Reklama
czwartek, 29 października 2026 16:54
Reklama
Reklama

Zadali 36 ciosów nożem. Brutalne morderstwo na pleszewskich działkach w „Uwadze” TVN WIDEO

Okładali 43-latka metalową rurą, drewnianą pałką, kamieniem i grillem. Na koniec zadźgali nożem, zadając ofierze 36 ciosów. Podejrzani o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem to 17- i 22-latek oraz ich 26-letnia koleżanka. Tej szokującej zbrodni, do której doszło 1 sierpnia na terenie ogródków działkowych w Pleszewie, poświęcona była środowa „Uwaga” w stacji TVN.
Zadali 36 ciosów nożem. Brutalne morderstwo na pleszewskich działkach w „Uwadze” TVN WIDEO

Tak wyglądała matka najmłodszego z podejrzanych po pobiciu przez partnera. To po tym zdarzeniu doszło do jego zabójstwa. 

Był w szoku, kiedy zobaczył pobitą matkę. Zorganizował jej transport do szpitala. Później, z dwójką znajomych, pojechał na działkę, gdzie przebywał jej partner. Skończyło się tragicznie. Aresztowane zostały trzy młode osoby – zaczyna swój reportaż „Uwaga” TVN.

Pani Anna i pan Paweł byli parą ponad rok. Feralnego wieczora mężczyzna chciał pojawić się na weselu swojego bratanka i złożyć mu życzenia, lecz nie został na nie zaproszony. Był pijany, uparł się i kazał pani Annie zawieźć go na imprezę.

Paweł stał się agresywny w stosunku do mnie, nie wiem dlaczego. Popchnął mnie i wtedy się przewróciłam. Doznałam urazu ręki i nogi – opowiada kobieta.

Pani Anna postanowiła uciec i spędzić noc w domku na terenie ogródków działkowych. Po kilku godzinach dołączył do niej Paweł, jednak nie poszedł spać, lecz znów dostał napadu agresji.

Pamiętam tylko obrazy. Wyzywał mnie od najgorszych, rzucał w różne miejsca działki, kopał, ubliżał. Pamiętam, że kilka razy próbowałam uciekać, a on mnie zatrzymywał. Wracał mnie i rzucał z powrotem. Nie wiem, jakim cudem udało mi się uciec. Uciekłam do mamy, do domu – opowiada.

Córka przyszła do domu zakrwawiona, posiniaczona, pobita. Byłam w szoku, jak ją zobaczyłam – przywołuje pani Ewa.

Chcieli na policję dzwonić, na pogotowie mnie zawozić. A ja w szoku mówiłam, że nie. Wszystko było na nie. Syn się rozpłakał. Przytulił mnie i powiedział, że wszystko będzie dobrze – wspomina pani Anna.

Syn

17-letni Krystian zorganizował transport, by odwieźć matkę do szpitala. Okazało się, że kobieta ma dwa połamane żebra, wstrząśnienie mózgu, złamaną nogę i jest cała posiniaczona. Po wypisaniu się ze szpitala na własną prośbę, kobieta została przesłuchana przez policję.

Przyjechała policja, którą powiadomił lekarz pogotowia, żeby się dowiedzieć, co się stało, kto to zrobił. Powiedziałam, że zrobiły to nieznane mi osoby. Sugerowali mi, że to Paweł. Ale chciałam go chyba chronić. Pewnie się też bałam – zastanawia się pani Anna. I dodaje: - W pewnym momencie dostali telefon i powiedzieli, że musimy jechać na komisariat, że żarty się skończyły. Podejrzewam, że już wiedzieli, co się stało.

W altance, w której doszło do brutalnego pobicia pani Anny, znaleziono martwego pana Pawła.

Skala obrażeń, jakie doznał pokrzywdzony, wskazuje na bardzo wysoki poziom agresji w działaniu. Zadano mu 36 pchnięć 36-centymetrowym nożem w okolice klatki piersiowej. Zatrzymane zostały łącznie trzy osoby. 17-letni i 22-letni mężczyzna oraz 26-letnia kobieta. Są to mieszkańcy Pleszewa – mówi Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

17-letni mężczyzna, o którym mówi prokurator, to właśnie syn pani Anny. Okazało się, że kiedy Krystian opuścił matkę, skontaktował się z Danielem C. i Matyldą B. Razem pojechali na działkę, żeby pomścić matkę Krystiana.

Na pewno miał w sobie złość, każdy by miał. Może miał zapędy, żeby go zbić, żeby mu dokopać. Coś takiego, ale nigdy w życiu nie wziąłby narzędzia do ręki. Nigdy. Jak widział krew, to robiły mu się miękkie nogi. Prędzej by uciekł, niż cokolwiek takiego zrobił – uważa pani Anna.

Krystian mógł mu dokopać, ale żeby zabić to nie. To nie w stylu Krystiana. On jest dobrym chłopakiem i tyle – zapewnia pani Ewa.

Osoby te już w momencie przebywania w samochodzie, mówię o dwóch mężczyznach – ubrały kominiarki z nadrukiem czaszki. Bezpośrednio po wyjściu zaatakowały pokrzywdzonego, zadając mu uderzenia rękami i nogami. Mężczyzna obudził się, natomiast skala i natężenie przemocy skutkowała utratą przytomności – mówi prokurator Meler. I dodaje: - Wszystkie te osoby zadawały uderzenia przy użyciu różnych przedmiotów, które się tam znajdowały. Była to drewniana pałka, metalowa rura, jak również kamienie i inne elementy m.in. w postaci grilla. W ocenie biegłych, siła i natężenie każdego z tych uderzeń… realnie chodziło o możliwość utraty życia. Poziom agresji był bardzo wysoki, co też znalazło emanację w treści zarzutów. Zakwalifikowano to zachowanie jako zbrodnię zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Kilka godzin później aresztowano trójkę młodych ludzi, w tym Krystiana. Narzędzia zbrodni trafiły do pobliskiego stawu. Zmasakrowane ciało pana Pawła pozostało w altance.

Przemoc

Pani Anna pokazała nam w telefonie zdjęcia ogromnych siniaków.

Kilka miesięcy temu zostałam zepchnięta ze schodów przez Pawła – opowiada.

43-letni partner kobiety handlował samochodami sprowadzanymi z zachodu, ona pomagała mu w interesie. Przemoc w stosunku do partnerki zaczęła się wkrótce po tym, gdy między nimi zaiskrzyło.

Miał problem z agresją. Zaczynało się od kłótni o bzdury. Potem były popychanki. Często. Nie zgłaszałam tego. Czasami wybuchał bez konkretnej przyczyny, nie było wytłumaczenia. Obrywałam za coś… Ciężko mi mówić o tym wszystkim – przekonuje pani Anna.

Matka pani Anny próbowała rozmawiać z córką, żeby ta nie spotykała się z nowym partnerem.

Nic to nie dało. Później machnęłam ręką, co będzie, to będzie. Co miałam zrobić? Nic na siłę – stwierdza pani Ewa.

Mężczyzna miał złą opinię wśród mieszkańców, krzywdy z jego strony doznawały podobno także byłe parterki z poprzednich związków. Dobrze znała go też policja.

Nie byłam na jego pogrzebie. Szczerze mówiąc, to chciałam iść na ten pogrzeb, ale nie pozwolono mi. Zaczęły się groźby różnego rodzaju. Ludzie zaczęli mnie winić, mówili, że mogłam to wcześniej powstrzymać. Że mogłam do tego nie doprowadzić, gdybym odeszła, albo zrobiła cokolwiek – mówi pani Anna.

Krystian z dwójką pozostałych podejrzanych znał się niecałe dwa tygodnie. Na co dzień mieszkał u swojej dziewczyny, uczył się dobrze, ostatnio kupili sobie psa.

Syn napisał mi wiadomość. „Mamo, kocham cię bardzo. Przepraszam was za każdą łzę, jaką wylaliście. Teraz wiem, że nie umiem bez was żyć. Wiem, że nie ma większego bólu niż utrata najbliższych osób, którymi jesteście dla mnie wy. Muszę codziennie coś napisać, żeby żyć, bo inaczej nie wyrabiam. Nie wiem, jak długo będę mógł do was pisać, bo już kończą mi się łzy. Pomocy. Kocham cię mamo, ciociu, tato. Kocham was kuzyni. Kocham cię babciu”.

Co by pan zrobił, gdyby ktoś pana matkę tak skatował? Może chciał go trochę pobić… nie wiem, kto to zrobił. Chciałabym się spotkać z Krystianem, zobaczyć go. Tym bardziej, że teraz będzie miał 18 lat – mówi pani Ewa.

Poświęcony tej sprawie reportaż można obejrzeć tutaj.

Opr. MIK za: „Uwaga” TVN, fot. screen z TVN

################################################################

Dziękujemy, że przeczytałeś ten artykuł. Podziel się tymi informacjami z innymi. Wyślij link swoim przyjaciołom i znajomym.  Twoje udostępnienie i polecenie nas innym jest dla nas najlepszym podziękowaniem  za pracę dziennikarską na rzecz naszych czytelników. Ciebie to nic nie kosztuje, nam pozwala rozwijać redakcję.

Masz dla nas ciekawy temat? Może szukasz jakiś informacji albo chcesz żebyśmy zajęli się jakąś sprawą? Pisz do nas: [email protected].  

Faktykaliskie.pl to portal informacyjny tematycznie obejmujący Kalisz i południową Wielkopolskę. Codziennie przygotowujemy dla Was nawet do kilkudziesięciu informacji o najważniejszych wydarzeniach z miasta i regionu. Na naszym portalu w zakładce „Telewizja Kalisz” znajdziesz też codzienny serwis informacyjny „Magazyn Miejski” jedynej telewizji w mieście. Zachęcamy też do odwiedzania naszych mediów społecznościowych:

https://www.facebook.com/FaktyKaliskie

https://www.youtube.com/channel/UCDsE1VEqkkY_xJo12bjvoqw

Artykuły i materiały telewizyjne przygotowuje dla Was zespół Fundacji Reakcja. Więcej o nasz znajdziecie na stronie https://www.fundacja-reakcja.pl/


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama

Temperatura: 10°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 3 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Ignac Treść komentarza: Taki kozak z tego młodzieniaszek! Wczoraj wracałem z Warszawy autostradą A2, na trasie królują właśnie busy i ich szaleni kierowcy. 140 km/h to dla nich za mało. Pędzą ponad 160 i migają światłami żeby im zjechać z drogi. Szaleńcy z busów to zagrożenie dla normalnie poruszający się pojazdów. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 11:26 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek pod Kaliszem. Jedna osoba nie żyje 𝐀𝐊𝐓𝐔𝐀𝐋𝐈𝐙𝐀𝐂𝐉𝐀 Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Tak, dzień się krótszy robi i zaczynają się wspominki o tych, co ich już nie ma. Znów tłumnie Ludziaki ruszą do miejsc spoczynku bliskich i zaczną rwać chwasty, szorować lastryka i granity, zagrabiać to, co jeszcze nie zakostkowane betoniakami. Naznoszą plastikowego kwiecia i innego, także naturalnego ropylstwa, żeby w zdobnym mauzoleum przeminięte członkowie rodziny se wypoczywali. Zapalą im jeszcze tyle świeczek bateryjkowych, że nocą wieczne spiochowisko będzie rozświetlone niczym wigilijny drapak. Ten jeden raz w roku tłumy będą szukać miejsc do parkowania swoich pierdzaków. Wjadą na wszystkie wolne trawniki, zablokują dojazdy do prywatnych posesji, rozjadą żywopłoty, byle się zatrzymać jak najbliżej bram do wiecznej spiochowni. Masz rację Szanowny Grabarzu, kiedyś się zastanawiałem, po co to wszystko, czemu to ma służyć, czy w ciągu 365-366 dni w roku nie można znaleźć chwili, żeby odwiedzić bliskich przeminiętych? Czy to ogólne wariactwo musi opanować wszystkich Ludziaków i to akurat w okolicy początku listopada? Wtedy mnie olśniło. Przecież Ludziaki przychodząc na ten świat, to od razu z każdą chwilą zmierzają do swojego zaprogramowanego końca. Fakt, czasami jakiś KIBOL lub inny podlec, brutalnie skróci ten zaprogramowany byt Ludziaka, ale to pomińmy. To zupełnie inaczej niż u nas, KOSMITÓW. Bo musicie wiedzieć, że my Kosmici nie mamy określonego czasu na to, żeby sobie wesoło żyć, śpiewać, balangować, chodzić chwiejnie, podróżować i odwiedzać te czy tamte planety lub galaktyki. No dobrze, ale ktoś może zapytać a co z PRZEKOSMITOWIENIEM wszechświatów, w Waszym przypadku PRZELUDZIOWANIEM Ziemi? Przyznam się, to balangowanie może się znudzić a najgorzej wtedy, gdy zaczyna się Kosmita zastanawiać nad sensem tego wszystkiego. Znaleźliśmy rozwiązanie i tego problemu, już dawno. Taki Kosmita wypełnia odpowiedni formularz, zdobywa stosowne pieczątki i zatwierdzenia a potem wsiada do KAPSUŁY PRZEMIENIENIA i już go nie ma. To znaczy jest, ale jego JESTESTWO zmienia się w wonną mgiełkę i powoli się wydostaje z KAPSUŁY a następnie rozprasza w otaczającej przestrzeni. W formie najdrobniejszych cząsteczek, zwiecie je fotonami lub innymi atomami, zaczyna znów przemierzać GALAKTYKI, odradzając się w innej formie przyobleczonej w skórę jonizującą piękną zielenią. Tak już zawsze i na wieczność, się odradzamy i …. Dzień dobry. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 10:42 Źródło komentarza: Na groby w futerku czy lekkiej kurtce? Prognozy na Wszystkich Świętych mogą zaskoczyć Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Kolejne gamonie z prj z chipsów. A co dopiero będzie w Halloween, jak powyjeżdżają takie co raz w roku tylko zasiadają za kierownicą swojego dyliżansu. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:45 Źródło komentarza: Trasa Kalisz–Pleszew sparaliżowana. Poważny wypadek i walka o życie poszkodowanego Autor komentarza: Robb Treść komentarza: W parku, łapia za sikanie i piwo. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 08:30 Źródło komentarza: RADAR w centrum miasta? Przy tej ulicy będą mierzyć prędkość
Reklama
Reklama
Reklama