Reklama
poniedziałek, 7 września 2026 23:52
Reklama
Reklama
Reklama

Chcą wyroku, nie słów. Zakończył się proces księdza oskarżonego o pedofilię

Były słowa o skrusze i ludzkiej słabości, która pchnęła do pedofilskich zachowań, ale też o sprawiedliwym wyroku dla księdza oskarżanego o molestowanie nieletniego. Tylko że każda ze stron sprawiedliwy wyrok widzi inaczej. W środę zakończył się proces księdza Arkadiusza H., byłego kapelana w kaliskim szpitalu, oskarżonego o pedofilię. Prokuratura i pokrzywdzony Bartłomiej P. chcą bezwzględnego więzienia dla seksualnego oprawcy. Obrońca duchownego, którego przewinienia świat poznał dzięki filmowi braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, chce wyroku w zawieszeniu. Proces Arkadiusza H. trwał zaledwie dwa dni, ale dostarczył wielu emocji.
Chcą wyroku, nie słów. Zakończył się proces księdza oskarżonego o pedofilię

Zeznania obfitowały w szczegółowe opisy sytuacji seksualnego wykorzystywania Bartłomieja P., syna organisty w jednej z pleszewskich parafii. Ksiądz Arkadiusz H. był tam wikarym. Dzięki temu oskarżony mógł często bywać w domu swojej ofiary. I bez skrupułów wykorzystywać zaufanie dorosłych i naiwności dziecka. 

Były też zeznania składane przez świadków. W drugim dniu procesy, 3 marca na pytania sądu opowiadała zakonnica, która jeszcze jako nastolatka słyszała, jak oskarżony ksiądz zmuszał nieletniego chłopca do kontaktów seksualnych. Jak sama przyznała przez lata nie wiedziała, co z tym zrobić, a kiedy wstąpiła do zakonu zwierzyła się przełożonej. Nie wie jednak, czy ta gdziekolwiek zgłosiła ten fakt.

Prokuratura chce kary więzienia

Emocje towarzyszyły też mowom końcowym. Oskarżenie dla Arkadiusza H. zażądało 6 lat pozbawienia wolności. Bezwzględnego i połączonego z zakazem kontaktowania się z ofiarą przez 8 lat, zakazem wykonywania zawodu oraz pracy księdza z dziećmi i młodzieżą przez maksymalnie możliwy czas. Taka kara według prokuratora Jakuba Łuczaka będzie sprawiedliwa w stosunku do pokrzywdzonego, ale też Kościoła katolickiego, który od dawna boryka się z problemem pedofilii, a oskarżony jest kolejną osobą negatywnie wpływającą na postrzeganie instytucji. – Społeczeństwo musi mieć poczucie sprawiedliwości, które uczy się przez wyroki sądowe, w jaki sposób postępować, żeby nie naruszać bezpiecznego układu społecznego. Ludzie muszą wiedzieć, że państwo pracuje sprawnie i zajmuje się przestępstwami, które są ukrywane z powodu wstydu i niemocy ofiar – podkreślił przedstawiciel Prokuratury Rejonowej w Pleszewie, która śledztwo przeciwko Arkadiuszowi H. prowadziła. - Ksiądz wiedział, jak powinni być potraktowani ci, którzy krzywdzą tych najmniejszych. Pomimo tego dokonał krzywdy, która jest na całe życie. Psychika pokrzywdzonego została naruszona w istotnym stopniu i będzie się z tym zmagać do końca życia.  

Krzywda na całe życie

Bartłomiej P., który w momencie seksualnego wykorzystywania go przez księdza wikarego miał zaledwie 9 lat od lat przechodzi terapię pozwalającą odzyskać równowagę psychiczną. Dzięki wsparciu specjalistów uczy się też nawiązywania kontaktów z ludźmi, czego pozbawiło go molestowanie przez duchownego, co podkreślił adwokat Artur Nowak. - Siniak się zagoi, złamana kość się zrośnie, ale wyrządzona dziecku krzywda to rana, która się nigdy nie goi. Już nigdy nic nie będzie takie samo. Proszę się wczuć w sytuację takiego dziecka. Nie wie, co się z nim dzieje, nie zna słów, żeby opisać swoją krzywdę, często nie uświadamia sobie tej krzywdy. Uświadamia ją sobie z czasem po 20, 30 latach, gdy wchodzi w relacje intymne z innymi osobami  – mówił obrońca pokrzywdzonego. - Osobom dorosłym, których spotka jakaś przykrość, łatwiej się odnaleźć w tej sytuacji, znaleźć wsparcie, poszukać pomocy. A co ma zrobić dziecko wychowane w rodzinie, w której ojciec jest na garnuszku parafii, a matka chodzi do kościoła? To jest dramat osób, które poczuły się oszukane i też czują poczucie winy. Ksiądz Arkadiusz H. to wzorcowy produkt Kościoła. Nie chce mi się wierzyć, jak bardzo zakłamana jest instytucja Kościoła, która poucza, moralizuje, a trzyma i ukrywa pedofilów – oświadczył w mowie końcowej.

Przyznał się i przeprosił

Sam oskarżony już po odczytaniu zarzutów wyraził skruchę. Mówił o swoich ludzkich słabościach i modlitwie za ofiarę. Wyraził też chęć pojednania. – Ludzka słabość spowodowała, że dzisiaj, po miesiącach przemyśleń i modlitw w intencji osoby pokrzywdzonej wyznaję ze skruchą swoją winę i proszę o wybaczenie pana Bartłomieja swoich słabości – można było usłyszeć w dniu rozpoczęcia procesu  z ust Arkadiusza H. księdza oskarżanego o pedofilię. – Wnoszę o braterskie pojednanie, jeśli jest to możliwe ze strony osoby pokrzywdzonej.  

Były nie tylko słowa. Były też łzy w oczach oskarżonego. Ofiary - tych jest więcej, ale większość spraw się przedawniła - oczekują wyroku, a nie emocjonalnych deklaracji. - Chcemy tylko sprawiedliwego wyroku i zaakceptujemy każdy wyrok – mówił Bartosz P. w imieniu swoim i swojego starszego brata, który też był molestowany przez Arkadiusza H. - Przeprosiny mogą być skierowane do nas w kontekście fałszywej skruchy lub chęci otrzymania łagodniejszego wyroku.  

Obrona liczy na wyrok w zawieszeniu

Takiego oczekuje oskarżony i jego obrońca, który przekonywał sąd o szczerej skrusze duchownego. Reprezentujący w sądzie księdza mecenas Michał Królikowski dodał, że ujawnienie w filmie Tomasza i Marka Sekielskich pedofilskich przestępstw Arkadiusza H. było początkiem społecznego procesu na jego kliencie. - Już wtedy został skazany przez opinię publiczną – powiedział reprezentujący oskarżonego z urzędu adwokat.  - Wiemy z doświadczenia adwokackiego, że jako pedofile zasiadają także nauczyciele, hydraulicy. Czy bycie księdzem jest czynnikiem obciążającym? Mentalnie tak, ale kodeksowo nie. Ten zawód umożliwia kontakt z małoletnimi. Biegli rozróżnili, że oskarżony nie był agresorem, a wykorzystywał zależność ksiądz-dziecko – przytoczył opinię porządzoną w trakcie śledztwa adwokat.

Dlatego wnioskował o 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Podkreślił, że Arkadiusz H. przyznał się do winy i przeprosił, a to powinien być czynnik łagodzący. Przypomniał też, że ksiądz został pozbawiony funkcji i wynagrodzenia. Stracił też przyjaciół, którzy odsunęli się od duchownego, kiedy okazało się, jakie ciąża na nim zarzuty. 

Przestępstwo, za które odpowiada ksiądz zagrożone jest karą do 12 lat pozbawienia wolności. W przypadku Arkadiusza H. dotyczy wydarzeń z lat 1998 – 2000, które ze szczegółami Bartłomiej P. opisał w filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Razem z nim o swoich traumatycznych doświadczeniach związanych z wykorzystywaniem seksualnym przez oskarżonego opowiedział Jakub P., straszy brat pokrzywdzonego oraz trzeci mężczyzna, który padł ofiarą duchownego w innej parafii diecezji kaliskiej. Film sprawił, że do prokuratury zgłosiło się sześciu innych, obecnie dorosłych mężczyzn, których przed laty molestował ksiądz. Jednak wszystkie z tych przestępstw uległy przedawnieniu.  

Wyrok zostanie ogłoszony w poniedziałek.

AW, zdjęcie autor  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Gargamel Treść komentarza: Ale propaganda na f.k.Najwiecej z BY,może z Rosji?Najwięcej Ukraińców jest tych nowych emigrantów i na razie się nie zmienilo Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:08 Źródło komentarza: Skąd pochodzą i gdzie pracują? PRACA dla obcokrajowców Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Więcej gości.Niech Krystian autokary wyśle po nich.Tak bezpiecznie w moim mieście że sąsiadki się ich boją bo to dziki narod Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:03 Źródło komentarza: Wandalizm pod kaliskim żłobkiem. Ktoś zrobił to pod osłoną nocy Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Majkowska może stać się wielkomiejskim rozszerzeniem historycznego śródmieścia. Trwa tutaj albo zapowiada się sporo ważnych inwestycji, a wiele wartościowych działek ma nie najbiedniejszych właścicieli. Powinno powiązać się modernizację tej arterii z rewitalizacją Nowego Rynku, a to poprzez zagłębienie skrzyżowania AWP/Majkowska/3 Maja pod ziemię (w obecnym kształcie) i przykrycie go płytą tworzącą nowy plac dla pieszych i rowerów, integrujący Majkowską z Nowym Rynkiem. M2 płyty nie byłby tak drogi jak konstrukcja mostowa. To raczej konstrukcja kładek dla pieszych, trochę wzmocniona, żeby np. unieść zgromadzony tłum. Dźwigary płyty uniosłyby też atrapy pierzei wyrąbanych kiedyś dla AWP (można za nimi umieścić lekkie parterowe pawilony) To by opanowało chaos tego miejsca tworząc przestrzeń śródmiejską z wyprowadzoną stąd wielkomiejską arterią z Filharmonią ("fabryką kultury"), centrum przesiadkowym, centrum handlowym oraz indukowanymi przez takie rozwiązanie kolejnymi efektownymi inwestycjami przy Majkowskiej. Koszt czegoś takiego to chyba nie więcej niż dwa mosty, a można by dochrapać się unijnego dofinansowania. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:15 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: M Treść komentarza: Centrum przesiadkowe szumna nazwa tylko na co mają się przesiąść korzystający -na rowery czy hulajnogi ? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama