Reklama
wtorek, 8 września 2026 03:21
Reklama
Reklama
Reklama

Nosisz przyłbicę? Lepiej zamień ją na maseczkę

Są wygodniejsze i lepiej się w nich oddycha, dlatego wiele osób do zasłaniania nosa i ust - zamiast maseczki - wybiera przyłbicę. Tymczasem naukowcy są zdania, że są one mniej bezpieczne i stanowią słabą ochronę przed wirusem. W Austrii już zakazano ich noszenia i podobnie postulują niektórzy polscy wirusolodzy.
Nosisz przyłbicę? Lepiej zamień ją na maseczkę

Koronawirus przenosi się drogą kropelkową i co do tego nie ma wątpliwości. Stąd nakaz zasłaniania ust i nosa, co ogranicza jego transmisję. Pytanie: jak chronić siebie i innych możliwie najskuteczniej? Specjaliści są zgodni, że obok dystansu i dezynfekcji, najskuteczniejszą metodą jest noszenie maseczki.

Nie brakuje osób, które negują skuteczność maseczek. Fachowcy nie mają jednak żadnych wątpliwości. - Ten konglomerat, czyli to skupisko wirusa maseczka zatrzymuje. Po pierwsze dlatego, że jej włókna są gęste i para wodna osiada na powierzchni maseczki, a po drugie te włókna są często ułożone w kilka warstw i to też powoduje zatrzymanie wirusa - tłumaczył w programie "Koronawirus Konkret24" dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej.

On sam jest absolutnym przeciwnikiem plastikowych przyłbic. - Maseczka powoduje, że powietrze, którym oddycham, jest filtrowane, czyli nie wolno absolutnie zastępować maseczki przyłbicą. Niestety mamy takie przepisy, które pozwalają poruszać się w przestrzeni publicznej tylko w przyłbicy. Ja uważam, że jest to błąd – twierdzi dr Grzesiowski. - Te przepisy powinny zostać zmienione, ponieważ przyłbica wymyślona została po to, żeby osłonić twarz, oczy przed zachlapaniem, ale absolutnie nie może być używana zamiast maseczki – podkreśla Paweł Grzesiowski.

Podobnego zdania jest m.in. prof. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Przyłbice nie są żadną ochroną dróg oddechowych, ponieważ nie posiadają filtra powietrza wydychanego i wdychanego – uważa.

Zbadaniem skuteczności przyłbic zajęli się jakiś czas temu naukowcy z Japonii. Wykorzystali do tego najszybszy na świecie superkomputer Fugaku, który pozwala na przeprowadzenie ponad 415 kwadrylionów obliczeń w sekundę. Wyniki pokazują, że wydychane z ust krople o średnicy około 5 mikrometrów przedostaną się poza obszar przyłbicy. Oznacza to, że w słabo wentylowanym pomieszczeniu osoba zakażona może rozproszyć wirusa w powietrzu.

W Austrii natomiast wraz z końcem października rząd wprowadził nowe obostrzenia, w tym m.in. zakaz noszenia przyłbic. W treści rozporządzenia jest wyraźnie zaznaczone, że nie są one bezpieczne i nie chronią przed COVID-19, a osłona oprócz zakrywania nosa i ust ma także przylegać do twarzy. Jednocześnie podkreślono, że ,,mechaniczne urządzenia ochronne twarzy oraz mini osłony twarzy same w sobie okazały się nieodpowiednie do zapobiegania rozprzestrzenianiu się COVID-19 i właśnie dlatego będą zakazane".

Zdaniem specjalistów przyłbica spełnia swoją rolę w połączeniu z maseczką.

JF, fot.pixabay
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama