żyro (poprzeczka), 3-2 Adrian Łuszkiewicz, 3-3 Martin Kreuzriegler, 4-3 Mateusz Gawlik

Żółte kartki: Wilczyński, Głaz (KKS) oraz Czorbadżijski, Sanchez, Kun, Milos, Fabio Nunes (Widzew)

Sędziowali: Łukasz Szczech (Kobyłka) oraz Bolesław Rosa i Jakub Wójcik

KKS: Krakowiak – Kendzia, Gawlik, Smoliński (44 Lipkowski) – Zawistowski (106 Głaz), Wysokiński, Łuszkiewicz, Koczy (72 Kamiński) – Borecki, Giel (72 Wilczyński), Gordillo (83 Zmorzyński)

Widzew: Ravas – Danielak (64 Milos), Szota, Czorbadżijski (46 Kreuzriegler), Żyro, Fabio Nunes – Sypek (76 Zjawiński), Lipski (46 Letniowski), Hanousek, Hansen (64 Kun) – Jordi Sanchez

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 17°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: efka Treść komentarza: OSTATNIO W MEDIACH PODANO ,ŻE --LEKARZ W WARSZAWIE LAT 29 , BEZ SPACJALIZACJI ---- BYŁ NA SORZE W SZPITALU---KOORDYNATOREM , A OPRÓCZ TEGO BYŁ RADNYM Z PO .MUSIAŁ ZŁOŻYĆ ZEZNANIE PODATKOWE --I WYSZŁO MU , ŻE W CIĄGU ROKU DOSTAŁ 1 MILION 600 TYS KASY ---- CZY WY SOBIE TO WYOBRAŻACIE ????--JAK TEZ SIĘ CIĘŻKO BIDUŚ NAPRACOWAŁ NA TYM SORZE , CO ???? I POTEM SZPITALE MAJĄ MIEĆ NA LECZENIE PACJENTÓW ---Z CZEGO ????ONI WSZYSTKO ROZKRADNĄ JEŚLI POLACY ICH ZA MOR.Ę NIE WEZMĄ . Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:49 Źródło komentarza: TO miała usłyszeć ciężko chora kobieta na kaliskim SOR-ze. "Prawa pacjenta nie zostały naruszone" Autor komentarza: Mistrzu Treść komentarza: Widzieliście tą dużą farmę fotowoltaiczną na terenie szpitala ??? ONA NIGDY NIE WYPRODUKOWAŁA NAWET JEDNEGO KILOWATA PRĄDU !!! ONA NAWET NIGDY NIE PRZESZŁA ŻADNEGO ODBIORU ! To są FAKTY ! Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:21 Źródło komentarza: Zwolnił ją dyscyplinarnie. Teraz szpital zapłaci ponad 50 tys. zł odszkodowania Autor komentarza: jaa Treść komentarza: No, pewnie nie wy, bo wcześniej się pozabijacie na tych hulajnogach. Wczoraj na jednej hulajnodze jechały....3 dziewczynki / może 10-11 lat/, przejechały przez pasy nie rozglądając się - nie było oznakowane przejście, że można przejechać na rowerze.Było to na Podmiejskiej,za rondem. Wyskoczyły jak z procy. Gdyby jechał jakiś samochód to 3 trupy na miejscu !!! Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:17 Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerów Autor komentarza: jaa34 Treść komentarza: Jest 15 czerwca, artykuł jest z 25 kwietnia, długo jeszcze będzie wisiał na waszej pierwszej stronie. Może redaktorzy zajęliby się aktualizacją. Czy nic się nie wydarzyło w tym temacie przez te 50 dni ? Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:01 Źródło komentarza: Tak pracuje się w DINO. "Jesteśmy wykończone!"
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama